sobota, 29 lipca 2017

Krempna - w sercu Magurskiego Parku Narodowego

Nazwa Krempna (łemk. Krampna) wywodzi się ponoć od słowa kram, jako że wioska położona była na szlaku handlowym do Bardejowa. Przejeżdżający kupcy mieli się tu zatrzymywać i handlować z ludźmi z okolicznych wiosek. Według innego tłumaczenia nazwa miałaby pochodzić od słowa ,,krępy".


Wieś wzmiankowana była już w dokumentach z 1499 roku. W 1510 roku należała do Andrzeja Stadnickiego, kasztelana sanockiego. Stadniccy też lokowali Krempną na prawie wołoskim w XVI wieku. Przez wieki, z małą przerwą to właśnie wieś należała do majątku rodziny Stadnickich. Notuje się, że jeszcze w XIX wieku część gruntów i lasów we wsi była w posiadaniu hrabiego Franciszka Stadnickiego.
W roku 1880 w Krempnej żyło 500 osób - grekokatolików. Wówczas wieś należała do Jerzego Krajewskiego.
Do drugiej połowy XIX wieku znajdował się tutaj jeden z najważniejszych ośrodków kamieniarskich na Łemkowszczyźnie. Wyrabiano tu krzyże, kapliczki, nagrobki i różne przedmiotu użytkowe.




Podczas bitwy gorlickiej w maju 1915 roku w okolicy trwały zacięte walki. Spłonęła wtedy większość zabudowań, ale ocalała cerkiew.
Podczas schizmy tylawskiej w Krempnej nie znaleźli się zwolennicy prawosławia. Wieś pozostała grekokatolicka.
Po drugiej wojnie ponad połowę łemkowskich rodzin wysiedlono na Ukrainę, resztę w Gorzowskie i Olsztyńskie. Pozostały cztery rodziny mieszane i unicki proboszcz, ksiądz Jan Wysoczański. Był to człowiek darzony powszechnym szacunkiem, zmarł w 1981 roku. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Krempnej.



Dziś jest to siedzibą gminy. Już od początku XX wieku Krempna znana była jako ośrodek wypoczynkowy. Dużą atrakcją jest, obecnie nawet nieźle zadbany zalew na rzece Wisłoce. Na wzgórzach nad zalewem wznoszą się ośrodki wypoczynkowe.
Budowę zapory ukończono pod koniec lat 60-tych.


Ostatnimi czasy wyremontowano kładkę ponad zaporą i można tam teraz bezpiecznie spacerować :)
Wcześniej spróchniałe deski mogłyby doprowadzić do jakiegoś nieszczęścia...

Woda z hukiem spada w dół


Kiedyś nad zalewem nie było nic, ot zarośla. Obecnie zaczyna się tutaj rozwijać infrastruktura rekreacyjna. Ktoś zainwestował i stworzył nad brzegiem miejsce ze sceną, ławkami, pomostem...



W stronę nieistniejącej wsi Żydowskie, ale i do kilku domów na terenie Krempnej prowadzi stary most. Choć jak łatwo się domyślić swoje lata ma, to jest chyba niezniszczalny. W dodatku pięknie prezentuje się w czerni i bieli...




Zardzewiała metalowa konstrukcja i barierki, widok trochę postapokaliptyczny 


W środku wsi stoi niegdyś grekokatolicka cerkiew parafialna pw. śś. Kosmy i Damiana. Niejasna jest data powstania tejże świątyni. Na nadprożu widnieje data 1778, ale w latach 60-tych odnaleziono tablicę z drewna lipowego, która wisiała nad drzwiami wejściowymi do cerkwi, z której napis wskazuje na rok 1782. Poproszono fachowców, badaczy o określenie wieku cerkwi na podstawie cech konstrukcyjnych, ale wnioski również są niejasne i niejednoznaczne. Datują jej powstanie na 1640 rok, a inni stawiają na przełom XVI i XVII wieku.

Cerkiew w zimowej szacie, po prawej nagrobki na cmentarzu przycerkiewnym

Remonty tej świątyni odbywały się już kilkukrotnie. W latach 1893 i 1972-73. A ostatni rozpoczął się w roku 2007 i skończył w 2010. Podjęto go dosłownie w ostatniej chwili, ponieważ zawaliła się zrębowa kopuła nawy - na szczęście stało się to już po zabezpieczeniu bezcennego wyposażenia.
Remont wsparli mieszkańcy, którzy ofiarowali drewno z gromadzkich lasów.


Cerkiew jest konstrukcji zrębowej, orientowana i trójdzielna, typu zachodniołemkowskiego. Z zewnątrz szalowana deskami. Dachy pokryte były niegdyś blachą, ale podczas ostatniego remontu przywrócono pokrycie gontowe i ozdobne barwne dekoracje.

Remont był bardzo potrzebny...



We wnętrzu cerkwi znajduje się wykonany w latach 1835-36 rokokowy ikonostas, autorstwa Krasuckiego z Przemyśla. Prócz tego na ścianie północnej znajdują się ikony św. Mikołaja i Opieki Bogurodzicy (Pokrow), najprawdopodobniej z XVI wieku. Nad chórem zaś, zawieszono Deesis ze starszego ikonostasu z datą 27 IX 1664.
W przedsionku stoi feretron z figurą Matki Boskiej. Rzeźba jest ubrana w szaty i ma prawdziwe włosy. Wśród miejscowych grekokatolików jest uważana za cudowną i otoczona czcią.
Niestety nie widzieliśmy nigdy wnętrza, ale mamy nadzieję, że jak nam się to uda, to napiszemy o tym i podzielimy się z Wami tymi krempniańskimi perełkami :)

Tuż obok cerkwi stoi wybudowany w latach 2001-2004 kościół rzymskokatolicki pw. św. Maksymiliana Kolbe.



Wiejski cmentarz położony jest przy szosie do Żmigrodu. Wpierw moją uwagę przykuwają wystające ponad domami kopuły cerkiewne.


Niedaleko wejścia znajduje się grób Joana Demianowicza ur. 25 września 1857 roku, zmarłego 18 grudnia 1861. Pomijając fakt, że to bardzo stary nagrobek, na uwagę zasługuje fakt, że daty narodzin i śmierci oznaczone są za pomocą liter. Jest to dawny sposób spotykany w kulturach kręgu bizantyjskiego, zwłaszcza w zapisach cerkiewnych.

Nagrobek Joana Demianowicza

Znajduje się tu kilkanaście łemkowskich mogił...



      




      

Przy głównej osi dawnej zabudowy, oraz przy drodze w kierunku Polan zachowało się kilka starych chałup częściowo, lub całkowicie przebudowanych.


Spichlerz 

Ponadto w Krempnej, w budynku o nieco kosmicznym projekcie mieści się siedziba Magurskiego Parku Narodowego. Funkcjonuje tu Ośrodek Edukacyjny i muzeum parkowe. W trakcie zwiedzania muzeum prezentowany jest 30 minutowy spektakl przyrodniczy - ciekawy, polecamy :)
Seanse startują o pełnych godzinach zegarowych. W ośrodku prezentowane są również różnorakie wystawy fotograficzne.

Ośrodek Edukacyjny Magurskiego Parku Narodowego 
im. prof. Jana Rafińskiego

Na powyższym zdjęciu prezentuje się Ośrodek Edukacyjny z drogi na cmentarz wojenny położony na wzgórzu Łokieć. 
Projektował go słowacki architekt Dusan Jurkovic. Pochowano tu 120 żołnierzy obu walczących stron (53 żołnierzy armii austro-węgierskiej, 33 rosyjskiej oraz 34 nieznanych żołnierzy), w większości zmarłych w lazarecie, urządzonym w jednym z domów we wsi. Pochodzili oni z różnych oddziałów, reprezentowali różne narodowości, także włoską i serbską.



Cmentarz ten został odnowiony staraniem żołnierzy 54 kadrowego Pułku Obrony Krajowej ze Styrii i na nowo uroczyście, z udziałem przedstawicieli ambasady austriackiej, w asyście orkiestry wojskowej z Grazu, poświęcony w lipcu 1991 roku.

Natomiast na moją uwagę zasłużył także stary, mocno nadgryziony zębem czasu i zapomniany pawilon przy krzyżowaniu dróg.


Widok od strony budki z lodami

Przy drzwiach wyjściowych na taras rosną sobie teraz młode klony...

A wnętrze prezentuje się jak kadr ze starego filmu...

Niegdyś mieściła się tu restauracja ,,Leśna", znana głównie z tego, że w dość obskurnym lokalu, dość smaczne dania serwował tu podobno nienagannie ubrany kelner w czarnym garniturze :)


Na początku XXI wieku mieścił się tutaj chyba bar ,,U Juhasa".

W Krempnej znajduje się kilka kapliczek i krzyży... Oto dwie z nich, zdjęcia pozostałych zaginęły w akcji :) Jak się odnajdą, albo zrobię nowe, wówczas je tutaj dorzucę.

Kapliczka z 1909 roku

Mocno zniszczony krzyż na jednej z łąk...

Krempna przeżywała swój okres świetności w czasach zakładowych ośrodków wypoczynkowych. Zdaje się, że teraz Krempna jako miejscowość turystyczna przeżywa swoją ,,drugą młodość".
Zbiornik w ostatnich latach został odmulony, we wsi funkcjonuje sporo agroturystyk, a domki ponad zalewem przyciągają ludzi spragnionych spokoju... 
Na dodatek jest to doskonały punkt wypadowy do wielu ciekawych wycieczek! 
Warto tutaj przyjechać, czy to na chwilę, czy na dłużej, ale bez wątpienia jest to wyjątkowe miejsce, w sercu Beskidu Niskiego i nie można go ominąć :)


Kasia



Źródła:

- Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015

sobota, 22 lipca 2017

Skarby Pogórza Przemyskiego - cerkiew w Uluczu

Na terenie Ulucza odkryto ślady osady która istniała od VIII do XIII wieku. O starej metryce wsi świadczy też jej lokacja na prawie ruskim oraz pierwotna nazwa Ulicz. Być może osiedlono tu jeńców z plemienia Uliczów, mieszkającego między Dniestrem a Bohem, z którym Ruś toczyła walki.

Stara kapliczka w Uluczu

Najstarszy dokument dotyczący Ulucza pochodzi z 1373 roku. Pod koniec XIV wieku wieś weszła w skład królewszczyzny starostwa sanockiego.
Przed II wojną światową mieszkało tutaj 1640 Ukraińców, 200 Polaków i 200 Żydów. W 1945 roku Ulucz i okoliczne wioski stanowiły bazę oddziału UPA, którym dowodził Michał Duda "Hromenko". Od stycznia 1946 do maja 1947 roku toczono tu liczne bitwy pomiędzy oddziałami UPA i Wojskiem Polskim. Domy zostały spalone przez wojsko a Ukraińcy zostali deportowani na Ziemię Odzyskane.

Ciekawostką jest fakt, iż w latach 1977-81 na skutek ówczesnych zarządzeń państwowych Ulucz otrzymał nazwę Łąka. Na szczęście niedługo to trwało...

Zadbana i odremontowana kapliczka cieszy nasze oko :) 

Na zalesionym wzgórzu Dębnik stoi drewniana cerkiew pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, jedna z najstarszych i najpiekniejszych w Polsce! Badania dendrologiczne wykazały, że jodły tworzące zrąb zostały ścięte w 1658 roku, ale może to być data przebudowy. Elementy drewnianej światyni trzeba przecież wymieniać... Przed tym badaniem przyjmowana była data budowy 1510-1517.

Krótkie lecz strome podejście na wzgórze Dębnik


Według legendy, trzykrotnie zaczynano ją budować u stóp wzgórza ( w mniejscu w którym obecnie stoi kapliczka) i trzykrotnie w nocy belki przenosily się na szczyt. Uznano więc to miejsce za wybrane. Inna legenda powiada, że poprzednia cerkiew zapadła się pod ziemię i do dzisiaj na Wielkanoc słychac w tym miejscu bicie dzwonów. Niegdyś tryskalo również na zboczach Dębnika źródło o cudownej mocy.

Tablica informacyjna tuż przy cerkwi

Jest to trójdzielna cerkiew z nawą zwieńczoną zrebową kopułą na ośmiobocznym bębnie. Wokół babińca szeroki okap wsparty na ośmiu słupach. Ikonostas z 1682 roku przeniesiono do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Na miejscu znajduje się kopia. Na północnej ścianie nawy znajduje się polichromia ze scenami z życia Chrystusa.








Przed cerkwią znajduje się tablica i krzyż ku czci greckokatolickiego księdza Michała Werbyckiego - kompozytora narodowego hymnu Ukrainy. Według miejscowej tradycji urodził się on w Uluczu.


Krzyż i tuż pod nim tablica poświęcona Michałowi Werbyckiemu

Cerkiew ta należała do zakonu bazylianów który istniał do 1744 roku. Był otoczony dwoma pierścieniami kamiennych murów. Od wschodu i zachodu wejścia na wzgórze cerkiewne strzegły drewniane baszty-dzwonnice. Jedna z nich spłonęła przed II wojną światową. Po 1947 roku na polecenie dyrektora PGR w Uluczu rozebrano mury i druga basztę.


Zadbany ukraiński nagrobek

Zdjęto też blaszane pokrycie dachów cerkwi. Przez kilka lat deszcze poważnie zniszczyły polichromię i znaczną część belek konstrukcji. W tym okresie zaginęła też większość wyposażenia. W 1958 roku cerkiew zabezpieczono, a w latach 1961-64 zrekonstruowano.


Od strony wejścia do cerkwi

 Obecnie cerkiew stanowi filię MBL w Sanoku. Klucz do niej znajduje się u pani Doroty Demkowicz, przy drodze z Ulucza w stronę Dobrej. Kontynuowana jest również tradycja odpustu w dniu Wniebowstapienia Pańskiego. W cerkwi odbywa się wtedy uroczyste nabożeństwo.




Na cmentarzu znajdują się zadbane, kamienne nagrobki
Jeden krzyż spadł, jest następny...





Ulucz miał również nowszą, murowaną cerkiew parafialną pw. św. Mikołaja. Zwano ja "białą cerkwią". Stała na dużo niższym pagórku, 800 metrów na północny zachód od wzgórza Dębnik.


Archiwalne zdjęcie "Bialej Cerkwi", była ona cerkwią parafialną o charakterze obronnym


Parafianie przed cerkwią św. Mikołaja


Dobrze oznakowana ścieżka którą możemy dotrzeć do cerkwiska

Według tradycji był to pierwotnie zbór socyniański. Po I wojnie światowej cerkiew została opuszczona, prawdopodobnie ze względu na zły stan. W 1925 roku wzniesiono nową, drewnianą cerkiew parafialną, która została rozebrana przez PGR po 1947 roku. Z belek zbudowano oborę w Jabłonicy Ruskiej....

Drewniany krzyż ustawiony na dawnym cerkwisku

Interesująca rzeźba lecz nic niestety o niej nie wiemy. Ani czasu, ani miejsca wytworzenia :( 


Mimo upływu lat trzyma się świetnie


To zapewne jest mogiła jakiejś wysoko postawionej osoby ...


Ciekawy motyw zdobniczy na ukraińskim krzyżu


Kolejny krzyż, tym razem przybity do drzewa i niszczejący :(





W Uluczu spodziewaliśmy się zastac mnóstwo turystów podziwiających jedną z najstarszych cerkwi w Polsce, lecz pomimo że lipiec to środek sezonu turystycznego nie było tam tłumów. Lednie dwa samochody na niewielkim parkingu u stóp wzgórza cerkiewnego. Obecnie w tej miejscowości mieszka ledwie 100 osób, przed wysiedleniami było tam prawie 2 tysiące mieszkańców...
Zabudowa to w większości budynki popegeerowskie. Samo zaś ogromne gospodarstwo rolne jest w posiadaniu prywatnego właściciela.



W miejscu gdzie gospodarzył PGR znajdował się przed wojną dom modlitwy miejscowych Żydów...


Jako pewien relikt przeszłości uznałbym ten dystrybutor paliw z dawnego PGR-u w Uluczu


Wyjątkowo rozległa w tym miejscu dolina rzeki San zapewne sprzyja rolnictwu :)

Dzień był bardzo upalny, tego dnia deszcz złapał nas kilkakrotnie.....


   W oddali po lewej widoczna kładka na Sanie prowadząca do miejscowości Witryłów


Wędrując pieszo przez Ulucz natknęliśmy się przypadkiem na niezwykłą tabliczkę umieszczoną na przydrożnym drzewie. Jest ona upamiętnieniem dla zwykłych ludzi których tak strasznie dotknęła na tym terenie wojenna a także powojenna zawierucha....

Ś.P. Piotr, Michał i Stefania Krowiak, zginęli w 1945 roku w Uluczu śmiercią męczeńską z rąk bandy ukraińskiej. Tato pamiętają o Was córka Aniela, synowie Stanisław i Jan.







Wybraliśmy się do Ulucza, ponieważ bardzo zależało nam na tym, aby zobaczyć cerkiew i przy okazji zapoznać się wstępnie z tamtymi okolicami - dotychczas w ogóle nam nieznanymi :) Był to, przyznamy dość spontaniczny wypad przy okazji kolejnych odwiedzin w sanockim Muzeum Budownictwa Ludowego.
Nieco rozczarowujący jest dość monotonny, oraz jak dla nas mało górzysty teren, ale jak sami widzicie wystarczy trochę poszukać, wejść w las, aby i tutaj znaleźć ciekawostki i zapoznać się z tutejszą historią.
Zaopatrzyliśmy się w przewodnik Rewasza ,,Pogórze Przemyskie", więc z całą pewnością jeszcze tam wrócimy :)



Kamil



Źródła : 

"Przemyśl i Pogórze Przemyskie. Przewodnik" Stanisław Kryciński, 2014 

www.ulucz.org.

www.przegladprawoslawny.pl