sobota, 10 czerwca 2017

Wędrówka po krempniańskich szlakach

W tym roku długi weekend majowy nie rozpieszczał nas pogodą, przynajmniej w naszym regionie... Słońca było mało, niebo zachmurzone i od czasu do czasu padało. W ostatni dzień kwietnia, niedzielę, mimo że dzień był raczej chłodny, ponury, postanowiliśmy zaryzykować i wybrać się na wyprawę w okolice Krempnej :) Zaopatrzeni w parasole, kurtki przeciwdeszczowe ruszyliśmy w trasę...




Krempna jest dużą wsią letniskową nad Wisłoką. Jest siedzibą gminy i bazą wypadową w środkową część Beskidu Niskiego. Nazwa wsi przeniesiona z potoku, pochodzi zapewne od słowa "krępy". Według przekazu ludowego natomiast - od słowa "kram", jako że mieli tutaj rozkładać swe kramy wędrowni kupcy. Istniała już prawdopodobnie pod koniec XV wieku. W XIX wieku była jednym z głównych ośrodków kamieniarskich na Łemkowszczyźnie. Po II wojnie światowej podzieliła losy innych łemkowskich wsi, jej mieszkańców wywieziono na sowiecką Ukrainę, lub wysiedlono na Ziemie Odzyskane... Wieś Krempna zasługuję na osobny wpis, dzisiaj chcieliśmy tak tylko nadmienić co nieco o niej ;)



Mieści się tutaj również siedziba Magurskiego Parku Narodowego oraz ośrodek edukacyjny w którym znajduje się muzeum przyrodnicze. Tutaj właśnie parkujemy nasz samochód i ruszamy na szlak. Naszym celem jest góra Kamień (714 m n.p.m.) na której znajdują się wychodnie skalne, piękny bukowo-jodłowy las oraz mogiła Żydów pomordowanych w czasie II wojny światowej. Szli będziemy najpierw szlakiem zielony, następnie czerwony a w dół do Krempnej wrócimy żółtym szlakiem. Wychodzi nam taka 15 km pętla, w sam raz na niepewną wiosenną pogodę, co z resztą sami zobaczycie na zdjęciach :)



Czas ruszać! Idziemy przez wieś mijając połemkowskie domostwa. Dobrze że mieszkańcy wymieniają szkodliwy eternit na bardziej ekologiczną i ładniejszą dachówkę :)

    Stary łemkowski spichlerz.


  Krzyż łemkowski na środku łąki, nieopodal zielonego szlaku, tylko sznurek chroni go przed krowami...


Inskrypcje na nim są ledwo widoczne...
Wizerunek Jezusa także.


 Widok ze szlaku na cerkiew grekokatolicką pw. śś, Kosmy i Damiana, po lewej kościół rzymskokatolicki


 Widok na Krempną z podejścia na Kamień


 Czereśnia ptasia, a na niej ogromny znaczek ścieżki przyrodniczej :)


Widok na wschód, w stronę Polan i otaczających ją wzgórz. Widoczność była więcej niż kiepska :)
Już wtedy zaczęło mżyć...



 W tym miejscu wchodzimy na teren Magurskiego Parku Narodowego. Jest to ostatni dzień kwietnia więc jeszcze nie musimy posiadać biletów wstępu na teren Parku :) 


Cudowny szlak wśród buczyny karpackiej :)



Po opadach deszczu kolory są bardziej żywe.
W lesie stosunkowo ciemno, więc i kontrast ciekawy :)


 Czerwony szlak którym idziemy prowadzi tuż obok Obszary Ochrony Ścisłej "Kamień" o powierzchni 377 ha


 Można tutaj zaobserwować ciekawe wychodnie skalne, które mi że nie osiągają jakiś ogromnych rozmiarów, na nas i tak robią wrażenie :) 

 Znajdują się nad stromym urwiskiem, na wschodnich zboczach Kamienia.


 Uroku dodaje im mech porastający je w dużych ilościach.






Po obejrzeniu skałek kierujemy się czerwonym szlakiem w stronę Przełęczy Hałbowskiej. Spotykamy tutaj dwie grupki turystów które mimo wszechobecnego błota dzielnie zmagają się z Beskidem Niskim :) Szlak omija szczyt Kamienia na którym ustawiona jest wieża przekaźnikowa.


Wspomniane wcześniej "beskidzkie błotko" :) 


 Na Przełęczy Hałbowskiej 7 lipca 1942 roku hitlerowcy rozstrzelali 1250 Żydów z Nowego Żmigrodu i sąsiednich miejscowości

 Miejsce pamięci jest zadbane i często odwiedzane przez Żydów, o czym świadczy spora ilość kamyków...


Mniejsze z tablic zostały postawione przez potomków rodzin które wymordowano w tym lesie. Są one wypisane z imienia i nazwiska oraz jest podany ich wiek...


 Żółtym szlakiem schodzimy z powrotem do Krempnej


Ścieżka jest porządnie wydeptana :)



Pokrywa się on ze ścieżką dydaktyczną wyznakowaną prze Magurski Park Narodowy. Zamontowane są tutaj dla potrzeb zapewne grup szkolnych schody, poręcze i mostki. Nasze prywatne wrażenie co to tych schodów jest takie, że są za szerokie i źle się po nich maszeruje, no i po deszczu są piekielnie śliskie...
Dodatkowo przy ścieżce dydaktycznej znajdziecie pieczątki, które można zbierać do książeczki, aby potem dostać odznakę Magurskiego Parku Narodowego. Ale nie powiemy, gdzie one się znajdują, sami je odnajdźcie ;) O ścieżce przyrodniczej "Hałbów-Kamień" pisaliśmy w 2015 roku, możecie przeczytać o tym TUTAJ.


 Sosnowy las w miejscu dawnych pól uprawnych...


 Kaczeńce przy coraz bardziej błotnistym szlaku...


Barszcz Sosnowskiego pod koniec kwietnia dopiero budzi się do życia :) 


Całą drogę towarzyszyła nam mżawka, raz mniejsza raz większa. Po zejściu do Krempnej rozpadało się niestety na dobre... Trzeba było zmienić plany co do reszty dnia, postanowiliśmy wiec tylko odwiedzić jeszcze cmentarz wojskowy nr. 6 na wzgórzu Łokieć . 




Projektował go słowacki architekt Dusan Jurkovic. Pochowano tu 120 żołnierzy obu walczących stron (53 żołnierzy armii austro-węgierskiej, 33 rosyjskiej oraz 34 nieznanych żołnierzy), w większości zmarłych w lazarecie, urządzonym w jednym z domów we wsi. Pochodzili oni z różnych oddziałów, reprezentowali różne narodowości, także włoską i serbską.


Umieszczony na pamiątkowej płycie napis głosi: Zmagaliśmy się pierś przeciw piersi, ręka w rękę powstaniemy z martwych. 




Cmentarz ten został odnowiony staraniem żołnierzy 54 kadrowego Pułku Obrony Krajowej ze Styrii i na nowo uroczyście, z udziałem przedstawicieli ambasady austriackiej, w asyście orkiestry wojskowej z Grazu, poświęcony w lipcu 1991 roku.





Na koniec kilka ciekawostek które spotkaliśmy podczas wędrówki :) 


Szczawik zajęczy rosnący w szczelinie drzewa :)


Paproć również dobrze się czuje w takim siedlisku :) 


Nowo wybudowana droga i dom do którego trzeba przeskakiwać przez metalową barierę :) :) :) 

Na zakończenie chciałbym dodać że Krempna jest świetna bazą wypadową w tę część Beskidu Niskiego. Magurski Park Narodowy, wysiedlone łemkowskie wioski, dzika przyroda no i oczywiście brak masowej turystyki przyciągają osoby pragnące wypocząć z dala od zgiełku miast :) My również jeszcze nie raz tutaj zaglądniemy i opiszemy Krempną w dokładniejszy sposób :)



Kamil

4 komentarze:

  1. Dla wytrwałego turysty żadna pogoda niestraszna. A miejsca urodziwe nadzwyczaj. Skałki malownicze. Bardzo mi się podoba mech, który je porasta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce. Może mijaliśmy się na szlaku w ten majowy weekend.. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tereny znam ale z czasów gdy o MPN nikt nie myślał, nawet mogiła żydowska była wtedy bardzo zaniedbana, nawet mieliśmy w naszym kole PTTK taki pomysł by urządzić tu wypad i choćby tylko posprzątać rumosz gałęzi i liści, ale wtedy jeszcze dużo do powiedzenia mieli ludzie którzy w 1968 roku za Gomułki chodzili z transparentami "Syjoniści na Syjam" i sam pomysł uznano za prowokację.
    Teraz kusi ten szlak z ieczątkami...

    Ps. eternit w postaci płyt jest nieszkodliwy, zaczyna być żle gdy ktoś go zdejmuje i np. utwardza nim drogę, wtedy pyli, a pyłki (mikro włókna) wnikają do płuc i tam powodują permanentny stan zapalny, który może wywołać raka)

    OdpowiedzUsuń
  4. strasznie mi sie podobaja takie domki :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!