sobota, 3 czerwca 2017

Na węgierskim trakcie

Na północ od Jaślisk, na zboczu górskim ciągnącym się ku wsi Szklary, zachował się czytelny fragment historycznego traktu węgierskiego, do dziś nazywany Starą Drogą.
Interesujący nas szlak handlowy, przebiegający z południa na północ przez Przełęcz Beskid nad miejscowością Czeremcha, działał od dawnych czasów, łącząc południe Europy z basenem Morza Bałtyckiego. Dla jego ochrony król Kazimierz Wielki w 1366 roku lokował na prawie magdeburskim Hohenstadt (Wysokie Miasto), które z czasem przyjęło nazwę Jaśliska...


Przebieg dawnych dróg w ogromnej mierze uzależniony był od ukształtowania terenu i możliwości wykonawczych. Pierwotne drogi wykorzystywały naturalne doliny, przesmyki i przełomy rzek. Starano się jednak uniezależnić od kaprysów pogody, wiadomo, podwyższona woda, czy długo zalegający w dolinach śnieg znacznie utrudniały przewożenie towarów. Część szlaków prowadzono więc grzbietami górskimi...

,,Węgierski trakt" widziany z Bani Szklarskiej
Idealnie widać tutaj grzbiet góry, gdzie wiedzie droga (z charakterystyczną wieżą przekaźnikową)

Ścieżka historyczno - krajobrazowa ,,Na węgierskim Trakcie" ma długość około 3 km i wiedzie z Jaślisk do Szklar, lub na odwót - jak kto woli :)
Jest wyznaczona przez Zespół Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie.
My starujemy z Jaślisk. Od tej strony stoi jeszcze tablica informacyjna, choć już mocno wyblaknięta. Od strony Szklar też była, w ubiegłym roku nawet, ale już ją ktoś rozwalił...

Pierwszym przystankiem na tej trasie jest kapliczka ,,Na Sołtystwie".


Pierwotnie została zbudowana z nieotynkowanych, piaskowcowych kamieni, ale uległa zniszczeniu. Obecny kształt przybrała w latach 80- tych XX wieku. Nazwałabym to nieudolną rekonstrukcją. W dolnej części kapliczki znajduje się wnęka prowadząca do studzienki. Według ludowej tradycji budowla została wzniesiona nad cudownym źródełkiem...

A było to tak...
Pastuchowie pasący na łąkach konie ujrzeli wielką jasność, która podążała od strony Węgier (dziś Słowacji) na Jaśliska. Według przekazów to Matka Boska z Humennego, a raczej jej wizerunek, uciekała przed prześladowaniami religijnymi. Przelatując nad tutejszym źródełkiem pobłogosławiła je. Odtąd woda w nim nabrała właściwości cudownych, uzdrawiających. A Matka Boska dotarła do Starej Wsi koło Brzozowa, gdzie do dziś odbiera cześć (Matka Boska Starowiejska).

Dziś kapliczka i jej otoczenie, moim zdaniem prezentuje się jakoś jarmarcznie, kiczowato...
W otoczeniu najzwyklejszych drzew bardziej by tu pasowała.


W bocznej dróżce

Trakt węgierski

Po niezbyt forsującym spacerze pod górkę, naszym oczom ukazuje się ,,Kapliczka u Jana".



Nie znamy dokładnej daty jej powstania. Pochodzi prawdopodobnie z XVIII wieku. Kapliczka poświęcona jest Janowi Nepomucenowi patronowi od złej wody, dobrej sławy i opiekunowi podróżnych.
Z miejscem tym związany był zwyczaj oprowadzania bydła dookoła kapliczki. Był to ważny przystanek dla handlarzy zmierzających z Jaślisk na jarmark do Rymanowa. 

Obecna figura jest współczesna, gdyż poprzednia rzeźba spłonęła

Pierwotny wygląd kapliczki uległ zmianie podczas remontu w 2003 roku. Płaskie, dzikie kamienie otynkowano i pobielono, a dach przykryto czterospadowym, gontowym dachem.


Kapliczka ,,zagrała" w filmie Dariusza Jabłońskiego pt. ,,Wino truskawkowe", nakręconym na podstawie ,,Opowieści galicyjskich" Andrzeja Stasiuka.

Chyba nie muszę wspominać o wspaniałych widokach, jakie roztaczają się z tego miejsca :)
Polecam usiąść na chwilę na łące i nacieszyć oczy. To jedno z naszych ulubionych miejsc w Beskidzie Niskim.

Jaśliska

Promienie słoneczne przebijające się przez chmury tworzą niesamowity spektakl światła

Tutaj rzut okiem w kierunku Daliowej, widać przesmyk pomiędzy Ostrą i Piotrusiem, gdzie ,,przełamuje się" Jasiołka

Po prawej stronie nad miastem widoczna jest wylesiona w części szczytowej góra Kamarka (630 m n.p.m). Czy wiecie, że w średniowieczu, dębowymi rurami spływała stamtąd woda pitna dla miasta?
Ponoć fragmenty tego rurociągu odkrywane są do dziś, wszak drewno dębowe słynie ze swej długowieczności... A źródło nadal dostarcza wodę :)



A po lewej stronie nad dawnym miasteczkiem dominuje masyw Kamienia (857 m n.p.m).
Jego charakterystyczny kształt łatwo rozpoznać :)



Ciekawostką jest też fakt, że niegdyś (podobnie z resztą jak i dziś) zza granicy płynęła ,,rzeka wina". A trakt nazywano często ,,winnym". 
Mówiło się, pewnie nie bez przyczyny, że ,,nie masz wina nad Węgrzyna", a za czasów króla Stefana Batorego sprowadzano licznymi szlakami z Węgier ogółem 350 tysięcy hektolitrów wina! 
Podczas gdy dzisiaj, kiedy jest nas dużo więcej, importuje się powiedzmy 30 tysięcy hektolitrów.

Zarastające pola...

Od strony Szklar jest już mniej ciekawie, mijamy wieżę przekaźnikową

I jeszcze jedno spojrzenie w stronę Ostrej (687 m n.p.m) i Daliowej w dole

Z grzbietu zobaczymy też oczywiście Banię Szklarską (695 m n.p.m) górującą nad wsią Szklary. Pisaliśmy o niej TUTAJ.

Bania Szklarska

Bania Szklarska


Mamy jakiegoś pecha do ,,węgierskiego traktu". Byliśmy tam parę razy, a jeszcze nigdy nie trafiliśmy na słoneczną aurę i fajną przejrzystość. 
Mam nadzieję, że tym wpisem zachęcimy choć kilka osób do odwiedzenia tego jedynego w swoim rodzaju górskiego grzbietu. To miejsce jest przesycone aurą tajemniczości, wystarczy pomyśleć przez ile setek lat, ile ludzi tędy chodziło... 
Wędrując, spróbujcie sobie wyobrazić te wozy objuczone wszelkimi dobrami, bydło pędzone na jarmarki, oraz wiele ludzkich istnień, które przechodziły tędy w codziennym życiu. Dzięki temu taka wycieczka na dłużej zapadnie Wam w pamięć :)

A jeśli komuś byłoby mało widoków ze zdjęć, zapraszam do obejrzenia mojego, bardzo amatorskiego filmiku :)






Kasia


Źródło:

parkikrosno.pl

8 komentarzy:

  1. ta pierwsza kapliczka to typowy goralski kicz, brakuje jeszcze jakiegoś plastikowego papieża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według nas odbudowę takiej starej kapliczki powinno konsultować się z kimś znającym się na rzeczy tak by zachować jej oryginalny wygląd... Taka uwspółcześniona to już nie to samo...

      Usuń
  2. Świetne miejscena spacer. Dodajmy jeszcze że dalej na północ trakt węgierski przekraczał tereny Rzepienników i Jodłówki Tuchowskiej, a dalej docierał do Tarnowa, i stąd na wschód do Lwowa (traktem kijowskim) i na północ do Sandomierza. Trakt węgierski do Krakowa biegł wzdłuż Dunajca na Wojnicz, Dębno i Brzesko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś miał jakiś szkic jak te trakty przebiegały w tamtych czasach to daj nam znać ! :)

      Usuń
  3. Świetne widoki! I do malowniczych chmur mieliście szczęście.
    Takie kapliczki, jak ta pierwsza, to ja nazywam "odnowione na amen". Bez zachowania autentyczności, tylko na bogato i, żeby solidnie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okoliczne niezalesione wzgórza są bardzo malownicze i niezłe widoki jak na Beskid Niski można podziwiać :)

      Usuń
  4. mi się kapliczka również nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dla właścicieli ona teraz jest jakby ozdobą domu :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!