sobota, 29 kwietnia 2017

Beskid Niski dla początkujących - Wołtuszowa

Na południowy wschód od Rymanowa - Zdroju wznosi się wyniosłe, w dużej części zalesione wzgórze Dział (668 m n.p.m.). Od doliny potoku czarnego wspina się na jego zbocza stara dróżka, jej śladem podąża główny szlak beskidzki znakowany kolorem czerwonym. Dróżka, minąwszy płat lasu, wyprowadza na otwartą przestrzeń dawnych pól łemkowskiej wioski Wołtuszowa. W przeciwieństwie do dawnych łemkowskich wsi, z reguły rozsiadłych w dolinach, ta usytuowana była wysoko na zboczu.

Tereny dawnej wsi Wołtuszowa wczesną wiosną

Wołtuszową lokowano na prawie wołoskim w 1470 roku. Należała do dóbr rymanowskich i już w połowie XVI wieku posiadała cerkiew parafialną, dwa wieki później podporządkowaną parochii w pobliskim Desznie, Wieś była mała. Pod koniec XIX wieku Wołtuszowa liczyła zaledwie 29 gospodarstw i 169 mieszkańców, samych Łemków. Ich bogatą kulturę ludową opisał Oskar Kolberger w jednym ze swoich dzieł.

W oddali widoczne Doły Jasielsko-Sanockie z wiatrakami oraz Pogórze Strzyżowskie

Oprócz cerkwi był tu mały folwark należący do Potockich z Rymanowa, leśniczówka i tartak. W latach 1914-1925 na terenie Wołtuszowej na niewielką skalę wydobywano ropę naftową.
Po II wojnie światowej, w czerwcu 1945 roku, mieszkańców deportowano na radziecką Ukrainę. Podobno każdy z wysiedlonych zabrał ze sobą cząstkę cerkwi...

Zarastające pola Wołtuszowej

Wkrótce potem opuszczone gospodarstwa zajęli Polacy z okolicznych miejscowości, których domy zniszczone zostały podczas walk w 1944 roku. Nie cieszyli się nimi długo. W styczniu 1946 roku wieś została spalona przez UPA. W płomieniach zginęły dwie osoby.

Na polach Wołtuszowej, w tle cerkiew (1940r.)  
Zdjęcie z tablicy informacyjnej w Wołtuszowej

Otoczone lipami cerkwisko

Po drewnianej cerkwi pw. Opieki Matki Bożej Pokrow z 1899 roku nie ma dziś śladu. Została rozebrana w 1953 roku na rozkaz ówczesnych władz. Obecnie niestety na terenie cerkwiska są ślady palenia ognisk i pieczenia kiełbasek. Wydaje nam się to niestosowne, gdyż jest to miejsce które dawni mieszkańcy uważali za święte...



Miejsce cerkwi wskazuje kilka sędziwych lip otaczających pusty plac. Bardziej czytelny jest obszar starego cmentarza. Został w 1999 roku oczyszczony z zarośli i ogrodzony żerdziami, podobnie jak cerkwisko.

Cmentarz


Ten kamień z cerkiewnego ołtarza wygląda bardziej na nagrobek...


Na cmentarzu zachowało się sześć zniszczonych, przewróconych nagrobków, w tym jeden z datą 1889 rok.



Jedyny stojący nagrobek...

Widoczny otwór w którym znajdował się kiedyś żeliwny krzyż

Cerkiew i cmentarz znajdowały się kilkaset metrów na północ od wiejskich zagród. Domy położone była na długości około jednego kilometra na lewym brzegu potoku przecinającego dolinę.

Drogowskaz dla poszukujących śladów domostw Wołtuszowej :) 


Teren wsi został obecnie wydzierżawiony panu Adamowi Śliwce. Z myślą o kuracjuszach z pobliskiego Rymanowa - Zdroju, zapuszczajacych się tutaj na spacery, malowniczy teren Wołtuszowej został bardzo dobrze oznaczony. Postawiono tablicę informacyjną z przedwojennym planem wsi, wytyczono ścieżki edukacyjne, wskazano miejsca widokowe, postawiono wiele ławek wśród łąk. Oznaczono również pozostałości domostw- studnie, piwnice, podmurówki.


Zachowana podmurówka chyży łemkowskiej

Tu również stałą niegdyś chyża


 Jedyna zachowana piwnica, resztę rozebrano

Stara przykrywka, najprawdopodobniej z czajnika


Kamienna studnia

Zachował się na terenie wsi kamienny cokół z końca XIX wieku, niestety zniszczony. Jakiś czas temu została do niego przymocowana gipsowa figura Matki Bożej. Mamy jednak nieodparte wrażenie że trochę ta biel gipsowa nie pasuje do starego, kamiennego cokołu...

Połączenie "starego" z "nowym"...

Przez tereny Wołtuszowej przebiega również Beskidzka Trasa Kurierska "Jaga-Kora" która prowadzi na południe aż do Jasiela.


Malowniczy szlak przez łąki :)

To jedno drzewo ze znakiem szlaku leśnicy mogli zostawić...


Przed laty na polach Wołtuszowej była bacówka, obecnie ścielą się łąki, chaszcze i zarośla. Jednak łąki są koszone dzięki czemu możemy rozkoszować się widokiem malowniczej okolicy :) 


Dla zmęczonego kuracjusza i turysty :)


 Warto usiąść i podziwiać widoki ! 


 Jedna z kilku wielkich lip zwana "Królową Wołtuszowej"


 "Królowa" jest trochę schorowana ale trzyma się dzielnie :) 

Przebiega przez teren Wołtuszowej sporo szlaków i ścieżek. Oprócz wspomnianego czerwonego szlaku PTTK i trasy kurierskiej "Jaga-Kora" są ścieżki spacerowe. 

Oznaczona kolorem żółtym na białym kwadracie o nazwie "Na beskidzką połoninę", oznaczona kolorem zielony ''Do Królowej Wołtuszowej" oraz kolorem czerwonym "Szlak Łemkowski"




Ze współczesnych obiektów znajdujących się w Wołtuszowej należy wymienić drewniane rzeźby które ustawione są nieopodal cerkwiska. Przedstawiają one zapewnie Łemków i zajęcia którymi się zajmowali, jest tutaj również niedźwiedź :)


Gdy od cerkwiska zejdziemy czerwonym szlakiem w dół, w stronę Rymanowa-Zdroju, napotkamy jeszcze kilka drewnianych figur. Są to zbójnicy, każdy z nich ma swój przydomek i opisany jest zabawnym wierszykiem :)






Przy okazji, tuż obok jedynej ocalałej piwnicy udało nam się dojrzeć smardza półwolnego. Znacznie różni się budową od częściej spotykanego smardza jadalnego, czy smardza stożkowatego. W Polsce to grzyb rzadko spotykany, więc tym bardziej cieszy fakt, iż udało nam się go zauważyć :)
Jest objęty ochroną częściową, to znaczy, że jeśli wyrośnie nam w ogródku to możemy go zbierać, natomiast w lesie powinniśmy zostawić go w spokoju - tak też czynimy.



Okolice Wołtuszowej polecamy turystom którzy dopiero poznają Beskid Niski. Także kuracjusze z pobliskiego uzdrowiska Rymanów-Zdrój którzy chcieliby się dowiedzieć co nieco o Łemkach, jak żyli, mieszkali. Mnogość ścieżek i szlaku sprawia że każdy znajdzie jakąś ciekawą trasę dla siebie :) 

Kamil



Źródła:

 - Potocki Andrzej ,,W dolinie górnego Wisłoka i od Rymanowa po Jaśliska", przewodnik, Krosno 2013
- Kłos Stanisław ,, Krajobrazy nieistniejących wsi", Rzeszów 2010
- Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015

sobota, 22 kwietnia 2017

Niedźwiedzim tropem - Jawornik koło Komańczy

Pierwsza wzmianka o królewskiej wsi Jawornik widnieje w przywileju lokacyjnym z 1546 roku. Osadźcą był Roman Rusin, syn kniazia Jarosza Szczaweńskiego. Poczatkowo wieś należała do dóbr koronnych Rzeczypospolitej i wchodziła w skład starostwa sanockiego. Wkrótce teren ten stał się ludny a dookoła powstało jeszcze cztery mniejsze przysiółki, zaś sam Jawornik dzielił się na Górny i Dolny. Wieś wyludniła się juz blisko sto lat później - w roku 1657 w wyniku najazdu Jerzego Rakoczego.

Kiedyś rosły pewnie w czyimś ogródku...


Po II wojnie światowej mieszkańcy wyjechali na sowiecką Ukrainę. Budynki zostały częściowo rozebrane przez okoliczne chłopstwo, częściowo zniszczone. Dziś mianem Jawornika określa się kilka domów położonych nad Osławicą, u wylotu doliny jawornickiego potoku( na terenie dawnego przysiółka Miklaszki.


Mapa rozmieszczenia domów w Jaworniku,
 żródło: www.beskid-niski.pl


Wieś dzieliła się na Jawornik Dolny i Górny (albo Niżni i Wyzni Koniec). Numery we wsi zaczynały się nietypowo bo od góry doliny. My nasza wędrówkę zaczynamy od Wahalowskiego Wierchu (666 m n.p.m.), kilkadziesiąt metrów niżej rozpoczynała sie zabudowa dawnej wsi ...


 Grzbietem Wahalowskiego Wierchu przechodzi czerwony szlak z Komańczy w kierunku Tokarni.

 W oddali widoczny szczyt Kamień nad Jaśliskami

 Widok na pasmo graniczne

 Tereny dawnego Jawornika, w oddali widoczna Rzepedka

 Rozległe łąki nad Jawornikiem


Dawny przysiółek Jawornik Górny to szeroka kotlina położona w widłach źródlisk potoku Jawornik. Wiejska droga jest tutaj juz trudno rozpoznawalna, jej przebieg wskazują znaki biało-czerwonego turystycznego szlaku gminnego. Dobra mapa lub GPS na pewno przydadzą wam sie gdy będziecie wedrowac tą doliną, zwłaszcza latem gdy roślinność jest bujna...

Świetnie zachowana podmurówka łemkowskiej chyży


Z myślą o zachowaniu pamięci o historii wsi powstał projekt Parku Kulturowego "Rezerwat Pustki" polegający na ustanowieniu chronionego krajobrazu w dolinie. Istotnie dolina Jawornika, po powojennych wysiedleniach, uniknęła losy wielu innych podobnych miejsc. Nie jest rozjeżdżona przez leśników, nie została upstrzona daczami. Pozostało tu zaś wiele śladów dawnych czasów. Oto kilka z nich które udało nam się odnaleźć :) 


Stare studnie łemkowskie, bywało że nawet 2 i 3 były przy każdym domu. Bardzo trzeba na nie uważać wędrując po Jaworniku by nie wpaść do której. Niektóre są zasypane i płytkie, inne mają po dwa lub trzy metry...

 Stara studnia - zimą znajdują w niej schronienie np. węże :) 

 Mimo upływu lat nadaj w niezłym stanie


Kamiennych piwnic również jest tutaj sporo, ta na zdjęciu poniżej jedna z najlepiej zachowanych. Z większości pozostały tylko ściany, bez sklepień...

 Latem panuje tutaj przyjemny chłód

 Żelastwo w trawie, najprawdopodobniej ze starej kuchni


 Kolejna podmurówka domu, tuż obok rośnie zdziczały agrest


Podkowa oraz inne żelazne pozostałości po dawnych mieszkańcach zgromadzone koło chatki 


W rejonie tym, jak głoszą przekazy, istniała szczególna wiara we wszelkiego rodzaju wampiry, upiory i zjawy. Panował silny strach przed nimi. Podaje się że dawniej wszyscy chowani na jawornickim cmentarzu, musieli mieć najpierw wbity w serce osikowy kołek - w wiadomym celu. Ucinano także umarłym głowy i kładziono je u stóp aby zapobiec pośmiertnym wędrówkom upiora.


Ostatnie pochówki wampiryczne odbywały się jeszcze ponoć w wieku XX. Zwyczaje związane z wiarą w wampiry i wszelkiego rodzaju inne złe duchy praktykowane również były w innych wsiach, Jawornik nie jest tutaj ewenementem :) 



Cmentarz w Jaworniku jest czynny do dziś. jest ogrodzony i utrzymywany w porządku przez dawnych mieszkańców wsi, żyjących m.in. w Rzepedzi. 


Zdjęcie na jednym z współczesnych nagrobków


Naprzeciwko cmentarza znajdowała się cerkiew pw. św. Dymitra. Zbudowana została w 1843 roku a rozebrana po drugiej wojnie. Wśród widocznych do dziś fundamentów starej cerkwi postawiono małą drewnianą kaplice unicką.






 Cebulka i krzyż ze zwieńczenia cerkwii...

Na cerkwisku stoi drewniany, trzymetrowy krzyż z napisem : (950 liet chreszczenia Rusi - Ukrainy 988 - 1938. W roku 1988 zbudowano kolejny krzyż na 1000-lecie chrztu Rusi.

Czas robi swoje, drewno z którego zbudowano krzyż zbutwiało...


Należy również wspomnieć że w Jaworniku znajduje się chatka studencka. Jest niezwykła bo nikt tam na bieżąco nie urzęduje. Od czasu do czasu zjawiają sie tam tylko zorganizowane grupy. W środku znajdziemy wszystko co potrzebne jest do przetrwania, także jest kilka miejsc noclegowych i miejsce na ognisko w środku. 



Z wszystkiego co jest w chatce możemy korzystać do woli ale należy pamiętać by pozostawić porządek i coś od siebie dla nastepnych wędrowców.

 Piwniczka Jarka :)


 Potok jest zbyt mały by sie w nim myć więc obok chatko zorganizowano prysznic :) 


Widok z okolic chatki 

Na terenie dawnej wsi zachowało się kilka krzyży przydrożnych. 


 Krzyż w górnej części wsi wrośnięty częściowo w jabłoń na której został oparty. Kamiennego cokołu niestety nie udało się nam odnaleźć...


 Cokół , niestety bez krzyża nad potokiem Jawornik. Cieżko go wypatrzeć bo jest porośnięty pędami dzikiej róży. w okresie wczesnej wiosny udało się go nam odnaleźć...



 Kamienny cokół niedaleko chatki studenckiej, nad drogą. Drewniany krzyż leżał obok pod warstwą suchej trawy, wbiliśmy go obok...

Części zniszczonego krzyża leżące w mrowisku pod cokołem...


Dobrze zachowany i zadbany krzyż w dolnej części wsi



Od kilku lat w Jaworniku odbywają się zgromadzenia Rainbow Family - Tęczowa Rodzina w Polsce. Odbywają się zawsze na tydzień przed majową pełnią Księżyca i trwają kilkanaście dni. Tutaj możecie przeczytać kilka słów o nich :) 


 Potok Jawornik i jego skalne koryto




 Krajobraz w dolnej części wsi, tu prowadzona jest zrywka...


 Urokliwa droga i stosy drewna


 Tablicę tą zobaczyliśmy gdy wychodziliśmy już z doliny Jawornika :)


Tablica nie kłamała, w błocie dostrzegliśmy ślady niedźwiedzia :) Dobrze że skończyło się na obserwacji tropów a nie na bliższym spotkaniu !


Podczas wędrówki towarzyszył nam Robert, którego na facebooku możecie znaleźć pod nazwą Przez peryskop. Oprócz tego, że dotrzymywał nam kroku to całą wycieczkę uwiecznił na filmie :)
Myślę, że jego ,,produkcja" idealnie dopełnia całości tego o czym przeczytaliście w tym wpisie. A poza tym możecie zobaczyć tu nasze żmudne poszukiwania pozostałości po mieszkańcach wsi Jawornik. 
Zachęcamy do obserwowania jego kanału na YouTube, ponieważ z Robertem możecie zwiedzić i zobaczyć wiele ciekawych zakamarków Beskidu Niskiego :)



Jawornik jest jedna z kilkudziesięciu urokliwych dolin które decydują o atrakcyjności Beskidu Niskiego. Miejmy nadzieję że władze gminy Komańcza spróbują zachować tą piękna dolinę dla przyszłych pokoleń. Warto by Jawornik wynurzył się z zarośli i ludzkiej niepamięci z całą swoją niepowtarzalna atmosferą ! :) 



Kamil


Źródła: 

www.twojebieszczady.net

www.beskid-niski.pl

www.orkiestra.umcs.lublin.pl

Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015