sobota, 11 marca 2017

Pod Magurą - Bartne ( część pierwsza)

Długo zabieraliśmy się do tego, żeby w końcu napisać o Bartnem. Jest tam tyle do zobaczenia, bogata, dobrze udokumentowana historia... Mamy mnóstwo zdjęć :)
Z związku z tym postanowiliśmy napisać w dwóch częściach. Dziś zapraszam na pierwszą z nich, w której postaram się zarysować historię wsi, pokazać cerkiew grekokatolicką, cmentarz wiejski i choleryczny, oraz część wioski od strony Bodaków.
Natomiast za tydzień będzie o górnej części wsi, cerkwi prawosławnej, oraz cmentarzu wojskowym.

W tle Kornuty

Zacznijmy od tego, że Bartne leży u stóp pasma Magury Watkowskiej, u południowego podnóża Kornutów. Wieś ta była do lat osiemdziesiątych XX wieku istnym skansenem. Nie docierała tu komunikacja autobusowa, nie było nawet drogi asfaltowej (takową doprowadzono tu dopiero w 1985 lub 1988 roku).
Pierwsza wzmianka o istnieniu wsi pochodzi z 1595 roku. Według ówczesnego rejestru podatkowego wieś Bartnia posiadała aż 18 zagród. W 1650 wioska otrzymała dokument lokacyjny, podpisany ponoć własnoręcznie przez króla Jana Kazimierza. Dokument ten bardzo długo przechowywany był przez księdza grekokatolickiego, zaginął dopiero w 1934 roku.

Według miejscowych nazwa wsi ( po łemkowsku Bortne) pochodzi od rosnącego tu niegdyś ,,boru", czyli lasu. Inni natomiast doszukują się genezy nazwy miejscowości w słowie ,,barć", czyli wydrążony pień drzewa, na którym miał powstać pierwszy we wsi dom.



Pod koniec XIX wieku Bartne liczyło 819 mieszkańców, zajmujących 132 gospodarstwa. Nawet trudno mi to sobie wyobrazić, to musiał być na przestrzeni tych mniej więcej 5 km, dosłownie dom przy domu.
Obecnie mieszka tu około 200 osób, ponad 50 numerów.

W 1873 roku we wsi panowała epidemia cholery. W ciągu zaledwie jednego miesiąca we wsi zmarło ponad 40 mieszkańców. Założono dla nich specjalny cmentarz. Znajduje się on około 100 metrów poniżej cerkwi grekokatolickiej, po drugiej stronie głównego potoku. Trzeba do niego przejść po kładce, a potem skierować się w lewo w zarośla.

Krzyże na cmentarzu cholerycznym

Pod koniec XIX wieku we wsi powstała meteorologiczna stacja obserwacyjna, prowadzona przez nauczyciela Iwana Bohaczyka. Schedę po nim przejął Mikołaj Horbal, który prócz standardowych zapisków prowadził także kronikę najważniejszych zdarzeń w wiosce. To nieocenione źródło zachowało się, dzięki czemu Bartne ma doskonale udokumentowaną historię ostatniego stulecia.



W 1928 roku mieszkańcy wsi sprzeciwili się ówczesnemu księdzu grekokatolickiemu Włodzimierzowi Kałużniackiemu i zaczęli masowo przechodzić na prawosławie. Podłożem konfliktu były kwestie ekonomiczne. Ksiądz według mieszkańców żądał zbyt wielu pieniędzy. W 1930 roku ukończono budowę cerkwi prawosławnej. 

Bartne ze względu na fach jakim trudnili mieszkańcy - kamieniarstwo (tym obszernym tematem zajmiemy się w osobnym wpisie), nie było wsią biedną. Funkcjonowała tu 6-letnia szkoła. W okresie międzywojennym istniały tu dwie karczmy żydowskie i jedna łemkowska. Prowadzono kilka sklepów. Mieszkańcy posiadali też gromadzki las na Kornutach. Pieniądze ze sprzedaży drewna szły na potrzeby całej gromady. 
Schronieniem dla kamieniarzy były koliby - kamienne schrony, w których chowali się w czasie niepogody. Ich pozostałości można znaleźć do dziś.

Kamienna koliba na Magurze Wątkowskiej, fot. ,,O Łemkowszczyźnie"
źródło: fotopolska.eu


W czerwcu 1947 roku całą ludność, która nie wyjechała za namową agitujących na Ukrainę, przesiedlono na ziemie północne i zachodnie. Mieszkańcy zostali usytuowani w Legnickim (m. in. wieś Zimna Woda, Lisiec), Gdańskim i Olsztyńskim. 
Po wysiedleniu we wsi zamieszkali osadnicy zza Biecza. Natomiast, kiedy w 1956 roku zaistniała możliwość powrotu, Bartnianie musieli za niemałe pieniądze odkupić swoje gospodarstwa. 

Dziś w Bartnem mieszkają w przeważającej większości Łemkowie. Jest tylko kilka polskich rodzin.To bardzo ważny ośrodek kultury łemkowskiej. Tradycja i kultura są tu żywe, a z językiem łemkowskim można się spotkać w codziennej rozmowie mieszkańców. 
Od 1986 roku przez cztery kolejne lata odbywała się w Bartnem ,,Łemkowska Watra" - wielki festiwal kultury łemkowskiej i zjazd Łemków z całej Polski i zagranicy. Później przeniesiono ,,Watrę" do Zdyni.

Cerkiew grekokatolicka, luty 2016

Cerkiew grekokatolicka pw. śś. Kosmy i Damiana została zbudowana w 1842 roku (data na nadprożu). Obecnie jest obiektem muzealnym, filią Muzeum Dworu Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach.


Cerkiew jest orientowana, typu zachodniołemkowskiego. We wnętrzu znajduje się ikonostas barokowy z XVIII wieku z ikonami namiestymi pochodzącymi prawdopodobnie z wieku XVII. Rokokowy ołtarz boczny z Ukrzyżowaniem pochodzi z 1797 roku. W cerkwi eksponowane są części wyposażenia z okolicznych, nieistniejących już cerkwi, na przykład portal ze zniszczonej cerkwi z Nieznajowej. 




Tak się złożyło, że tego lutowego dnia kończyliśmy naszą wędrówkę właśnie przy cerkwi i zachodzące słońce cudownie oświetlało ją, dodając nieco ciepłych kolorów i magii.

Cerkiew była remontowana w latach 1968 - 70 i nie ma co ukrywać, że przydałoby się to zrobić ponownie. Za każdym razem kiedy widzę ją z drogi mam wrażenie, że wieża chyli się w lewo...

A tak wyglądała cerkiew unicka przez remontem.


Cerkiew grekokatolicka w Bartnem, 1968 rok
źródło: lemko.org

Cerkiew grekokatolicka przez remontem, 1968 rok
źródło: lemko.org

W Bartnem przez 22 lata parochem był Wołodymyr Chylak (1843-1893), pisarz łemkowski, urodzony w Wierchomli Wielkiej. Był autorem około 50 powieści i nowel opisujących życie na Łemkowszczyźnie i piękno karpackiej przyrody. Tworzył także pod pseudonimem Jeronim Anonim. 
Z Bartnego pochodził także grekokatolicki biskup przemyski Foma (Tomasz) Polański, pierwszy rektor grekokatolickiego Seminarium Duchownego w Przemyślu.

W kamiennym spichlerzu plebańskim znajduje się ekspozycja poświęcona kamieniarstwu w Bartnem.

A tutaj symbol bartniańskiego kamieniarstwa - drewniany pobijak, należący do podstawowego zestawu każdego dawnego kamieniarza. Napis na tabliczce głosi:
,,To co istotne, zostało wykute wysiłkiem pokoleń - 
w kamieniu, oraz w pamięci mieszkańców wsi".



Pomiędzy cerkwią grekokatolicką a cmentarzem wiejskim stoi krzyż postawiony ku czci ofiar Thalerhofu (z Bartnego zmarły tam 4 osoby). Pisaliśmy o Thalerhofie w ubiegłym roku.

Cmentarz parafialny został założony w 1877 roku. Na pamiątkę tego wydarzenia postawiono krzyż gromadzki. Ma 4 metry wysokości. 
Cmentarz został odremontowany przez Komisję Opieki Nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Warszawskim Towarzystwie Opieki nad Zabytkami.


Cmentarz w Bartnem jest zabytkiem o czym informuje nas tabliczka przy wejściu. Ten cmentarz to symbol, wizytówka Bartnego. 
Zapewne większość tutejszych mogił to dzieła kamieniarzy z Bartnego i Bodaków. Najbardziej znani bartniańscy kamieniarze to:
Wasyl Gracoń ze swoją spółką, rodzina Felenczaków, Jak Kozak, Dymitr Kopacz i Grzegorz Homkowicz (informacje z tablicy przy cerkwi prawosławnej).


         


          


        



              

Wśród wszystkich pięknych, majestatycznych krzyży wyróżnia się mogiła niejakiej Walewskiej. W końcu XIX wieku należała do niej wieś Bartne (dwór znajdował się w Dragaszowie). Po zniesieniu pańszczyzny w rękach Walewskiej pozostał tylko młyn wodny (znajdował się koło starej cerkwi, na przeciwko krzyża ofiar Thalerhofu). 
Jej grób u podstawy ma ma ledwo obrobione kamienie młyńskie.
Jest bardzo charakterystyczny i trudno go nie dostrzec.


Wędrując w stronę Bodaków spotkamy kilka kamiennych krzyży, oraz drewnianych chałup.

Luty 2016


Obok tego spichlerza znajduje się chałupa, w której podczas drugiej wojny światowej mieścił się szpital polowy.



W Bartnem obecnie jest kilka gospodarstw agroturystycznych. Przy domu na powyższym zdjęciu mieści się ,,Bortnianka", ale jest też agroturystyka ,, Pod Kornutami" (niedaleko żółtego szlaku na Magurycz), oraz kilka innych. Wszystkich nie znam :)


Kolejne krzyże...

Krzyż i chyża w tle - takie właśnie jest Bartne.

Niektóre krzyże są dalej od drogi, ale wszystkie zadbane.


Niedaleko Bodaków jest taka zawalona, zniszczona chyża. To taki trochę symbol zmian jakie nastąpiły tutaj w latach 80 - tych... Zaczęto budować nowe domy, a liczne tu dawniej drewniane chałupy zaczęły popadać w ruinę, albo zostały przebudowane. Na szczęście jeszcze trochę ich w Bartnem zostało, ale chyba więcej w górnej części wsi. O tym w następnym wpisie :)


 Naszą uwagę przykuł koteczek, choć nie łatwo go było dojrzeć :)
Ostatni mieszkaniec bo chałupa i tak pewnie do rozbiórki...


Na koniec do przemyślenia, oraz do własnej interpretacji pozostawiam Wam film dokumentalny Krzysztofa Jana Krzyżanowskiego pt. ,,Nie chcemy żyć w rezerwacie" z 2006 roku.
W Bartnem w 1978 roku utworzono ,,Rezerwat architektoniczny", wpisano wówczas na listę zabytków około 26 zabudowań, spichlerzy itp. Niestety przez 28 lat jego funkcjonowania nie zrobiono nic, aby te zabytki chronić...
W związku z tym, co z resztą zobaczycie na filmie, przytłaczająca większość z nich zwyczajnie się zawaliła, bo mieszkańców nie było stać na remonty i z resztą nikt chyba specjalnie nie chciał...   Kilka pozycji z tej listy ostało się do dziś, ale są w złym stanie.


W filmie zobaczycie sporo chałup, których już niestety nie ma... Po wiosce dzieci oprowadza Józef Madzik, wieloletni opiekun cerkwi unickiej.


Bartne mimo wszystko zachowało coś ze swojego dawnego uroku. Dla nas - turystów to miejsce klimatyczne, specyficzne, kojarzone głównie z kamiennymi krzyżami i kapliczkami. Znajdują się tutaj dwie cerkwie, cmentarze, piękne chałupy. Bez dwóch zdań, kamień to materiał o wiele trwalszy niż drewno, dlatego łemkowskich chyż jest tu coraz mniej.

Za tydzień zapraszamy na dalszą wędrówkę po Bartnem :)




Kasia


Źródła:

,,Beskid Niski dla prawdziwego turysty", Oficyna Wydawnicza ,,REWASZ", Pruszków 2015
,,Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas, Warszawa 2015

7 komentarzy:

  1. Pięknie to opisaliście, zdjęcia świetnie dokumentują wygląd wsi. A tyle kamiennych krzyży w jednym miejscu - perła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartne na przełomie XIX i XX wieku było prężnym ośrodkiem kamieniarki ludowej, znanym w całej okolicy :)

      Usuń
  2. Pięknie tam!
    W planach na lato, żeby te miejsca pokazać rodzinie, z noclegiem w Bacówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzą słuchy że najemca bacówki to dosyć ekscentryczny facet :) Ale nie byliśmy tam więc nie sprawdziliśmy tego osobiście :) Warto odwiedzić Bartne, można oprócz samej miejscowości kilka ciekawych wycieczek zaplanować po okolicy !

      Usuń
    2. Ja też do przesadnie normalnych nie należę ;)
      W planach dwa wypady na Wątkowską, łazęga po Bartnym (tak wiem że jie po waeszawsku odmianiam, jak by się jaki purysta zapelętał) i Małastowska.

      Usuń
  3. Piękna opowieść ,czekam na część II. Będę w tych okolicach w maju ,dziękuję. Braknie mi dni do zwiedzania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrościmy bo maj to piękny czas gdy wszystko się zieleni :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!