sobota, 11 lutego 2017

Królik Wołoski - wieś, której nie ma...

Wieś Królik Wołoski lokowana została w 1533 roku pod nazwą Nowa Królikowa, kiedy to wykarczowano część lasu na południe od dotychczas zamieszkałych terenów. Osiedlili się tam wołoscy przybysze. Nazwy Królik Polski i Królik Wołoski zaczęły funkcjonować dopiero w XVII wieku.
W Króliku Wołoskim powstała parafia grekokatolicka, przez kilkanaście pokoleń zawiadywana przez ród Wołoszynowiczów.
Z wizytacji dziekańskiej w 1761 roku wynika, że stojąca tutaj wówczas cerkiew pw. Mikołaja Cudotwórcy miała więcej niż 200 lat, ale ikony w niej były podłe, prostej rybotyckiej roboty.
W 1785 roku w Króliku Wołoskim mieszkały 306 osoby wyznania grekokatolickiego i 8 Żydów.
W 1931 roku we wsi znajdowały się 44 domy, w których w sumie mieszkało 263 osoby, niemal sami Łemkowie.

Podczas walk frontowych zniszczeniu i spaleniu uległa większość z nich, bo aż 29 budynków. 11 stycznia 1946 roku sotnia UPA ,,Chrina"spaliła resztę domów Rusinów, z których część wyjechała na Ukrainę, a część wysiedlono na tereny północno - zachodniej Polski.

Tereny dawnej wsi stały się częścią Królika Polskiego. W sanockim skansenie w sektorze Łemków znajduje się pochodząca z końca XIX wieku chałupa z Królika Wołoskiego. Można ją zobaczyć TUTAJ, albo na własne oczy w skansenie :)

W 1843 roku wybudowano z kamienia rzecznego cerkiew pw. Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja.
Cerkiew jest dwudzielna, na dachu znajdują się trzy ośmioboczne wieżyczki. Sanktuarium jest nietypowo skierowane na zachód. Nad wejściem znajduje się chór wsparty na dwóch filarach.


Cerkiew od wielu lat znajduje się w stanie ruiny, choć od 2009 roku działa Stowarzyszenie ,,Królik Wołoski", składające się z zapaleńców, które podjęło się trudnej, kosztownej renowacji świątyni. Zadanie to nadzwyczaj trudne, wymagające ogromnych środków finansowych... Zapewne wszystko będzie się odbywać metodą małych kroków, ale sam fakt, że udało się zabezpieczyć cerkiew przez dalszą dewastacją i zniszczeniem napawa optymizmem.
Po latach starań stowarzyszenie ma prawo własności do całego zespołu cerkiewnego.




W 2015 roku stowarzyszeniu udało się wyremontować dzwonnicę parawanową, teraz prezentuje się pięknie.


Pod grubą warstwą śniegu schowany jest grób parocha Kmicikiewicza (tam, gdzie wystaje fragment kutego ogrodzenia).


Do środka możemy zajrzeć przez dziurę w drzwiach, ale jest na tyle duża, że spokojnie można tam włożyć aparat :)



Widać tęczę, która znajdowała się nad ikonostasem...

Posadzka jest akurat bardzo dobrze zachowana...

Na ścianach jakimś cudem ostały się resztki polichromii, ale nie ma tego zbyt wiele, przez lata nikt o to nie zadbał. Jak widać na zdjęciach zrobiono w ostatnim czasie sufit.
Postęp prac można śledzić na facebooku Królik Wołoski.

W 1996 roku między innymi w cerkwi i jej otocznieniu, kręcono film ,,Gnoje" będącego luźną adaptacją powieści ,,Biały kruk" Andrzeja Stasiuka (zdjęcia realizowano także np. w Krzywej, Nieznajowej). Bez wątpienia palenie ogniska na środku cerkwi nie miało dobrego wpływu na jej wygląd, ale przecież cerkiew była też PGR - owskim magazynem, już wtedy uległa zniszczeniu... W każdym razie można obejrzeć film i zobaczyć jak wyglądała cerkiew w latach 90 - tych.

Przy cerkwi mamy cmentarz a na nim około 30 ładnych, prostych kamiennych krzyży. Najstarszy zachowany grób pochodzi z 1874 roku. Wszystko wskazuje na to, że w Króliku w XIX wieku funkcjonował ośrodek kamieniarski.


Na tej mogile widać anioła nad inskrypcją, pozostałe krzyże są mało zdobne...





Na zdjęciach widać w tle ruiny kaplicy cmentarnej...




Wiem, sporo zdjęć, ale mam ich jeszcze więcej i nie mogłam się zdecydować, które Wam pokazać :)


Cmentarz w Króliku Wołoskim, a także w Bałuciance i Desznie odnowiła w 1996 roku grupa ,,Nadsanie"pod kierownictwem Stanisława Krycińskiego.


Cały teren cmentarza otoczony jest murkiem z kamienia rzecznego.

Z drogi cerkiew jest świetnie widoczna.

Nieco na południe od cerkwi, w przepięknym otoczeniu, pod starym jesionem stoi kapliczka z 1794 roku, fundowana przez Bazylego Sulika, z polskim napisem.



Wewnątrz znajduje się kamienna figura anioła, przed laty ponoć był tam też drugi anioł...


To jedna z moich ulubionych kapliczek w Beskidzie Niskim. Jest bardzo fotogeniczna i znajduje się w pięknym miejscu. Z resztą zobaczcie sami jaki to uroczy zakątek...

Pod wiekowym jesionem, wiekowa kapliczka...


Idziemy teraz drogą wojewódzką nr 887 w stronę Przełęczy Szklarskiej. Zmierzamy do tzw. Necowej kapliczki.




Mijamy tą małą kapliczkę dwukondygnacyjną kapliczkę przydrożna fundowaną przez Wasyla Zowskiego z 1887 roku  i skręcamy tuż za nią w około 400 - metrowy fragment starej drogi...




Necowa kapliczka została wybudowana z cegły i kamienia w XVIII lub XIX wieku. Do niedawna znajdowała się w opłakanym stanie... W 2013 roku na własny koszt wyremontował ją Pan Stefan Stempin.
Zamontowano solidne drzwi, dodatkowo jeszcze kratę, wewnątrz znajduje się figura św.Michała Archanioła, oraz dwie ikony.


Przez tak małe okienko trudno zrobić zdjęcie, ale dzięki uprzejmości portalu Rymanów, Rymanów Zdrój i okolice - dawniej i dziś publikujemy zdjęcie wnętrza bez kraty.



Kapliczka posiada wiele detali, bardzo gustownych i pasujących do całości...




Widok na rymanowskie wzgórza ze starej drogi, po lewej tuż obok biegnie droga wojewódzka 887.

Jeśli chodzi o cerkiew i jej otoczenie to każdy z Nas może pomóc :) Wystarczy wesprzeć Stowarzyszenie ,,Królik Wołoski", każdy grosz jest na wagę złota. A przecież chcielibyśmy zobaczyć kiedyś tą świątynię w swej dawnej krasie... Prawda?
Pieniążki można wpłacać tutaj:

Stowarzyszenie Królik Wołoski
ul. Zdrojowa 68
38 - 440 Iwonicz - Zdrój
Bank Pekao S. A. II O. w Krośnie
nr konta:
82 1240 1457 1111 0010 1664 9276

Nie przyglądajmy się tylko heroicznej walce grupy ludzi o jej byt, ale sami dajmy coś od siebie! :)



Kasia.


Źródła:

Stowarzyszenie ,,Królik Wołoski"
W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas - ,,Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015
Andrzej Potocki - ,,W dolinie górnego Wisłoka i od Rymanowa po Jaśliska", Krosno 2013
Stanisław Kłos - ,,Krajobrazy nieistniejących wsi", Libra 2010
Rymanów, Rymanów Zdrój i okolice - dawniej i dziś

9 komentarzy:

  1. Po pierwsze - nazwa wsi bardzo mi się podoba. Urocza jest.
    Poza tym zdjęć wcale nie jest za dużo.Wprowadzają piękny zimowy klimat.
    I na koniec - powzięłam nieodwołane postanowienie - idę do biblioteki i zabieram się za czytanie Stasiuka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam większość książek Stasiuka i polecam oczywiście :)
      Ja najbardziej lubię eseje (m.in. ,,Nie ma ekspresów przy żółtych drogach", ,,Kucając"). Bez wątpienia obowiązkową lekturą są ,,Opowieści galicyjskie".
      Pozdrawiamy.

      Usuń
    2. W naszej bibliotece brak tych tytułów. Wzięłam "Biały kruk" na początek, a potem poszukam innych.

      Usuń
  2. Nie zdradzając szczegółów dodamy tylko, że są i plany co do dachu - kiedy zaczną się prace wiemy, ale zobowiązaliśmy się tego na razie nie zdradzać. Co ciekawe, pod resztami polichromii natrafiono na znacznie starsze, m. in. na stronie fb Stowarzyszenia jest o tym mowa. Na Ukrainie zaś odnaleziono część wyposażenia cerkwi. Pamietamy kapliczkę Necową sprzed remontu...
    Teraz do cerkwi klucze mają osoby zajmujące się remontem cerkwi oraz ksiądz w Króliku Polskim, można go poprosić, umówić się z nim - myślę że by nie odmówił ;)



    Pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby trzeba było pomóc coś w Króliku to dajcie znać, postaramy się przybyć, w końcu nie mamy tam aż tak daleko :) Trzymamy kciuki za powodzenie prac, dobrze że miejscowi się w to angażują i pomagają, to ważne ! :)

      Usuń
  3. Prawdę powiedziawszy już myślałem że z tych miejsc nic nie zostało, a tu proszę! Szacunek i chwała dla tych którzy się nimi opiekują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się cieszymy że są ludzie i stowarzyszenia które próbują ocalić te pamiątki po Łemkach które jeszcze ocalały. Jak zawsze wszystko rozbija się o pieniądze, własność gruntów na których stoją zabytkowe obiekty, długie procedury i papierologia.... My chcemy również pomagać w miarę naszych możliwości w takich ciekawych inicjatywach :)

      Usuń
  4. Tyle razy byłam w Króliku a nie zauwazyłam "anielskiej" kapliczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ta kapliczka dobrze jest schowana wśród drzew, latem zapewne w ogóle jest niewidoczna. Mieliśmy mapę i to nam pomogło ją znaleźć :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!