sobota, 17 czerwca 2017

Łużna (Pustki) - największy galicyjski cmentarz wojenny

Cmentarz nr 123 położony jest na skraju wsi Łużna, na wzgórzu Pustki. Znajduje się on w lesie bukowym. Zajmuje powierzchnię 2,9 ha i należy do największych w Galicji Zachodniej. Koncepcję ogólną cmentarza zaprojektował kierownik artystyczny okręgu IV Jan Szczepkowski, polski rzeźbiarz. Po jego odwołaniu pracę dokończył Słowak Dusan Jurkovic. 


Pustki to wzgórze ofiarne Polaków którzy walczyli w mundurach armii zaborczych, lecz oddali swe młode życie dla Polski...




Cmentarz mieści 875 grobów z czego 829 pojedyńczych i 46 zbiorowych w których pochowano 1201 żołnierzy z tego 574 nieznanych. Żołnierzy armii austro-węgierskiej pochowano 912 (blisko połowa z nich to Polacy), żołnierzy armii niemieckiej pochowano 65 zaś armii rosyjskiej 227.


Poległych pochowano grupowo, przede wszystkim według przynależności państwowej, a w przypadkach gdy to było niemożliwe do ustalenia - dokonano podziału na poszczególne formacje wojskowe.



Przy każdej grupie grobów znajduje się pomnik. Zespoły grobów łączą ścieżki w stromych miejscach przechodzące w kamienne schodki. Mogiły mają kamienne obramowanie, na nich drewniane krzyże i emaliowane tabliczki z nazwiskami poległych. Istnieje również osobna kwatera dla poległych, których przynależności nie rozpoznano...



Na wprost wejścia na cmentarz znajduje się pomnik w kształcie sarkofagu.



Nad cmentarzem górowała drewniana kaplica (gontyna) projektu Dusana Jurkovica. Była koronnym dziełem słynnego architekta. Była uznawana za unikatowy przykład budownictwa cmentarnego na skale europejską. Stąd też jej pożar w dniu 29 czerwca 1985 roku uznano za niepowetowaną stratę dla kultury polskiej. Pozostała po niej jedynie kamienna podmurówka systematycznie niszczona przez przyrodę...
Nekropolia przez lata była bardzo zaniedbana. Niszczały drewniane krzyże, rozkradano je na opał a teren traktowano jako miejsce spacerów. Zaprószenie ognia przez przebywające tam osoby było prawdopodobnie przyczyną tragicznego pożaru. Sprawców jednak nigdy nie wykryto...


Na odbudowę gontyna musiała czekać prawie 30 lat. Czy powodem był brak funduszy na jego odbudowę czy zwykła ignorancja, tego nie wiemy...

Zapoczątkowanie odbudowy gontyny wiąże się z powstaniem Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Pomysł ten zrodził się w 2009 roku tak by był dostępny dla turysty w 100 rocznicę wybuchu Wielkiej Wojny.


Uroczyste otwarcie i poświęcenie kaplicy cmentarnej odbyło się 18 października 2014 roku w obecności władz województwa małopolskiego i konsulów państw których obywatele spoczywają na cmentarzu.

Misternie zdobione drzwi wejściowe gontyny


Widok z gontyny w kierunku Łużnej , w oddali Beskid Niski ( od lewej masyw Maślanej Góry oraz Góry Grybowskie)

 Widok z cmentarza w kierunku Gorlic, na wioski Wola Łużańska, Mszanka, w oddali Beskid Niski


 Kamienny krzyż wieńczący grupę grobów


 Krzyż ku pamięci węgierskich bohaterów poległych w czasie I wojny światowej


Typowy krzyż jakich mnóstwo na cmentarzu w Łużnej

Poniżej cmentarza nr 123 znajduje się znacznie mniejszy o numerze 122. Zaprojektował go Jan Szczepkowski. Na cmentarzu pochowani są wyłącznie żołnierze armii rosyjskiej. Jest tutaj 15 grobów zbiorowych i 3 pojedyncze, w sumie pochowano tutaj 154 osoby.

 Brama wejściowa na cmentarz (zdjęcie z wikipedia.org)

 Ściana pomnikowa z liczbą pochowanych żołnierzy (zdjęcie z wikipedia.org)


Cmentarz przeszedł nie dawno remont, ładnie się teraz prezentuje (zdjęcie z wikipedia.org)

Na koniec dzisiejszego wpisu chciałem przywołać dwie inskrypcje które znajdują się wyryte na tej nekropolii:

W życiu rozdzieleni
Śmiercią połączeni
Nikt nie zna ich imienia
Przyjaciele i wrogowie
Kim byli, co znaczyli
Zgasło, minęło
Jedno pozostało pewne:
Ich wierność!



Nad pierwotną gontyną znajdował się taki oto napis : 

Nie lękajcie się 
Sądu Swego Pana
Wy, z wieńcem zwycięzcy na skroni
I porzućcie bojaźń wszelką
Bowiem wysoko ceni Pan
Śmierć Wiernych żołnierzy



Pragnę dodać że w 2016 roku cmentarz ten został wyróżniony prestiżowym Znakiem Dziedzictwa Europejskiego. Jest to elitarne grono gdyż w Europie tylko 29 obiektów ma ten znak, w Polsce zaś tylko 3. Znak Dziedzictwa Europejskiego służy podkreśleniu symbolicznej wartości obiektów, które odegrały znaczącą rolę w historii i kulturze Europy.

Kamil



Źródło :

www.luzna.pl

www.pustki.luzna.pl

www.wikipedia.org

sobota, 10 czerwca 2017

Wędrówka po krempniańskich szlakach

W tym roku długi weekend majowy nie rozpieszczał nas pogodą, przynajmniej w naszym regionie... Słońca było mało, niebo zachmurzone i od czasu do czasu padało. W ostatni dzień kwietnia, niedzielę, mimo że dzień był raczej chłodny, ponury, postanowiliśmy zaryzykować i wybrać się na wyprawę w okolice Krempnej :) Zaopatrzeni w parasole, kurtki przeciwdeszczowe ruszyliśmy w trasę...




Krempna jest dużą wsią letniskową nad Wisłoką. Jest siedzibą gminy i bazą wypadową w środkową część Beskidu Niskiego. Nazwa wsi przeniesiona z potoku, pochodzi zapewne od słowa "krępy". Według przekazu ludowego natomiast - od słowa "kram", jako że mieli tutaj rozkładać swe kramy wędrowni kupcy. Istniała już prawdopodobnie pod koniec XV wieku. W XIX wieku była jednym z głównych ośrodków kamieniarskich na Łemkowszczyźnie. Po II wojnie światowej podzieliła losy innych łemkowskich wsi, jej mieszkańców wywieziono na sowiecką Ukrainę, lub wysiedlono na Ziemie Odzyskane... Wieś Krempna zasługuję na osobny wpis, dzisiaj chcieliśmy tak tylko nadmienić co nieco o niej ;)



Mieści się tutaj również siedziba Magurskiego Parku Narodowego oraz ośrodek edukacyjny w którym znajduje się muzeum przyrodnicze. Tutaj właśnie parkujemy nasz samochód i ruszamy na szlak. Naszym celem jest góra Kamień (714 m n.p.m.) na której znajdują się wychodnie skalne, piękny bukowo-jodłowy las oraz mogiła Żydów pomordowanych w czasie II wojny światowej. Szli będziemy najpierw szlakiem zielony, następnie czerwony a w dół do Krempnej wrócimy żółtym szlakiem. Wychodzi nam taka 15 km pętla, w sam raz na niepewną wiosenną pogodę, co z resztą sami zobaczycie na zdjęciach :)



Czas ruszać! Idziemy przez wieś mijając połemkowskie domostwa. Dobrze że mieszkańcy wymieniają szkodliwy eternit na bardziej ekologiczną i ładniejszą dachówkę :)

    Stary łemkowski spichlerz.


  Krzyż łemkowski na środku łąki, nieopodal zielonego szlaku, tylko sznurek chroni go przed krowami...


Inskrypcje na nim są ledwo widoczne...
Wizerunek Jezusa także.


 Widok ze szlaku na cerkiew grekokatolicką pw. śś, Kosmy i Damiana, po lewej kościół rzymskokatolicki


 Widok na Krempną z podejścia na Kamień


 Czereśnia ptasia, a na niej ogromny znaczek ścieżki przyrodniczej :)


Widok na wschód, w stronę Polan i otaczających ją wzgórz. Widoczność była więcej niż kiepska :)
Już wtedy zaczęło mżyć...



 W tym miejscu wchodzimy na teren Magurskiego Parku Narodowego. Jest to ostatni dzień kwietnia więc jeszcze nie musimy posiadać biletów wstępu na teren Parku :) 


Cudowny szlak wśród buczyny karpackiej :)



Po opadach deszczu kolory są bardziej żywe.
W lesie stosunkowo ciemno, więc i kontrast ciekawy :)


 Czerwony szlak którym idziemy prowadzi tuż obok Obszary Ochrony Ścisłej "Kamień" o powierzchni 377 ha


 Można tutaj zaobserwować ciekawe wychodnie skalne, które mi że nie osiągają jakiś ogromnych rozmiarów, na nas i tak robią wrażenie :) 

 Znajdują się nad stromym urwiskiem, na wschodnich zboczach Kamienia.


 Uroku dodaje im mech porastający je w dużych ilościach.






Po obejrzeniu skałek kierujemy się czerwonym szlakiem w stronę Przełęczy Hałbowskiej. Spotykamy tutaj dwie grupki turystów które mimo wszechobecnego błota dzielnie zmagają się z Beskidem Niskim :) Szlak omija szczyt Kamienia na którym ustawiona jest wieża przekaźnikowa.


Wspomniane wcześniej "beskidzkie błotko" :) 


 Na Przełęczy Hałbowskiej 7 lipca 1942 roku hitlerowcy rozstrzelali 1250 Żydów z Nowego Żmigrodu i sąsiednich miejscowości

 Miejsce pamięci jest zadbane i często odwiedzane przez Żydów, o czym świadczy spora ilość kamyków...


Mniejsze z tablic zostały postawione przez potomków rodzin które wymordowano w tym lesie. Są one wypisane z imienia i nazwiska oraz jest podany ich wiek...


 Żółtym szlakiem schodzimy z powrotem do Krempnej


Ścieżka jest porządnie wydeptana :)



Pokrywa się on ze ścieżką dydaktyczną wyznakowaną prze Magurski Park Narodowy. Zamontowane są tutaj dla potrzeb zapewne grup szkolnych schody, poręcze i mostki. Nasze prywatne wrażenie co to tych schodów jest takie, że są za szerokie i źle się po nich maszeruje, no i po deszczu są piekielnie śliskie...
Dodatkowo przy ścieżce dydaktycznej znajdziecie pieczątki, które można zbierać do książeczki, aby potem dostać odznakę Magurskiego Parku Narodowego. Ale nie powiemy, gdzie one się znajdują, sami je odnajdźcie ;) O ścieżce przyrodniczej "Hałbów-Kamień" pisaliśmy w 2015 roku, możecie przeczytać o tym TUTAJ.


 Sosnowy las w miejscu dawnych pól uprawnych...


 Kaczeńce przy coraz bardziej błotnistym szlaku...


Barszcz Sosnowskiego pod koniec kwietnia dopiero budzi się do życia :) 


Całą drogę towarzyszyła nam mżawka, raz mniejsza raz większa. Po zejściu do Krempnej rozpadało się niestety na dobre... Trzeba było zmienić plany co do reszty dnia, postanowiliśmy wiec tylko odwiedzić jeszcze cmentarz wojskowy nr. 6 na wzgórzu Łokieć . 




Projektował go słowacki architekt Dusan Jurkovic. Pochowano tu 120 żołnierzy obu walczących stron (53 żołnierzy armii austro-węgierskiej, 33 rosyjskiej oraz 34 nieznanych żołnierzy), w większości zmarłych w lazarecie, urządzonym w jednym z domów we wsi. Pochodzili oni z różnych oddziałów, reprezentowali różne narodowości, także włoską i serbską.


Umieszczony na pamiątkowej płycie napis głosi: Zmagaliśmy się pierś przeciw piersi, ręka w rękę powstaniemy z martwych. 




Cmentarz ten został odnowiony staraniem żołnierzy 54 kadrowego Pułku Obrony Krajowej ze Styrii i na nowo uroczyście, z udziałem przedstawicieli ambasady austriackiej, w asyście orkiestry wojskowej z Grazu, poświęcony w lipcu 1991 roku.





Na koniec kilka ciekawostek które spotkaliśmy podczas wędrówki :) 


Szczawik zajęczy rosnący w szczelinie drzewa :)


Paproć również dobrze się czuje w takim siedlisku :) 


Nowo wybudowana droga i dom do którego trzeba przeskakiwać przez metalową barierę :) :) :) 

Na zakończenie chciałbym dodać że Krempna jest świetna bazą wypadową w tę część Beskidu Niskiego. Magurski Park Narodowy, wysiedlone łemkowskie wioski, dzika przyroda no i oczywiście brak masowej turystyki przyciągają osoby pragnące wypocząć z dala od zgiełku miast :) My również jeszcze nie raz tutaj zaglądniemy i opiszemy Krempną w dokładniejszy sposób :)



Kamil