piątek, 23 grudnia 2016

Letnia wędrówka z Koniecznej do Radocyny

Chcemy powrócić dzisiaj do letniego czasu,gdy za oknem zima :) Będzie to krótka relacja z naszej wrześniowej wycieczki w okolice Koniecznej. Wybaczcie, że tym razem będzie raczej więcej do oglądania niż do czytania ale przedświąteczne zamieszanie i nam się udzieliło, jakoś brakuje czasu na dłuższy wpis :) 

Nasza wycieczka miała formę pętli z początkiem i końcem przy cerkwi w Koniecznej. Ruszamy za niebieskim szlakiem granicznym który wkracza na łąki. Idziemy w stronę Dębiego Wierchu, szczytu z którego zboczy wypływa rzeka Wisłoka.




Za sobą zostawiamy rozległe łąki w Koniecznej i pasące się na nich stada krów :)
Tutaj chyba wszyscy zajmują się hodowlą rogacizny.



 Niebieski szlak po chwili gdzieś nam znika, ale na przełaj idziemy w kierunku granicy polsko - słowackiej którą będziemy podążać przez następnych kilka kilometrów.



Po prawej ukazuje się nam cmentarz wojenny nr 46 na stokach masywu o nazwie Beskidek. A dokładniej widzimy czubek kamiennej wieży stanowiącej główny element cmentarza. Jest to miejsce warte osobnej wyprawy, postaramy się tam kiedyś wybrać .




Po wejściu na słowackie łąki naszym oczom ukazują się piękne panoramy na Beskid Niski u naszych południowych sąsiadów :) Równie piękny lecz bardziej zaludniony i zagospodarowany...




 Poranne mgły utrzymują się dość długo,około 11 wciąż nie było takiej przejrzystości,by móc w pełni nacieszyć oczy tym krajobrazem.



Skraj lasu, kwaśne, ubogie w składniki mineralne łąki to miejsca, które upodobał sobie wrzos pospolity. 
Ciekawostką jest, że miód wrzosowy należy do najlepszych miodów kwiatowych. W stanie płynnym ma zabarwienie czerwonobrunatne i konsystencję galaretowatą. Znalazł zastosowanie w leczeniu schorzeń prostaty.


Widok na pasmo Jaworzyny Konieczniańskiej, przed nią Beskidek, widoczny również czerwony dach dawnego przejścia granicznego w Koniecznej.




Widokowe łąki ustępują miejsca zaroślom , następnie szlak wchodzi w las. Mieliśmy sporo zdjęć ze szlaku granicznego, niestety jakimś cudem zniknęły z karty pamięci w aparacie, pewnie jakiś błąd w zapisie. Jest więc tylko kilka...


 Leszczynowy zagajnik :)



Przełęcz pod Zajęczym Wierchem - tutaj skręcamy na północ w kierunku Radocyny. Szlak w tym miejscu jest strasznie podmokły i mocno zakrzaczony.



 W stronę Radocyny wyznakowany jest zielony szlak Lasów Państwych im. Jaworeckiego. Lecz trzeba się dobrze rozglądać za znakami tego szlaku gdyż są praktycznie niewidoczne...







Roślina poniżej to bobrek trójlistkowy, spotkaliśmy go w górnej, przygranicznej części Radocyny. Jest to roślina terenów podmokłych, torfowisk, występuje w kwaśnych młakach turzycowych, jak z resztą widać na naszych zdjęciach - rośnie w stojącej wodzie. 
Ma piękne kwiaty.



 Surowcem leczniczym są liście bobrka. Napar z liści pobudza wydzielanie soków żołądkowych, wspomaga trawienie, pobudza apetyt. Trzeba jednak uważać, ponieważ w zbyt dużej dawce robi się niebezpieczny, może powodować biegunkę i wymioty.
Do ubiegłego roku znajdował się pod ochroną częściową, obecnie nie podlega ochronie.
Jest rośliną mało pospolitą, rozproszony zarówno n niżu jak i w górach.



 Tereny dawnej łemkowskiej wioski Radocyna, jeszcze nie całkiem zarośnięte lasem. Więcej o tej łemkowskiej wiosce przeczytacie TUTAJ.
W dolinie Wisłoki podmokłe łąki przez które próbowaliśmy się przedzierać na skróty, niestety musieliśmy zawrócić i poszukać dogodniejszej ścieżki :)





Widok na dolinę Radocyny


Za cmentarzem w Radocynie skręcamy w lewo i żółtym szlakiem, który prowadzi utwardzoną drogą leśną wracamy do Koniecznej.


 Jeszcze kiedyś musimy wybrać się na górkę widoczną powyżej, stamtąd też musi roztaczać się cudna panorama Radocyny.


Jesiennie...
  

Całkiem fajnie się maszerowało tą drogą ale na rower jest wprost idealna. Żadnych większych wzniesień a i nawierzchnia też niczego sobie :) 




 W lesie spotykamy kilka samochodów. Sezon na rydze był wówczas w pełni, na dodatek tego roku nie było suszy, jak w poprzednich latach, więc był urodzaj na grzyby.


Po wyjściu z lasu znajdujemy taką oto tablicę na łące przy szlaku z rozrysowanymi okolicznymi szczytami :)
Niestety znów widoczność nienajlepsza...



Nasza wrześniowa wędrówka dobiegła końca. Podziwiamy jeszcze niezwykłą cerkiew pw. św. Bazylego Wielkiego w Koniecznej. Ale więcej o niej i o wsi Konieczna napiszemy innym razem :) 



Polecamy tą trasę, ale latem trzeba uważać, bo w Koniecznej wszędzie są pastuchy ;) Może prąd nas nie zabije, ale kłopotliwe jest przechodzenie przez druty, zwłaszcza, że podziwiając widoki czasami możemy ich nie zauważyć :)
Jeśli chodzi o Radocynę, to wiele osób kończy swój spacer na cerkwisku i cmentarzach, a warto wybrać się pod granicę, żeby zobaczyć stamtąd całą dolinę. Można też pospacerować po łąkach, miejscami są trochę podmokłe, ale da się przejść.


Na koniec przyjmijcie od nas najserdeczniejsze życzenia świąteczne :)





Kamil


7 komentarzy:

  1. Pięknie letnio się zrobiło. Widoki naprawdę urzekające, ale dla mnie największą atrakcją jest kwitnący bobrek trójlistkowy - występuje on u nas, ale nigdy jeszcze nie spotkałam go kwitnącego.
    Dziękuję za życzenia świąteczne i Wam również życzę świątecznej radości, a Nowym Roku wielu udanych wędrówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na piękne roślinki, takie jak ten bobrek, zawsze zwracamy uwagę :)

      Usuń
  2. Piękny opis pięknej wycieczki, znam oczywiście, najbardziej lubię źródła Wisłoki w górnej części Radocyny.
    Dziękuję za życzenia, Wam też wszystkiego najlepszego, i żeby Nowy Rok nie był gorszy niż ten:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za życzenia a wycieczka ta rzeczywiście była bardzo urozmaicona bo również cmentarz odwiedziliśmy i cerkwisko w Radocynie:) No i jak to w Beskidzie Niskim bywa nie spotkaliśmy zbyt wielu turystów na szlaku :)

      Usuń
  3. Górka którą wskazujecie na jednym z ostatnich zdjęć to wzgórze oznaczone na mapach jako punkt widokowy, wysokość 622 m n.p.m. - idąc od Radocyny po lewej stronie zielonego szlaku.Minionego lata dwukrotnie rozbijałem się tam z namiotem.Widoki wspaniałe, cisza i spokój, dogodne warunki do obserwacji ptaków m.in. miałem sposobność obserwować rodzinę orła przedniego.Polecam to miejsce na biwak.Sytuacja na wzgórzu ukazana od 46 sekundy w klipie: https://youtu.be/BSTq9zALqHs Pozdrawiam.Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za ciekawy link :) Znów musimy wrócić do Radocyny i wdrapać się na to wzgórze bo rzeczywiście jest stamtąd kapitalny widok :) Pozdrawiamy :)

      Usuń
  4. Graniczny na tamtym odcinku znam świetnie, odnogi szlaków także, choć na wszystkich wzgórzach nie byłem.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!