sobota, 1 października 2016

Opuszczone wsie Beskidu Niskiego - Rudawka Jaśliska

Teren dawnej wioski Rudawka Jaśliska położony jest w głębi gór, na południe od drogi Tylawa - Komańcza. W Woli Niżnej odgałęzia się lokalna droga do dawnego PGR w Woli Wyżnej. Jej przedłużeniem jest leśna droga która zagłębia się w górę doliny Jasiołki. Tutaj właśnie znajdują się tereny na których leżały niegdyś dwie wysiedlone łemkowskie wioski - Rudawka Jaśliska i Jasiel. Dzisiaj będzie kilka słów o Rudawce Jaśliskiej :)




O historii tej wioski niewiele można powiedzieć. Lokowana w 1579 roku, na prawie wołoskim, w oparciu o przywilej wydany przez biskupa przemyskiego Wojciecha Sobierajskiego Tomaszowi Rudawskiemu. Od nazwiska zasadźcy wzięła swoją nazwę. Podmokłe łąki, stawy, płytkie rozlewiska Jasiołki nie stwarzały dogodnych dla gospodarki rolniczej warunków. Jedynie łagodne wzniesienia od strony północno-zachodniej nadawały się do upraw. Dalej rozciągały się masywy leśne.



Trudno ustalić co było impulsem do założenia wsi, w każdym razie osada nie spełniała oczekiwań właścicieli dóbr. Była ubogą, liczącą niewiele ponad stu mieszkańców, nie posiadającą własnej cerkwi wioską, należącą do parafii w Jasielu.
Schizma tylawska nie zmieniła obrządku religijnego Rudawki. W 1936 roku we wsi żyło 130 Łemków, grekokatolików.
W 1945 lub 1946 roku niemal wszystkich wysiedlono na radziecką Ukrainę. Pozostało tylko kilkanaście osób, które w 1947 roku w ramach akcji "Wisła" wywieziono na ziemie odzyskane. Opuszczone zabudowania zostały rozebrane lub spalone. Przyroda i czas zatarły niemal wszelkie ślady dawnego życia - niegdysiejszy krajobraz wioski zamieniły w dzikie uroczyska...


Na wyprawę do Rudawki Jaśliskiej wybraliśmy się w czasie wakacji gdyż dzień jest długi a my mieliśmy w planach długą drogę :) Samochód zostawiliśmy za zabudowaniami PGR-u w Woli Wyżnej. Trzeba przejechać odcinek drogi zbudowany z płyt betonowych, tuż za nim oznaczony jest parking dla turystów. Równie dobrze można jednak zaparkować trochę dalej gdzie jest duży plac do składowania drewna.
Po kilkuset metrach po prawej stronie widzimy pierwszy krzyż. Jest to żeliwny krzyż na kamiennym cokole, nie znamy niestety daty jego ufundowania.


U podstawy krzyża są dwie postacie, niestety uszkodzone przez czas i złych ludzi...


Z tyłu leży daszek który niegdyś znajdował się nad krzyżem. Zamocowany on był na metalowej listwie widocznej na zdjęciu. Zapewne był on montowany dla ochrony przed warunkami atmosferycznymi ale to tylko nasze przypuszczenia :)

W miejscu tym prowadzona jest intensywna gospodarka leśna. Ale jako że jest niedziela nie spotykamy tam żadnych robotników, jest cicho i spokojnie :)


Kilka metrów za zakrętem widocznym na zdjęciu należy wypatrywać kapliczki po lewej stronie. Mimo że dosyć wysoka łatwo ją przeoczyć gdyż ukryta jest na skarpie, w gęstych zaroślach . My szukaliśmy jej z mapą więc się udało :) 


Jest to bardzo piękna kapliczka słupowa zwieńczona metalowym krzyżem przykrytym daszkiem. We wnęce zapewne kiedyś stała święta figurka...


 Na jednej ze ścian znajdujemy datę jej budowy - 1905 rok.


Obecny krajobraz dawnej wsi Rudawka Jaśliska to przeplatanka lasu, zarośli i zarastających łąk, polan...
Po przeciwnej stronie drogi, niedaleko cokołu znajdują się fragmenty podmurówek, ale zarośla nie pozwalają podejść.


W górnym krańcu wsi zaczyna się rezerwat przyrody " Źródliska Jasiołki" ale o nim więcej napiszemy innym razem :) Tutaj jest zakaz wjazdu i znajduje się solidny metalowy szlaban. Dalej tylko pieszo lub rowerem można się przemieszczać.


Znaleźć tutaj można na lewo od drogi kamienny krzyż z urwanym ramieniem. Jest to jeden z najstarszych takich obiektów na Łemkowszczyźnie. Ufundowany został przez Petra i Pawła Steców w 1865 roku. Potomkowie rodziny Steców planują jego odnowienie :) 





Szukamy również śladów cmentarza grekokatolickiego w Rudawce. W gęstwinie drzew za wspomnianym krzyżem znajdujemy łany barwinku, sadzonego często na cmentarzach łemkowskich. Domyślamy się że to tutaj mógł być cmentarz. Widoczne są zarysy mogił oraz resztki kamiennego muru otaczającego cmentarz. Lecz nagrobków kamiennych nie odnajdujemy...





Widok na drogę do Jasiela :) 




Krzyż na granicy dawnych wsi Rudawka i Jasiel. Widok w stronę Rudawki.


Możemy tam spotkać kozłka lekarskiego ( waleriana ). Choć dosyć często spotykany w całym kraju, rzadko zwracamy na niego uwagę. Kłącza i korzeń stosowane są jako łagodny środek uspokajający i ułatwiający zasypianie. Roślina wydziela słodki, miodowy zapach, będący dla kotów afrodyzjakiem.


Dziewiećsił bezłodygowy - występuje na suchych murawach i obrzeżach lasów w terenie górzystym. Kwitnie od lipca do września. Dawniej był zbierany dla celów dekoracyjnych, obecnie pod częściową ochroną. 



Rudawka Jaśliska mimo że była malutką wioską warta jest chwili uwagi turysty. Odwiedźmy ją póki jeszcze całkowicie nie zarosła lasem...


Za tydzień ruszamy dalej w stronę Jasiela, zapraszamy :)

Kamil



Źródła:

W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas ,,Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej"
"Beskid Niski dla prawdziwego turysty" wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2015
"Jaśliska. Dzieje miasteczka i okolic" Artur Bata

8 komentarzy:

  1. Te daszki to tzw. Glorie. Jeśli "zęby" glorii skierowane są w dół/do wewnątrz to jest to gloria męczeńską - pokazująca że Jezus do chwały Boskej doszedł przez mękę i śmierć. Bywają jeszcze glorie promienne, albo gładkie.
    Tereny piękne, można by tam wędrować całymi dniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za informacje o tych Gloriach, teraz bedziemy na to zwracać baczniejszą uwagę :) Tereny sa wtórnie zdziczałe, cywilizacja nie pcha się w te strony...

      Usuń
  2. Podoba mi się prostota tego wpisu: drogi i krzyże. Może to jakaś metafora ludzkiego żywota?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze podmurówki domów pozostały po dawnych mieszkańcach lecz wśród bujnej roślinności ciężko było je uchwycić na zdjęciach :(

      Usuń
  3. Jeżeli jest znak zakaz wjazdu to dotyczy on chyba również rowerzystów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tego zakazu rowerzystów tam również spotkaliśmy...

      Usuń
    2. To świetny przykład absurdów prawnych w IIIRP. Mamy system prawa wynikły wprost z regulacji zaborczych, na kolanie i na gwałt posklejany w jedno za czasów IIRP i przeniesiony tak do PRL, gdzie jedynie włączono doń regulacje odnośnie statusu władz - nawet nie bardzo musiano się wysilać z tzw. "szkodliwością społeczną czynu" bo to w różnych formach odziedziczyliśmy po Ruskich i Prusakach. Za Czasów IIIRP - jedynie dołożono przepisów skarbowych, reszta pozostała bez większych zmian. W rezultacie mamy taki mętlik. Teoretycznie znak obowiązuje i można za jego zlekceważenie dostać mandat ale;
      Ale dotyczy on także np. kolumn pieszych! Czyli jak bym prowadził tamtędy wycieczkę w zwartej grupie to też mogę mieć kłopot. poza tym to znak "zakaz wjazdu" a nie poruszania się! Czyli teoretycznie mogłem sobie tam rower wnieść (bo nie wjechałem przecież) i dalej już klasycznie... dlatego prawdopodobnie jest powszechnie ignorowany.
      Ps. Moja żona jest po aplikacji prokuratorskiej więc przy przepisywaniu jej skryptów co nieco i ja się nauczyłem ;-)

      Usuń
  4. Cudowne tereny. Jesteśmy w nich zakochani.Niestety, nie są na wyciągnięcie ręki by tutaj dojechać musimy pokonać w jedną stronę około 240 km.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!