sobota, 10 września 2016

Cmentarze wojenne w Beskidzie Niskim - Cieklin


Dziś pragniemy pokazać Wam kolejne cmentarze wojenne, tym razem z Cieklina. Podczas bitwy gorlickiej Cieklinka (512 m n.p.m) była kluczowym punktem trzeciej linii obrony rosyjskiej. 
W dniach 4-5 maja 1915 r.  Rosjanie obawiając się, że posuwający się na Żmigród Niemcy odetną drogę odwrotu ich wojskom wycofującym się z gór wykonali w tym miejscu zasadzkę. Zasugerowali Niemcom chęć poddania się, a gdy tamci się zbliżyli Rosjanie wykonali silne natarcie, które z trudem udało się powstrzymać. Walki o las ciekliński były szczególnie zacięte.


Cieklinka i cmentarz wojenny nr 13 


Cmentarz wojenny numer 13 - Cieklin



Pochowano tu 103 żołnierzy rosyjskich. Polegli oni do końca wykonując rozkazy swych dowódców w walce na bagnety nad tutejszym potokiem Pauszka. Kopiec - kurhan ma im przypominać daleką ojczyznę.
Cmentarz nr 13, oraz 14 zostały zaprojektowane przez Johanna Jägera.

Na tej zbiorowej mogile, podobnie jak na innych była tablica inskrypcyjna, głosząca jakąś sentencję, jednak została ona zrabowana. Niestety nie udało się ustalić jak mogły brzmieć słowa na niej zapisane. 



A kim był Iwan Czechowicz? 

Jeszcze do końca 1917 roku opiekował się cmentarzami na których leżeli żołnierze carscy - był jeńcem pracującym przy budowie tutejszych cmentarzy. Po ukończeniu prac przy ich urządzaniu ciężko zachorował na suchoty i pozostał we wsi. Ponoć jego wysoką, przeraźliwie chudą postać z długą brodą pamiętało wielu mieszkańców. Schronienie i wyżywienie znajdował w okolicznych domach. Po nocach krążył wśród grobów swoich druhów, co wzbudzało powszechny strach wśród mieszkańców. Zmarł prawdopodobnie z przeziębienia.
Zgodnie z wolą miejscowego społeczeństwa zostało pochowany wśród kolegów dnia 24 listopada 1917 roku.
Jesienią 2010 roku staraniem Urzędu Gminy Dębowiec zamontowano tablicę inskrypcyjną, na której widnieje tekst z cmentarza numer 10 i nazwisko Czechowicza.

Cmentarz numer 13 usytuowany jest wśród pól, prowadzi do niego wąska dróżka, wpierw asfaltowa później polna. 


Cmentarz wojenny nr 14 - Cieklin


Cmentarz usytuowany jest u stóp Cieklinki i jest największym powierzchniowo cmentarzem wojennym w powicie jasielskim. Założony został bezpośrednio na linii okopów. 
Napisy na tablicach inskrypcyjnych - dziś nieistniejących doskonale oddawały klimat tego miejsca:

Przez ten las przeszła śmierć
Kosząc snopy młodego życia
Idźcie jej śladami i siejcie
Nowe szczęście, którym Was obdarzyło
Słońce pokoju
Na tych samotnych wzgórzach
By kwiatami zalśniło 
I wiosną dla świata


Kwatera 14f

Kaplica stoi na początku drogi kalwaryjskiej, została zbudowana z kamienia. Dach był bardziej strzelisty, stromy. Choć nad odbudową czuwał konserwator i mimo iż zachowała się dokumentacja, oraz wiadomo jak wyglądał, to nie wiedzieć czemu, ale nie został odtworzony zgodnie z oryginałem.



W oryginalnym założeniu wnętrze kaplicy oświetlane było promieniami słońca przebijającymi się przez kolorowe witraże w oknach...


Ten element jednak pominięto...


Znajdują się tutaj mogiły pojedyncze i masowe.


Za każdym razem kiedy jesteśmy na cmentarzu wojennym czytam imiona i nazwiska żołnierzy. Szukam tych polsko brzmiących. Pamiętajmy, że takie cmentarze to bardzo kosmopolityczne miejsca. W armii austriackiej byli na przykład Polacy, Słowacy, Słoweńcy, Rumuni... To samo w wojsku rosyjskim, było wielu Ukraińców, Kirgizów, Finów...


Kwatery masowe

Łącznie na tym polu grobowym spoczywa 259 Rosjan i 18 Niemców.
Niemcy pochodzą z 46 Pułku Piechoty Pruskiej.



Kwatery 14e, 14d, 14c, 14b

Dalej idziemy dróżką biegnącą skrajem lasu. Potem wchodzimy w pachnący żywicą sosnowy lasek. Mogiły znajdują się w niedalekiej odległości od siebie. Projektant zrezygnował jednak z ekshumacji zwłok, ujął po prostu te mogiły w formy architektoniczne. 





Kapliczka cmentarna

Wszystkie pola grobowe są niemal identyczne. Gmina się postarała, bo wszystkie są pięknie ogrodzone. Miejmy nadzieję, że będzie ktoś o nie dbał przez kolejne lata, żeby nie zarosły.
W tych czterech kwaterach spoczywa w sumie 147 żołnierzy rosyjskich.

Kwatera 14

 Wysoki drewniany krzyż z metalową glorią w kształcie korony cierniowej.





Elementem zdecydowanie wyróżniającym się wśród krzyży są słupki stylizowane na pnie. Ja widzę żołędzie i liście dębowe, a Pan Roman Frodyma pisze o pniach kasztanowców. Nie wiem, pozostawiam do weryfikacji :)



Mogiły te należą do poległych Niemców. 83 oficerów pochodziło z 46. Rezerwowego Pułku Piechoty Pruskiej - Poznań-Września, oraz 48. Pułku Piechoty Pruskiej - Głogów. Jak łatwo się domyślić w spisie poległych znajduje się wiele nazwisk Polaków, walczących w armii pruskiej.


Jeszcze całkiem niedawno cmentarz ten, jak i ten z numerem 12 w przysiółku Cieklina - Józefowie należały do jednych z najbardziej zaniedbanych w całej Zachodniej Galicji. Gmina Dębowiec postarała się i wykonała generalny remont. Skądinąd całkiem udany. Prócz małych potknięć na cmentarzu nr 14. Z kolei temu w Józefowie udało się przy wrócić dawny wygląd z czasów jego powstania. 
Teraz warto odwiedzić Cieklin i Wolę Cieklińską, pieszo, lub na rowerze, bo nekropolie znajdują się w niedużej odległości od siebie. 



Kasia



Źródła:

,,Cmentarze wojenne z I wojny światowej. Gawęda przewodnicka. Część I" Roman Frodyma, Krosno 2015

5 komentarzy:

  1. Piękne miejsce i ... tragiczne. Jeszcze tam nie dotarłem, pora nadrobić.
    Frodyma to przewodnicza legenda, człowiek niezwykłej wiedzy i niezwykłego zaangażowania, ale i on popełnia błędy, rzeczywiście to pnie dębowe tak ważne w pruskim mitologii państwowej.
    Pochówków zaraz po zakończeniu walk dokonywano bezpośrednio w okopach, stąd zachowana linia cmentarzy dokładnie oddaje linię przebiegu umocnień.
    Warto też dodać że prócz Polaków, bratobójcze walki toczyli też Żydzi obecni zarówno w armii carskiej jak i państw centralnych. Pośród carskich była też garstka Niemców, ale nie spotkałem się z przekazem na temat ich walk z innymi Niemcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie www.sekowa.info można pooglądać archiwalne zdjęcia z cmentarzy wojennych zrobione w czasie I wojny światowej lub zaraz po niej :) Jeżeli jesteś zainteresowany to zaglądnij tam :)

      Usuń
    2. Jasne,zapoznam się w trakcie przygotowywania wypadu na tamte tereny.

      Usuń
  2. Kolejny ciekawy zakątek. Dochodzę do wniosku, że jednak trzeba odwiedzać i opisywać cmentarze, bo to najprawdziwsze źródło wiedzy o historii.
    Co do liści - oczywiście dębowe i żołędzie przy nich, żadne tam kasztany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po niektórych wioskach w Beskidzie Niskim pozostały tylko cmentarze albo ich resztki... Zawsze je odwiedzamy i dokumentujemy to co pozostało.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!