sobota, 4 czerwca 2016

Blechnarka - u źródeł rzeki Ropy

    Blechnarka jest położona u źródeł  Ropy. Nazwa wsi (łemkowskie Blichnarka) pochodzi od słowa blechnar, oznaczającego prawdopodobnie rzemieślnika bielącego surowe płótno.

Wioska w pierwszych latach swojego istnienia rozwijała się dość wolno. Rejestr poborowy z 1595 roku mówi o istnieniu 5 dworzyszcz wołoskich, oraz 4 komorników bez inwentarza. W ciągu 30 lat przybył tu zaledwie jeden komornik z bydłem.

Wieś ucierpiała znacznie podczas I wojny światowej, kiedy to w pobliżu wsi zatrzymał się front. Mieszkańcy wówczas zostali wysiedleni na południową stronę Karpat.

W 1931 roku mieszkało tu 401 osób, w 78 domach.




Wieś bez większych zniszczeń przetrwała II wojnę światową. W 1945 roku rozpoczęła się akcja wysiedleńcza. Na początku możliwość wyjazdu na sowiecką Ukrainę spotkała się z dużym entuzjazmem. Jednak nastroje te szybko przygasły, kiedy ze wschodu zaczęli powracać m. in. mieszkańcy Nowicy. Opowiadali o niespełnionych obietnicach, biedzie i głodzie, które panowały na ,,ziemi obiecanej"...
27 września 32 Pułk Piechoty stacjonujący w Gorlicach, razem z milicją rozpoczęli wysiedlanie Blechnarki, wraz z Wysową. Cała akcja była chaotyczna, źle przygotowana i jeszcze gorzej przeprowadzona. Podczas drogi do Gorlic z transportu uciekły 24 rodziny, które ukrywały się później w okolicznych lasach.
W czerwcu 1947 roku doszło do ostatecznych wysiedleń...


My spacer przez Blechnarkę rozpoczynamy nietuzinkowo - a z pewnością inaczej niż większość turystów, bo od Przełęczy Wysowskiej :)
Mamy już w nogach spory kawałek szlaku granicznego, więc z tym większą ochotą wchodzimy do spokojnej, maleńkiej wioski. Obecnie liczy ona około 50 mieszkańców. Są to częściowo Łemkowie, ale i ludzie przyjezdni. Znajdziemy tutaj też kilka agroturystyk i domków letniskowych.


W tej wiosce choć niedużej znajdują się dwa cmentarze wojenne. Skoro opodal przebiegał front I wojny światowej - fakt ten nie dziwi.
Zwiedzanie cmentarzy zostawiamy sobie na osobną wyprawę.



U góry wsi stoi krzyż ufundowany w 1901 roku przez Łemków z Ameryki.


 Znajdziemy tu kilka starych domostw, ten na zdjęciu powyżej wygląda jak dom letniskowy.



Krajobraz typowo wiejski. Pasące się bydło i owce, kury przebiegające  przez drogę, ujadanie psów... Tuż przy drodze cicho szumi wąska w górnym biegu rzeka Ropa.


Spotykamy krzyż przydrożny. Wygląda na to, że mieszkańcy go malowali jakiś czas temu, więc nie jest zapomniany. Ale nie wszędzie tak jest. Za każdym razem przed oczami staje mi Świątkowa Mała i zdewastowane przez bydło krzyże przydrożne...



Obecnie w Blechnarce znajduje się jedna agroturystyka. 
Mi bardzo przypadło do gustu otoczenie domu przestawionego poniżej. Prowadzi do niej taki uroczy mosteczek. Wszędzie jest posadzonych pełno kwiatów, nawet dosłownie nad samą rzeką :) Ktoś włożył tam mnóstwo pracy :)


Docieramy do cerkwi. Trudno ją dostrzec wśród starych, monumentalnych drzew. Jest to cerkiew pw. śś. Kosmy i Damiana, zbudowana w 1801 roku z kamienia rzecznego. Powstała prawdopodobnie na miejscu starej, drewnianej cerkwi. Pierwotnie służyła wiernym jako cerkiew grekokatolicka. 
Przez 10 lat była wykorzystywana jako owczarnia, schronienie dla wypasających owce górali z Podhala. Wewnątrz palono ogniska - budynek był zdewastowany. 
Do kultu została przywrócona w 1958 roku przez powracających z wysiedlenia Łemków. Od tego czasu służy wyznawcom prawosławia i jest filią cerkwi z Wysowej. 




Przy cerkwi znajduje się krzyż poświęcony tysiącleciu chrztu Rusi.


Okala ją piękny kamienny murek...


Który nie jest niestety w najlepszym stanie...


Cerkiew trudno sfotografować, że względu na wiekowe lipy i miejsce ograniczone murkiem, ale lepszy widok jest z górki, od cmentarza cholerycznego.

Krzyż na cmentarzu cholerycznym.




Cerkiew w Blechnarce została zbudowana w stylu józefińskim. Został on narzucony terenom cesarstwa austro-węgierskiego i dotyczył budowli sakralnych. Stąd też na terenie Beskidu Niskiego i północnych terenów Słowacji można spotkać wiele podobnych cerkwi i kościołów, na przykład cerkiew w Małastowie, Izbach, Tylawie, Bielicznej, czy Smerekowcu.

W cerkwi przeprowadzono gruntowny remont w ciągu ostatnich 30 lat. Najtrudniejszą jego częścią był remont dachu z uwagi na fakt, iż poddasze świątyni jest schronieniem dla jednego z najrzadszych z Europie, zagrożonego wyginięciem nietoperza - podkowca małego.

Niedaleko cerkwi znajduje się kapliczka poświęcona św. Mikołajowi. Na tym miejscu do roku 1801 stała cerkiew drewniana.



Wnętrze kapliczki jest bardzo skromne, ale zadbane... Zaglądając do środka mam nieodparte wrażenie, że 70 lat temu mogła wyglądać identycznie, lecz na przykład sztuczne kwiaty mogły zastępować wówczas kwiaty żywe, lub z bibuły.


Na przeciwko kapliczki stoi łemkowska chyża. Właściciel zabezpieczył dach, żeby nie niszczała. Nawet fajnie udało się ją uchwycić, mimo iż po lewo stoi nowy dom :)

Odwiedzimy jeszcze cmentarz...




Zachowało się na nim kilka kamiennych nagrobków. Jeden z nich to mogiła Leszka Babeja - baczy.
Baczowie zajmowali się zwalczaniem upiorów.

Bacza wyszukiwał za pomocą  magicznych sposobów grób, z którego miał wychodzić upiór. Odkopywał trumnę, po czym zwłoki odwracał do góry plecami, następnie przybijał do ziemi osikowymi kołkami, albo żelaznymi zębami od bron. Należało jeszcze odciąć głowę nieboszczykowi i włożyć między nogi. Potem zwłoki przykryć kolczastymi gałęziami i na koniec grób zasypać kamieniami.
Wśród Łemków praktyki takie były dość powszechne w XIX wieku, kiedy epidemia cholery nawracała, ludność ta przypisywała winę włóczącym się po nocach nieboszczykom.


Z cmentarza mamy również ciekawy widok na cerkiew :)



Naprzeciwko cmentarza rządzą bobry. Dotychczas myślałam, że preferują opuszczone wsie, ale tutaj też nieźle sobie poczynają. Jeśli więc chcecie zobaczyć zaporę na Ropie inną niż w Klimkówce, to musicie wybrać się do Blechnarki ;)
Bobry są w Polsce pod ochroną. Tymczasem ich liczba rośnie w zastraszającym tempie. W roku 2000 naliczono 24 tys. osobników, a czternaście lat później było ich już ponad 100 tys.
Można poczytać o stratach, ale też pożytku z ich obecności TUTAJ. Zdania są podzielone.



Kolejny uroczy domek nadający temu miejscu niesamowity klimat...


A to drzewo dla mnie symboliczne. Na starej wierzbie wyrastają majówki i inne rośliny. Stare daje początek nowemu i staje się jego podstawą, podwaliną...


Tutejsze grunty wcale nie należą do tanich. Choćby z powodu bliskości uzdrowiska w Wysowej-Zdroju. Teren atrakcyjny do stawiania domków letniskowych i na tej działce pewnie niebawem taki stanie, albo nie daj Boże jakaś obrzydliwa przyczepa kempingowa...


Przy jednej z agroturystyk znajdziecie ciekawy drogowskaz :)


Opuszczamy Blechnarkę. Dwujęzyczna tablica wskazuje na to, że w gminie, w której znajduje się miejscowość (w tym przypadku Uście Gorlickie) łemkowska mniejszość narodowa stanowi co najmniej 20 % wszystkich mieszkańców. Ludność łemkowska jest tak rozproszona, że żadna gmina w Polsce nie spełnia tego wymogu, jednak dzięki szerokim konsultacjom społecznym udało się przegłosować dwujęzyczne tablice w gminie Uście Gorlickie. Stanęły w 2012 roku.
Wcześniej takie tablice stały tylko w Bielance a i tak nie obyło się bez sporów na ich temat...

Dzisiejsza Blechnarka to miejscowość turystyczna. Postawiono tu wzdłuż drogi kilkanaście tablic informacyjnych traktujących o dziejach Operacji Gorlickiej, oraz historii wsi. Ponoć są plany budowy szosy do słowackiego Stebnika. Wtedy wioska straciłaby swój niepowtarzalny klimat, ale zapewne też stałaby się częściej odwiedzana.
Podczas naszej wędrówki spotkaliśmy tu całe gromady spacerujących kuracjuszy z Wysowej. Jest to dla nich rozrywka, bo droga od Wysowej prosta, nie trzeba wdrapywać się pod górkę, a przecież są to głównie ludzie starsi.
Blechnarka jest fajnym miejscem do odwiedzenia nawet dla tych bardziej leniwych turystów, bo można tutaj bez problemu dojechać samochodem :)
My na pewno tam wrócimy, choćby po to by odszukać i zobaczyć jeden z ostatnich, jeszcze nie wyremontowanych cmentarzy wojennych - cmentarz nr 50 znajdujący się na zboczach Wysoty nad Blechnarką.


Kasia.



Źródło:

W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas ,,Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej"

9 komentarzy:

  1. Ciekawe miejsce.
    Zastanawia mnie gdzie w kapliczce św. Mikołaja podział się obraz z samym patronem?
    Widok na cerkiew cmentarza cholerycznego nader uroczy, choć znów dziwi czemu choleryków chowano tak blisko - zazwyczaj to były tereny oddalone sporo od siedzib ludzkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wewnątrz kapliczki nie ma wizerunku św. Mikołaja. Znajduje się on w takim ,,okienku'' tuż nad drzwiami - na zewnątrz. Widać to na zdjęciu :)
      Nas też dziwi fakt, że cmentarz choleryczny jest tak blisko cerkwi, ale wszystkie źródła podają, że był on w tamtym miejscu...

      Usuń
    2. Czyli kolejna rzecz do zapamiętania w zasadzie nawet dwie.

      Usuń
  2. Tablica też jakby zabytkowa :) A poważnie to przepiękne tereny, takie sielskie. Od samego patrzenia się rozleniwiłam :) Dzięki za przybliżenie zawodu baczy. Nie wiedziałam, że taki ktoś w ogóle istniał, swoją drogą miał koszmarne zajęcie... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysowa Zdrój i okolice to najlepsze miejsce dla tych którzy zaczynają swoja przygodę z Beskidem Niskim :) Tyle tutaj jest miejsc do zobaczenia że tydzień to mało :) A łemkowscy znachorzy to temat szalenie mnie interesujący , muszę jeszcze poszperać , może w jakiś bibliotekach , cos więcej o nich ...

      Usuń
  3. No Blechnarka jest piękną miejscowością. A cmentarz choleryczny. Cóż, widocznie w tym miejscu też nie prowadzono jakichś aktywnych działań skoro choleryków pochowano akurat tam. Zresztą nie jest to wyjątek - w Bartnym cmentarz choleryczny też jest blisko cerkwi, tyle że za potokiem. Blisko cerkwi pochowano też zmarłych na cholerę w Gładyszowie, tyle że ta cerkiew Wielkiej Wojny nie przetrwała. Mimo obaw, to jednak chciano pochować zmarłych w miarę blisko "sacrum", a poza tym - dużą liczbę zmarłych wieść kawał drogi też nie jest przyjemnie. Sama cholera też nie była przyjemną chorobą więc i przewozić zwłoki na nią zmarłych nie należało do najwspanialszych obowiązków..

    Cmentarz na Wysocie jest dyskusyjnie "Blechnarski" bowiem uznawany jest często jako już "Wysowski".
    No, nie jest łatwo go znaleźć, a przynajmniej dwa lata temu nie było łatwo więc szykujcie się na skrobanie pod górkę i poszukiwania. Natomiast cm. nr 49 jest na wzgórzu, ale łatwo go znaleźć, i robi wrażenie ;)
    O wampiryzm! To co lubimy!... ;)

    Fajny wpis. I ładne zdjęcia ;)

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miejscowości w której mieszkamy były aż trzy cmentarze choleryczne lecz nie pozostał do naszych czasów po nich żaden ślad...

      Usuń
  4. Małe sprostowanie: W Blechnarce obecnie znajduje się tylko jedna agroturystyka - nie zamieszczona na żadnym ze zdjęć. To co zostało przedstawione to domy prywatne. Cieszymy się tutaj turystyką "przechodnią", choć można czasem zapytać o ser, mleko, chleb i coś extra, a na pewno o dokładniejsze informacje. Zapraszamy.
    Blechnarczanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie doczytałam, niemniej jednak piękne otoczenie domów posiadacie w Blechnarce ;)
      Poprawię to, by nie wprowadzać w błąd turystów, dziękuję za informacje :)
      Pozdrawiamy i dziękujemy za odwiedziny :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!