sobota, 21 maja 2016

Opuszczone wsie Beskidu Niskiego - Regetów Wyżny (część druga)


    Tak jak obiecaliśmy w ubiegłym tygodniu, kontynuujemy naszą wędrówkę przez dolinę wsi Regetów Wyżny. Wdrapiemy się na Przełęcz Regetowską i przespacerujemy się do słowackiej Regetovki :)

   Poprzedni wpis zakończyliśmy nieopodal czasowni prawosławnej usytuowanej przy cmentarzu wiejskim.





Przed kaplicą stoi krzyż poświęcony akcji ,,Wisła".




      Kaplica nosi imię Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja do Bari. Jest to dawne prezbiterium miejscowej cerkwi pw. św. Michała Archanioła z 1724 roku. W latach 90 XX wieku była zdewastowana. Po wysiedleniach bacowie sezonowo wypasający owce wykorzystywali ją jako owczarnię. W latach 90 wobec fatalnego stanu technicznego budynek rozebrano.
Czasownia została odbudowana z nowych materiałów w 2001 roku staraniem miejscowej społeczności prawosławnej, w tym ks. Michała Pasieki, ówczesnego proboszcza parafii prawosławnej w Gładyszowie. Część środków na budowę zebrała fundacja kościelna, drewno przekazało Nadleśnictwo Łosie i Gmina Uście Gorlickie. 
Obiekt pod nadzorem konserwatora zabytków stawiał cieśla z Pętnej. 
W ten sposób 27 maja 2001 roku odbyło się uroczyste poświęcenie.




      Na przyległym do czasowni cmentarzu znajduje się 5 kamiennych krzyży, kilka współczesnych nagrobków, oraz groby ziemne zwieńczone krzyżami.
Na kamiennych krzyżach znajdują się płaskorzeźby np. Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Uwagę przyciąga mogiła znajdująca się najbliżej kaplicy na której umieszczona jest płaskorzeźba z przedstawieniem św. Barbary, a tablica inskrypcyjna wykonana została w formie otwartej księgi.
Święta Barbara przedstawiana jest najczęściej w długim płaszczu z koroną na głowie. W ręku trzyma kielich i Hostię, lub tak jak tutaj - miecz od którego zginęła.



     Choć miejsce to zna każdy, nie wszyscy wiedzą co drewniana kapliczka z dzwonem symbolizuje.

Została zaprojektowana przez Margaritę Sandowicz - Bąkowską. Jej górna część przypomina dzwonnicę cerkiewną, a dolna - łemkowską chyżę. Całość zwieńcza podwójny, metalowy krzyż, w którego ramiona zostały wpisane łzy za utraconą ojcowizną.
Dzwon ma znaczenie symboliczne - dzwon cerkiewny zwykle obwieszczał ważne wydarzenie w życiu wsi.
Kaplica została wzniesiona na pamiątkę wsi i jej mieszkańców z inicjatywy Fundacji Wspierania Mniejszości Łemkowskiej ,,Rutenika".
Poświęcono ją w obecności przedstawicieli różnych wyznań 12 lipca 2007 roku. Niestety, choć nie jest stara jest już znacznie zniszczona przez warunki atmosferyczne. Ale stoi na otwartej przestrzeni, na wzniesieniu, więc nie ma się czemu dziwić.


  Jeśli wyjdziemy na łąkę ponad dzwonnicą naszym oczom ukaże się taki oto przyjemny widok na Pieniny Gorlickie :)



     Idąc dalej w stronę przełęczy widzimy ruiny dawnej bacówki, a po drugiej stronie potoku dostrzegliśmy wśród drzew kamienny postument... Może to cokół krzyża, szczerze mówiąc nie mam pojęcia co to jest...


  Asfalt kończy się przy czasowni, a dalej jest już trochę gorzej, zwłaszcza po deszczu ;)


  Bystre oko dostrzeże na drzewie rosnącym powyżej drogi ,,wrośnięty" krzyż. Jest to prawdopodobnie krzyż zwieńczający cokół znajdujący się jakieś 200 m dalej w stronę przełęczy.



Potok wijący się wśród pól...


Samotna jabłoń majacząca w oddali...


    Łąki, wszechobecne, ciągnące się pod granicę lasu... To na nich wypasane są obecnie konie z regetowskiej stadniny. Gdyby nie to pewnie dolinę Regetowa Wyżnego spotkałby ten sam los co inne wysiedlone wsie.


  Wybiegam jeszcze raz na łąkę, tuż przed wejściem do lasu, aby nacieszyć oko tym niesamowitym widokiem.



    W górnej części wsi również królują bobry. Mają tu mnóstwo mniejszych i większych jeziorek.


  Wchodzimy do lasu. Trzeba zauważyć, że zarówno we wsi jak i w lesie jest mnóstwo budek dla ptaków - tych dużych i małych. Wiedzie tędy również ciekawa ścieżka przyrodnicza zorganizowana przez Stowarzyszenie Pogranicza z siedzibą w Ropie, zrealizowana ze środków Unii Europejskiej. Warto zatrzymywać się kilkakrotnie i poczytać o ptakach, które można zaobserwować w tym terenie. Nawet nasza córka była zainteresowana tym, jak nazywają się skrzydlaci przyjaciele przedstawieni na zdjęciach :)


    Jak to zwykle bywa na dwóch znakach oddalonych od siebie może o 50 metrów widzimy różne wysokości na których znajduje się Przełęcz Regetowska :)
Różnica wynika z tego, iż Słowacy mierzą wysokość od poziomu Morza Adriatyckiego, a Polacy od Morza Bałtyckiego :)
Wiele osób zauważa to na Baranim, którego wysokość to 754 m n.p.m a słowacki Stavok ma 752 m n.p.m.




  W lesie znajduje się miejsce na ognisko i wiata powstałe w ramach projektu SOCRATES-COMENIUS, w którym brały udział szkoły średnie polskie i słowackie.
Niestety firma ,,Empol" chyba zapomniała, że znajduje się tam pojemnik na śmieci, który wypadałoby czasem opróżnić...


 W lesie uwagę zwraca sposób, w jaki Słowacy zabezpieczają potoki, aby woda nie zerwała drogi. Takie progi są w kilku miejscach, inicjatywa godna pochwały :)


    Wychodzimy z lasu i od razu taki widok :) Ale kawałek dalej już znajduje się alejka domków letniskowych i stoki narciarskie...



    Docieramy do Regetovki. Wieś tę założyli ponoć przybysze ze strony polskiej, przenosząc na nią nazwę swojej rodzinnej osady. Jeśli chcecie poczytać coś o tej miejscowości to nie jest to łatwe. Po wpisaniu w wyszukiwarce nazwy dowiecie się przede wszystkim, że jest to ośrodek narciarski. Znajduje się tu aż 5 wyciągów, najdłuższy ma 620 m. Łatwo zauważyć, że stoki są dość strome...


    Ale w maju na nartach jeździć nie będziemy, więc idziemy dalej, bo chcemy zobaczyć cerkiew. 
Regetovka to maleńka wioska, liczy około 30 stałych mieszkańców. Jest to typowo narciarska, senna miejscowość, która ożywa w sezonie. 


                                          To chyba budynek państwowy, siedziba władz?




    Schodzimy wąską dróżką asfaltową w dół i naszym oczom ukazuje się cerkiew grekokatolicka pw. św. Dymitra w Regetovce. Byliśmy tam 3 maja, na Słowacji to jest zwyczajny dzień, więc panowie akurat kosili koło cerkwi trawę - zobaczycie ich w prawym dolnym rogu zdjęcia :)


    Fragment cmentarza przycerkiewnego, a powyżej kolejny wyciąg narciarski...


                                                         Uwielbiam słowacki język :)



   Cmentarz wiejski znajduje się po przeciwnej stronie cerkwi na lekkim wzniesieniu, widać go z drogi. My tam nie zaglądaliśmy, ale jeśli mielibyście ochotę to trzeba przejść przez drewniany mostek między zabudowaniami i podejść ścieżką.


  Czas wracać, zostawiamy za sobą malowniczą Regetovkę...


Droga powrotna do samochodu mija nam dość szybko. Po przejściu przez przełęcz idziemy cały czas z górki. Spotykamy kilka spacerujących w dole wsi osób, oraz mija nas kilka samochodów, które dojeżdżają do końca asfaltu i tam zawracają.

Chciałam wspomnieć jeszcze o bazie namiotowej SKPB Warszawa. Znajduje się tuż przy szlaku prowadzącym na Rotundę. Dojdziemy do niej przez nowo wybudowany most na potoku.







    Mapa mówi, że przeszliśmy w tę i z powrotem niespełna 14 km. Jest to fajna trasa na rower, na pieszą wędrówkę. Urokliwa, malownicza...
Pewnie wiele osób zauważyło, że używamy dawnej nazwy miejscowości brzmiącej Regetów. Robimy tak ponieważ piszemy o dawnej wsi.
Nazwa została zmieniona zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów z dnia 5 lutego 1968 roku i obecnie brzmi Regietów.
 Mam zamiar tu powrócić, żeby na tych łąkach zobaczyć pasące się konie :)







Kasia.



Źródła:

A. Piecuch, A. Harkawy, M. Janowska-Harkawy ,,Opuszczone wsie ziemi gorlickiej"

W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas ,,Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej"























6 komentarzy:

  1. Świetna trasa - też wolę stare tradycyjne nazwy od tych ukazem ministerialnym narzuconych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Beskidzie Niskim jakie odwiedziliśmy :) Ale musimy wrócić tam by odwiedzić dwa cmentarze wojskowe z I wojny światowej , w tym ten na Rotundzie , uznawany jako najpiekniejszy w Beskidzie Niskim :)

      Usuń
    2. Cmentarz na Rotundzie - 125% zgody ;)

      Usuń
  2. Świetnie jest poczytać o Beskidzie Niskim, do którego mam ogromny sentyment. Niedawno byłem w Bieszczadach, niegdyś górach dzikich, teraz coraz bardziej skomercjalizowanych. Wiem, że następnym razem dzikości będę szukał wyłącznie w Beskidzie Niskim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady są teraz modne i te najbardziej znane miejsca w Bieszczadach zatraciły swój klimat... Na styku Beskidu Niskiego i Bieszczad są świetne miejsca które zaczynamy poznawać :) nie ma tam spektakularnych widoków ale jest dzika przyroda i prawie bezludne tereny :) Pozdrawiamy i zapraszamy do śledzenia naszego bloga :)

      Usuń
  3. jutro jedziemy :) dzięki za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!