sobota, 23 kwietnia 2016

Kamień nad Rzepedzią (717 m n.p.m)

         Dziś dalszy ciąg penetracji północno - wschodniej części Beskidu Niskiego. 

Pasmo Bukowicy ciągnie się na długości około 20 km. Za wschodnią granicę uważa się dolinę Osławy, od północy umowną granicę jest szosa Odrzechowa - Rzepedź, od południa szosa z Jaślisk do Komańczy doliną Wisłoka i Barbarki, sam Wisłok stanowi też zachodnią granicę pasma. W większości teren ten porasta las bukowy oczywiście.
Najwyższymi kulminacjami są:
  • Tokarnia (778 m n.p.m.)
  • Skibce (776 m n.p.m.)
  • Pańskie Łuki (778 m n.p.m.)
  • Kamień (717 m n.p.m)
  • Wilcze Budy (759 m n.p.m.)
  • Rzepedka (708 i 706 m n.p.m.)
  • Kiczera (640 m n.p.m.)


O ile każdy zapewne zna i widział najpopularniejsze skałki znajdujące się w paśmie magurskim, o tyle te znajdujące się na grzbiecie Kamienia nad Rzepedzią (717 m n.p.m) są już mniej znane. 


      Za punkt początkowy naszej wędrówki obieramy Przybyszów, o którym pisaliśmy tutaj. Zdobycie Kamienia było jednym z trzech punków tego dnia. 
Szczyt ten możecie osiągnąć idąc od Przybyszowa - jak my, czerwonym szlakiem. Można też od Komańczy - tym samym szlakiem, lub od Szczawnego szlakiem śladami dobrego wojaka Szwejka wiodącym przez pasmo Rzepedka - lecz tego wariantu nie polecam, ze względu na słabe oznakowanie, aczkolwiek ta trasa jest chyba piękna.



 Już na początku, kiedy wchodzimy do lasu naszym oczom ukazują się składowiska drewna. Mimo piętrzących się tu i ówdzie większych skał, nie stanowi to przeszkody dla wycinki. Na zdjęciu powyżej jodłowy zagajnik, piękny zapach żywicy... szkoda tylko, że pochodzi on ze ściętych pni.



Oczywiście miejsca wycinki są oznakowane. My wędrujemy w niedzielę, więc pilarzy nie ma, ale jeśli ktoś przemierza główny szlak beskidzki w tygodniu to może być w rozterce. Wchodzić na teren wycinki, czy nie?



W lesie spotykamy też takie ,,bazgroły" bo inaczej tego nazwać nie można. Okazuje się, że to szlak jaki wymalowali sobie w ubiegłym roku harcerze obozujący w Wisłoku Wielkim. Jeśli ktoś się nie boi może spróbować dojść za tymi znakami do tej wioski. 
Swoją drogą nie wiedziałam, że można sobie tak znakować, dziwi fakt, że leśnictwo na to pozwoliło, bo członkowie PTTK twierdzą, że nie tak łatwo przejść przez wszelkie procedury przy wyznaczaniu szlaków...



Wprost niepojętym jest dla mnie fakt, iż południowo - zachodni stok Kamienia porasta ten okropny modrzewiowy las (po co to sadzić?)...Widać to z resztą na zdjęciu - piękna dróżka i chylące się nad nią modrzewie. Tego dnia była słoneczna pogoda, ale wiał dość silny wiatr, te drzewa jednak nie są przechylone od wiatru, a przewrócone i wiszą tak nad drogą. Ja się bałam, że mogą w każdej chwili runąć...




Był początek kwietnia, spotkaliśmy, niemal na samym szczycie Kamienia mnóstwo przebiśniegów. Często spotykamy je w ogródkach, to znaczy odmiany hodowlane, ale znaleźć je w lesie, w środowisku naturalnym to prawdziwa przyjemność :)

Naszym oczom wreszcie ukazują się pierwsze skałki. Pamiętajcie - jeśli idziecie od strony Przybyszowa, kiedy droga zaczyna opadać w dół, musicie ją opuścić i skierować się delikatnie w lewo, gdzie grzbietem ciągnie się pas skał. 




Chociaż skały te przypominają te na przykład na Kornutach w paśmie Magury Wątkowskiej, jest to inny rodzaj piaskowca.
Przyjrzyjmy się bliżej podziałowi piaskowców występujących w Beskidzie Niskim:

  • magurskie (eocen - oligocen) - szare, bardzo twarde występują w środkowej części regionu. Najważniejsza skała grzbietotwórcza, tworzy m. in. Kornuty i Lackową. (ale także Babią Górę, czy szczyty Beskidu Wyspowego) 
  • krośnieńskie (oligocen) - stalowoszare, drobnoziarniste, mało odporne, rozpowszechnione w obrębie płaszczowiny śląskiej, najładniej widoczne w dolinie Wisłoka powyżej Beska.
  • ciężkowickie (eocen) - szarobiałe, po zwietrzeniu żółte, średnio- lub gruboziarniste. Znajdziemy je m. in. w Skamieniałym Mieście w Ciężkowicach, w centrum Rymanowa i Iwonicza Zdroju.
  • przybyszowskie (środkowy eocen) - białawoszare, po zwietrzeniu żółtawe, gruboziarniste. Zbudowane z nich są wychodnie skalne na Kamieniu nad Rzepedzią, eksploatowano je także w kamieniołomach na Kamieniu nad Jaśliskami.
  • z Mszanki - jasnożółte, lub białawe, gruboziarniste, zlepieńcowate. Występują na Piotrusiu.
  • cergowskie - niebieskoszarawe, po zwietrzeniu żółtawe, twarde. Spotykane na Cergowej i Kilanowskiej koło Dukli.

Skały te odróżnia przede wszystkim czas ich powstania, z wyglądu różnią się niewiele, choć pamiętam, że na Kamieniu nad Jaśliskami na niektórych skałkach wyraźnie było widać ich gruboziarnistość.


Ponoć na tym terenie występują jaskinie. Nie są one tak ogromne i liczne ja te na Cergowej, czy na Kilanowskiej Górze koło Lipowicy. Nie mogą się też oczywiście równać z Jaskinią Mroczną na Kornutach, ale ponoć znajdują się tu 3 jaskinie o długości nie przekraczającej 7 m. 



Można też bez problemu zejść pomiędzy ostańcami w dół i obejrzeć je od innej strony, ale nas gonił czas :) Podobno bez większego problemu można iść na przełaj przez las, począwszy od krzyża upamiętniającego zniesienie pańszczyzny, wtedy wyjdziemy tuż pod skałami. Od dołu muszą być jeszcze bardziej okazałe.






Grzbiet Kamienia jest porośnięty majestatycznymi, starymi bukami. Jedne są puste w środku, a żywe, inne powalone przez wiatr... A mi prócz okropnego skrzypienia towarzyszy strach, może irracjonalny, ale jednak bałam się, że któreś drzewo runie. 
Widać też robotę dzięciołów, spotykamy wiele dziupli :)




Większe skupiska skałek, a z nich rozciągający się widok w stronę doliny Przybyszowa i na stok Tokarni... W oddali wiatraki i wzgórza koło Bukowska. 





Zagadka :) Znajdź na kamieniu żółto - czarny szlak :) 
Tak jak wspominałam wcześniej, szlak dobrego wojaka Szwejka jest kiepsko oznaczony. Nawet na drzewach trudno go dojrzeć, a przynajmniej w okolicy ostańców piaskowcowych.



Jeszcze ostatnie ujęcie na mniej spektakularne, ale równie ładne skałki, na których co najwyżej można się potknąć :) Musimy wracać, do pokonania pozostało nam jeszcze w drodze powrotnej do samochodu południowo - wschodnie zbocze Tokarni o stosunkowo ostrym podejściu.





Na koniec Kamil Pierwszy Zdobywca :)

Region ten, prócz grzbietu Pasma Bukowicy, przez który wiedzie główny szlak beskidzki, jest rzadko odwiedzany przez turystów. Warto to wykorzystać :) Jeśli byliście już Na Diablim Kamieniu, na Kornutach, czy w Mrukowej, to może trzeba wyruszyć trochę dalej i odwiedzić Kamień nad Rzepedzią? 
Polecamy :)


Kasia.


Źródła:


,,Beskid Niski dla prawdziwego turysty" Oficyna Wydawnicza REWASZ 


2 komentarze:

  1. kocham takie skałki.
    "Wchodzić na teren wycinki, czy nie? - ja wchodzę bez krępacji, oni to wieszają żeby "w razie czego" być krytymi. Ponieważ jednak pracowałem przez jakiś czas przy cięciu drzewa to pojęcie o tym jak należy się wtedy zachować mam, i umiem ocenić w która stronę będą drzewo spuszczali.

    Szlak może sobie namalować każdy, ale szansa iż zostanie on zaakceptowany jest praktycznie niewielka. Nadleśnictwo się tym nie przejmuje, byle drzew nie niszczono. Zresztą znakują teraz i gminy i nawet poszczególni zainteresowani danym miejscem ludzie. inna sprawa że harcerze mogli się bardziej postarać.

    Dodajmy że piaskowce oligoceńskie powstały z gór starszych niż Świętokrzyskie - dopiero eoceńskie (ciężkowickie głownie na naszym terenie) powstały w skutek osadzania się materiału z erodujących gór Świętokrzyskich które wtedy były wyższe niż Alpy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa część Beskidu, choć jeszcze tam nie byłam, ale wpis bardzo zachęcający. Złowrogie skrzypienie drzew wprowadziło mnie w klimat podczas czytania opisu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!