środa, 16 grudnia 2015

Opuszczone wsie Beskidu Niskiego - Świerzowa Ruska

     Wędrówkę doliną potoku Świerzówka odbyliśmy na początku listopada. Jest to piękna i cicha okolica. A na pewno była jeszcze piękniejsza zanim zarosła lasem...
Wróciliśmy tam również w listopadzie 2016 roku, wędrując od strony Bartnego. Spotkaliśmy piękne zimowe krajobrazy...

Deszczochron na końcu ścieżki przyrodniczo-kulturowej, tuż pod przełęczą Majdan

Krzyż przydrożny przy drodze z Bartnego do Świerzowej Ruskiej


     Wieś otoczona jest od północy Magurą Wątkowską, Majdanem i Ostryszem, a od południa stokami Mereszki. Założona prawdopodobnie w 1594 roku. Nazwa, pochodzenia polskiego wywodzi się ze staropolskiego nazwiska Iwan Swyerż (należy czytać Swierż, dlatego Świerżowa). Dodatkowym dowodem na to, że wieś istniała na początku jako Świerżowa, a dopiero później dodano określenie Ruska, jest to, że nazwa Świerzowa Ruska nie występuje w żadnej lustracji starostwa bieckiego, do którego należała wieś.

Granica Parku ponad wsią.

     Mimo nieurodzajnych ziem, wymagających obfitego nawożenia wieś rozwijała się. W 1765 r. liczyła 27 gospodarstw, działał także tartak i karczma. Pobliskie lasy jodłowo - bukowe stanowiły bogactwo tych terenów.

Potok Świerzówka

     Znajdująca się w górnej części wsi Przełęcz Majdan zapisała się w polskiej historii jako miejsce potyczki Rosjan z konfederatami dowodzonymi przez Kazimierza Pułaskiego (21 lipca 1770). Pułaski przegrał ten bój, a sam ledwo uszedł niewoli rosyjskiej.

     W okresie międzywojennym działała tu dwuklasowa szkoła. Na uwagę zasługuje nauczyciel Josyf Żwiryk, który we wsi był bardzo ceniony i bardzo się jej przysłużył. W czasach kiedy większość ludzi była niepiśmienna, oprócz normalnych szkolnych zajęć prowadził wieczorne zajęcia doszkalające, organizował wspólne czytanie książek, koncerty, wystawy. Został odesłany na tereny Polski centralnej, w ramach organizowanej wówczas akcji polonizacyjnej Łemków. We wsi działała także spółdzielnia ,Nasz Trud", oraz czytelnia ,,Proświta" - zamknięta przez władze polskie pod zarzutem propagowania nacjonalizmu ukraińskiego.

Po schodkach dojdziemy na cmentarz i cerkwisko.

     W 1894 roku została we wsi wniesiona cerkiew pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Była typową budowlą w typie zachodniołemkowskim.



Cerkiew i to co z niej zostało oprócz podmurówki...

     Według łemkowskiej tradycji cerkiew zawsze musiała stać wyżej niż domu ludzi, stąd zawsze stawiano je na wzniesieniach, dodatkowo obsadzano je dębami lub lipami. Jedno (a może i więcej) tamtejszych drzew pamięta kiedy tą cerkiew zbudowano.


Zdjęcie może tego nie oddaje, ale ta lipa ma ponoć 480 cm obwodu (,,Przewodnik po ścieżce Świerzowa Ruska MPN").

     Cerkiew została rozebrana przez spółdzielnię produkcyjną ze wsi Jaworze koło Desznicy, na budulec nowej owczarni. Zniszczeniu uległo 25 % jej materiału oraz wystroju (duża część została zużyta na opał). Metalowe krzyże z cerkwi przenieśli do Bartnego przewodnicy z Warszawy. Prócz tego w cerkwi prawosławnej w Bartnem znajdują się ikony proroków, i tabernakulum ze świerzowskiej świątyni. 

     Więcej o tejże cerkwi można przeczytać na tablicy informacyjnej od strony Świątkowej Wielkiej.


     Kiedy mieszkańcy wsi przeszli na prawosławie, zbudowano cerkiew prawosławną tzw. czasownię (1930 r.), ale do dzisiejszych czasów nie zachował się nawet fragment tej budowli.

    Obok cerkwi unickiej mieścił się cmentarz wiejski, na którym znajduje się 20 krzyży nagrobnych. Cmentarz ten został wyremontowany pod koniec lat 90. XX wieku i jest w dość dobrym stanie.






 Na uwagę na pewno zasługuję tu jedyna mogiła z krzyżem łacińskim i polską inskrypcją. To miejsce wiecznego odpoczynku Polaka Władysława Marka, który prowadził na Majdanie folwark i znaną w okolicy potażarnię. Potaż czyli węglan potasu wytwarzano dzięki popiołowi drzew liściastych. Potaż był niezbędny do wytwarzania szkła, mydła, farb, oraz środków piorących. Polak bardzo upodobał sobie tutejsze okolice i jego życzeniem było, aby pochować go na tutejeszym cmentarzu i tak też się stało...


     Najstarszy krzyż pochodzi z 1883 roku, a najmłodszy z 1938.




     W lecie musi tu być pięknie kiedy cała ,,szarość" szczelnie przykryta jest łanami chabru miękkowłosego i barwinku, choć ten drugi akurat zielony jest przez cały rok :)


     Krzyże nagrobne zaczęto stawiać dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Sprzyjała temu też bliskość wielkiego ośrodka kamieniarstwa, jakim bez wątpienia było Bartne.

Bliskość wielkiego kamieniarskiego ośrodka jakim było Bartne sprawiła, że w Świerzowej znajdziemy 7 pięknych, doskonale zachowanych krzyży i kapliczek przydrożnych.

To jeden z najwyższych krzyży w Świerzowej Ruskiej. Trzeba sobie uświadomić, że taki ponad 4 - metrowy krzyż waży około 2 ton! 
Ten został wykonany przez kamieniarzy ze Świerzowej Iwana i Jurka Babiaków w 1883 roku i stał na ich podwórzu.

Krzyż przydrożny z 1902 roku wykonany przez Iwana Babiaka.

Krzyż przydrożny wykonany przez Mateja Cyrkota i jego spółkę z Bartnego.
Fundator Iwan Kańczuga, 1883 rok.


Kapliczka z rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1894 roku. To kapliczka rodziny Bawolaków, wykonana przez Wasyla Graconia.

Krzyż znajdujący się za potokiem, wykonany przez Wasyla Graconia.

Kapliczka z rzeźbą Świętego Mikołaja. Pochodzi z roku 1904, wykonana przez Wasyla Graconia. Znajduje się pomiędzy świerkami i modrzewiem (pomnikiem przyrody).

Kapliczka wnękowa z rzeźbą Św. Rodziny. Fundatorem jest Wasyl Zikracz, została wykonana przez Iwana Szatyńskiego. Pochodzi z 1938 roku, obecnie jest uszkodzona, figura Matki Bożej nie ma głowy.

Znajduje się tutaj wiele piwnic...

Stare sady i jabłonie...

Oraz ,,młody" sad, posadzony przez Magurski Park Narodowy.


Na ścieżce przyrodniczo - kulturowej Świerzowa Ruska znajduje się kilka drewnianych mostków, droga wije się wzdłuż potoku Świerzówka.


     W 1945 roku miejscowość Świerzowa Ruska liczyła około 450 mieszkańców. Podzielili oni los pozostałych Łemków i zostali wysiedleni na radziecką Ukrainę. Ci, których to ominęło bo byli na przymusowych pracach w Niemczech, zostali wysiedleni w 1947 na ziemie odzyskane. Tym samym wieś przestała istnieć...

   

 
W różnych miejscach Parku istnieją pieczątki, które można zbierać, a potem odebrać odznakę :) Niektórzy ,,zbieranie" pieczątek biorą dosłownie i zabierają je do domu ;)
Na szczęście ta nad Świerzową jeszcze jest...


Warto się tutaj wybrać, żeby zobaczyć kunszt łemkowskich kamieniarzy. Droga malowniczo wije się wzdłuż potoku Świerzówka, kilkakrotne go przekroczymy po wybudowanych w 2015 roku mostkach. Jednak mimo to, trzeba mieć na uwadze, że tamtejsza droga jest bardzo podmokła,więc wodoodporne obuwie i stuptuty jak najbardziej wskazane :)
Więcej o samej ścieżce, oraz o naszej wędrówce przeczytacie TUTAJ.

Kasia.

Źródła: ,,Opuszczone wsie ziemi gorlickiej" A. Piecuch, A. Harkawy, M. Janowska-Harkawy
             www.beskid-niski.pl
             ,,Przewodnik po ścieżce przyrodniczo-kulturowej Świerzowa Ruska" B. Bawolak, M. Kuś, J. Sochacki
           

7 komentarzy:

  1. Nad najstarszym zdjęciem jest chyba błędna data 1984 rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawione na prawidłową datę :) Literówka przytrafiła się przy pisaniu , dziękujemy za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  2. Wszystkie krzyże są chrześcijańskie, za wyjątkiem swastyki, pisząc o mogile W. marka powinnaś pisać "krzyż łaciński" - bo inaczej Prawosławni mogą się poczuć dotknięci a to przecież też Chrześcijanie.

    Lipy szybko rosną ale prawie 5 metrów w pierśnicy to robi wrażenie - na moje oko grubo ponad 100 lat, ale bliżej raczej 200!

    Piękna relacja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutaj mnie jeszcze nie było. Nie dotarłem jeszcze do Świerzowej podczas moich beskidzkich wędrówek. Mam nadzieję, że niedługo się uda.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będziesz znów w Beskidzie Niskim to odwiedź dolinę Świerzowej Ruskiej bo warto :)

      Usuń
  4. Miejsca ciekawe i jesienią i zimą. Warto do nich wracać w różnych porach roku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Thank you for this post, My ancestors were from Swierzowa, and to see pictures of their homeland is a delight. Best regards, a Reszetar descendant

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!