wtorek, 17 listopada 2015

Horbki Sabaryniackie czyli Polańska (737 m. n.p.m.)

         Podczas naszej ostatniej wyprawy do opuszczonej wsi Polany Surowiczne weszliśmy również na szczyt Polańska . Chociaż według mnie starsza łemkowska nazwa Horbki Sabaryniackie brzmi o niebo lepiej :) Moim zdaniem powinny zostać przywrócone stare łemkowskie nazwy szczytów w Beskidzie Niskim bo po prostu lepiej brzmią no i nie są takie sztuczne jak te obecne.... Ale wróćmy do naszej wyprawy :)


       Dzień był dosyć chłodny , wietrzny , niebo zasnute chmurami i od czasu do czasu padał drobny deszcz lub mżawka...  Wiec raczej nie spodziewaliśmy się tłoku na szlaku :) Samochód zostawiliśmy na parkingu pomiędzy miejscowościami Wola Niżna i Moszczaniec. Było tam kilka aut ale po ubiorze , kaloszach i koszykach stwierdziliśmy że to grzybiarze , niektórzy już wracali z poszukiwań rydzy :) Z tego miejsca do Polan Surowicznych biegnie niedawno zbudowana przez Nadleśnictwo Rymanów szeroka i wyasfaltowana droga leśna. Niby na początku jest szlaban ale podobno jest on często otwarty. My jednak nie mieliśmy zamiaru tam wjeżdżać :) 

     Kilka fotek zrobionych z tego parkingu :





















         Oprócz tych grzybiarzy w ten dzień nie mijamy już nikogo :) Droga przez las szybko nam mija  no bo i oglądać nie bardzo jest co . Po kilkudziesięciu minutach pojawiają się widoki :) 











      No i My na tej "pięknej "  drodze :)





        Podążąmy szlakiem turystycznym Beskidzka Trasa Kurierska "Jaga-Kora".Wyznakowany został w 2012 roku . Jest ona rekonstrukcją funkcjonującego w latach 1940 - 1945 r. historycznego szlaku kurierskiego komendy głównej ZWZ AK prowadzącego przez tereny Beskidu Niskiego. Dzisiejszy szlak turystyczny różni się od historycznej trasy kurierów ale wymusiły to zarówno warunki terenowe jak i potrzeby dzisiejszego turysty (szlak ze względu na bezpieczeństwo kurierów, prowadził lasami, z dala od dróg i punktów widokowych i omijał wioski).






            Schodzimy z leśnej drogi Nadleśnictwa Rymanów na polany wypasowe dawnej wsi . Dalej idzie się poprostu na  przełaj przez rozległe łąki aż do ich północno-zachodniego krańca gdzie znów pojawiają się znaki szlaku kurierskiego :) 
            W dolinie Polan Surowicznych od wielu lat prowadzony jest przez Zakład Doświadczalny Instytutu Zootechniki z Odrzechowej, eksperymentalny wypas bydła. W okresie od późnej wiosny do jesieni na łąkach są setki krów a pośród nich są też buhaje dlatego należy w tym okresie zachować szczególną ostrożność:) Podczas naszej wędrówki już nie było bydła na łące wiec mogliśmy sobie dreptać bez obaw :) 


           Takie oto ostrzeżenie tam jest ;



   Podążając dalej za znakami czekało nas dosyć strome i śliskie podejście które jednak przy drodze powrotnej okazało się koszmarne... Wspinamy się powoli pod górę odwracając sie co jakiś czas i podziwiając widoki które  mimo kiepskiej pogody są nawet fajne :)











       Trzeba bardzo zwracać uwagę na znaki ponieważ zbocza Polańskiej porasta gęsty młody las i zarośla więc łatwo się zgubić. My byliśmy tam jesienią, więc większość drzew była ogołocona z liści, ale aż strach pomyśleć, jakie zarośla są tam w lecie :)









  Docieramy na szczyt. Tam na brzozie zamontowana jest tabliczka z nazwą i wysokością wzgórza a pod nią mała kapliczka.  Przed nami roztacza  się panorama na stronę południową i częściowo zachodnią . Przy dobrej widoczności można podziwiać stąd nawet Tatry. Lecz nie wiadomo jak długo  jeszcze możliwe będzie podziwianie takich widoków, gdyż polana pod szczytem z roku na rok coraz bardziej zarasta...










 I jeszcze zdjęcie kapliczki :







  W drodze powrotnej ze szczytu zapatrzyliśmy się jeszcze w stronę zamglonych dzisiaj Bieszczad :)











   Do zobaczenia na szlaku  


Kamil :)


    

10 komentarzy:

  1. Trzeba przywrócić nazwy historyczne, lub choćby o nich pamiętać i wspominać np. na blogach - bo bez znajomości historii tych miejsc nie zrozumiemy ich obecnego stanu a krajoznawstwo przerodzi się w puste "nabijanie kilometrów".
    Zarastanie polan, wierzchołków wzgórz czy hal to problem w skali całego Beskidu, zrezygnowano z wypasu, nikt krzaków nie wycina bo nie ma komu, za co ani po co.
    A szlak kurierów planuje już odkąd o nim usłyszałem, tylko właśnie zniechęca mnie że powstał on jako swoisty hołd ale nie w swoim prawdziwym przebiegu - szczątkowo znam autentyczne szlaki kurierskie, ale ludzie którzy tamtędy chodzili już praktycznie nie ma pośród nas i nie wiem czy dało by się zrekonstruować je w całości. A trochę szkoda - widoków by nie było, ale przygoda dla harcerzy czy prepersów wyśmienita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beskid Niski pomiędzy Jaśliskami a Komańczą jest taki dziki i chyba mało znany i uczęszczany w porównaniu do innych części BN i Bieszczad:) Napewno jeszcze nieraz będziemy tam wracać i może tym szlakiem kurierskim przejść od Rymanowa aż do Jasiela . A co do tych nazw to w miastach jakoś dało się komunistyczne ulice pozmieniać na bardziej odpowiednie więc i może geograficzne nazwy też by się dało :)

      Usuń
  2. Wędrówki o tej porze roku mają ten plus, że szlaki przeważnie sa puste, choć ten rejon i tak słabo uczęszczany. Taka atmosfera pomaga bardziej sie wczuć w klimat opuszczonych wsi, czy kurierów przemykających lasem. Gdzieś wyczytałam że w Beskidach przed wojną było tylko 30% lasów a teraz jest 70% ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda ale i ... nieprawda - te 30% to był bardzo cenny starodrzew, składający się głównie z buczyny karpackiej a w niższych położeniach z grądów. Teraz owe 70% to głównie samosiejki, zadrzewienia w celu otrzymania dotacji z UE, mina lata nim staną się wartościowe z punktu widzenia przyrodniczego - osobną kwestią jest sprawa czy należy zalesiać akurat te a nie inne połacie terenu.

      Usuń
    2. Najbardziej szkoda tych polan i wzgórz które w okresie gdy na tych terenach mieszkali Łemkowie były nie zalesione... teraz praktycznie wszystkie zarosły krzakami bądź młodym lasem...

      Usuń
  3. Jeśli interesują Was historyczne nazwy, warto sięgnąć po mapy Wojciecha Krukara który od lat na terenie Bieszczadów oraz Beskidu Niskiego odtwarza dawne nazwy , nie tylko szczytów ale również lasów i polan. Szkoda tylko że nie są łatwo dostępne, ale warto pogrzebać w sieci i zakupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też korzystać z map austriackich, dostępnych choćby w opracowaniach historycznych, albo ze starych map w bibliotekach - mapy z lat 50 i 60 bazowały jeszcze na opracowaniach przedwojennych i wciąż zawierają stare nazwy.
      Krukar to oczywiście legenda i chwała mu za to co robi!

      Usuń
    2. Muszę poszukać wiadomości o tych mapach pana Krukara :) a taka stara mapa nam się przyda bo mamy zamiar wybrać się do nieistniejącej wsi koło Folusza - Huty Pielgrzymskiej. A na nowych mapach nie zawsze jest ona nawet zaznaczona....

      Usuń
    3. Tutaj jedna z mapek http://www.mapywig.org/m/K.u.K._maps/series/115K_Adm_Karte_Galizien-Lodomerien/Bl_28_Umgebungen_von_Grybow_Gorlice_und_Zmigrod.jpg

      Usuń
    4. dokładnie o takich mapach pisałem.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!