poniedziałek, 5 października 2015

Opuszczone wsie Beskidu Niskiego - Żydowskie

          Każda wyprawa do opuszczonych wsi, to dla nas podróż sentymentalna. Staram się poczuć to miejsce, wyobrazić je sobie tętniące życiem... Ale widzę tylko zapuszczone kapliczki i zdziczałe drzewa owocowe...

Widok na dolinę Żydowskiego ze ścieżki przyrodniczej Kiczera Żydowska.

     W Żydowskiem byliśmy kilka razy, przy okazji wycieczki na Wysokie, oraz wędrując do Ciechani. Za pierwszym razem trasa naszej wycieczki była dość długa, wiodła przez Wysokie, potem w dół zielonym szlakiem na Ożenną, następnie starą drogą przeszliśmy z powrotem do Krempnej przez Żydowskie. Piękne widoki, cudna pogoda... Zrobienie takiej pętli dla nas - z dzieckiem to było 6 godzin i około 14 km :)
Teraz z sentymentem patrzymy na te zdjęcia, bo nasza córcia jest już rok starsza :)


                                           Młoda zabrała ze sobą torebeczkę z zabawkami :)


No i nasze wymuszone przystanki, na środku drogi trzeba się pobawić :P


     A teraz o Żydowskim.  Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z roku 1541. Wioska znajdowała się w rękach prywatnych, najpierw Wojszyków, potem Stadnickich...
Nazwa wsi może być związana z tym, że Żyd dzierżawił te tereny, ponieważ na własność nie mógł posiadać ziemi, gdyż tak stanowiło prawo.
To wieś, której historia nie oszczędzała. Najpierw ucierpiała znacznie podczas I wojny światowej, kiedy to wieś została doszczętnie zniszczona, a liczba jej mieszkańców zmniejszyła się z 500 do około 380.

Droga Ożenna - Krempna

W 1931 roku Żydowskie liczyło 63 domy i 379 mieszkańców i było wsią typowo łemkowską. W czasach międzywojennych większość osób przeszła na prawosławie.
Następne zawirowania spotkały ją podczas II wojny. Wówczas wieś została najpierw zajęta przez oddziały Armii Czerwonej, a potem okrążona przez Niemców, którzy część zabudowań spalili, a resztę rozebrali i użyli do budowy umocnień obronnych.
To już przesądziło sprawę i większość osób przeniosła się do sąsiednich wsi, ale i tak zostali wysiedleni w okolice Doniecka, lub Tarnopola. Pozostałe 30 osób wywieziono dwa lata później na Ziemie Odzyskane.



     Inną kwestią jest wiara i cerkwie. W tamtych czasach nikt nie żałował środków, ani drewna i mam wrażenie że cerkwie rosły jak grzyby po deszczu. Widać taką tendencję w wielu nieistniejących już wsiach. W Żydowskiem, podobnie jak choćby w Lipowcu swego czasu znajdowały się aż trzy cerkwie!
Pierwsza to stara cerkiew, która posiadała archaiczną bryłę i nie przypominała żadnej innej świątyni w okolicy. Jej resztki przetrwały do lat 50 - tych. Przetrwała pewni obie wojny... Stała przy starym cmentarzu. Miejsce po niej, przynajmniej jesienną porą doskonale oznaczają zimowity :)


A tak wyglądała...



Zdjęcia profesora Stanisława Leszczyckiego pochodzące z lat 30 - tych XX wieku.


Stary cmentarz pięknie się prezentuje zarówno jesienią jak i wiosną :) Zobaczcie...






Zdjęcia wiosenne z maja 2016

Październik 2016

Druga, nowsza cerkiew, pod tym samym wezwaniem, czyli pw. Wniebowstąpienia Pańskiego została zbudowana w 1922 roku. Do dnia dzisiejszego został po niej cmentarz i podmurówka. Zachował się także zabetonowany na cerkwisku krzyż z kopuły...
Została rozebrana, jak pozostałe...


Kamień do żaren znajdujący się na cerkwisku

Cmentarz przycerkiewny.



Kilka ujęć nowszego cmentarza.


Na resztkach muru otaczającego niegdyś cerkiew dogodne miejsce znalazła sobie zanokcica  - chyba zanokcica skalna :) Jesienią łatwiej ją dostrzec, a jest piękna :)

Po drugiej stronie drogi, ponad nowszą cerkwią unicką znajdowała się jeszcze cerkiew prawosławna, wzniesiona w 1930 roku, Niestety po tej świątyni nie pozostał nawet ślad...


W Żydowskiem przetrwało sporo kapliczek i krzyży zważywszy na to, że na terenach popeegerowskich nikt o nie nie dbał, a wręcz niejednokrotnie były niszczone. Trzeba przyznać, że znajdujące się na tym terenie kapliczki nie są w najlepszym stanie, ale są...

Najstarsza kapliczka, dwukondygnacyjna z 1865 roku.




Mocno zniszczona, niestety...


Widać tutaj znak czasu, rosnące tu drzewko ,,wrosło" w metalowy płotek...





Kolejne dwie, nawet nie podchodzę bliżej, bo strasznie zarośnięte...


     Moim zdaniem to ostatni dzwonek żeby ratować te kapliczki od zapomnienia i zniszczenia. 

Nieco straszący hangar PGR-u, pamiątka po PRLu...

Widok na dolinę Żydowskiego ze szlaku na Wysokie - w jednym budynku mieści się stacja badawcza Akademii Rolniczej w Krakowie, a drugi chyba pozostaje do dyspozycji parku.



Mnóstwo jabłek :)

Od starego cmentarza, widok w stronę podejścia na Wysokie.


Poznanie resztek wsi, jej historii, piękna okolicznego krajobrazu i bogactwa przyrody, umożliwia ścieżka przyrodnicza Kiczera Żydowska im. prof. Jana Rafińskiego. Została stworzona przez Magurski Park Narodowy (cała wieś znajduje się na jego terenie), jest krótka, ale ciekawa :) Rozpoczyna się przy cmentarzach, kończy na śródleśnej polanie po zachodniej stronie doliny... Ale to temat na całkiem inny wpis :)



  Kasia.




Źródła:

- Kłos Stanisław ,, Krajobrazy nieistniejących wsi", Rzeszów 2010
- Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015

5 komentarzy:

  1. O proszę! Ja dziś także opublikowałem post o Żydowskim. Trochę zazdroszczę Wam pogody ;)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te ziemie i tragiczne.
    Powoli zbierają się grupy ludzi którzy chcą i umieją zadbać o te kapliczki, już wiele zrobiono, było by więcej gdyby powstała silniejsza grupa nacisku, a tak to urzędnicy zawsze zasłonią się "pilniejszymi" sprawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam lokalne stowarzyszenia w powiecie gorlickim, ale w jasielskim niestety nie :( Na pomoc lokalnych władz to ja bym nie liczyła :)

      Usuń
    2. Tak jak pisze Lemkowyna - gdyby choć władze nie przeszkadzały.
      A gdyby znalazł się ktoś kto ma ciut wolnego czasu i chęci (na pomoc zawsze mógł by liczyć) to myślę że udało by się np zorganizować konserwatorów (np. w ramach zajęć praktycznych, lub prac dyplomowych, albo choćby przychylność sądów podczas zasądzania nawiązek na cele społeczne... rozmarzyłem się.

      Usuń
  3. Witaj ;)

    Lokalne władze - cóż, nawet gdyby chciały, to tak na prawdę mają większe zmartwienia na głowie - w rejonie bieda aż piszczy.. :/ Ale przynajmniej prawnie wsparłyby tych którzy chcą coś robić, a z tym wsparciem jest kiepsko.. Inna bajka że i społeczności lokalne nie są bardzo zainteresowane losem tych ziem. Smutne ale prawdziwe.. Po części obiekt podratował MPN - gdyby nie park to kto wie co teraz by się tu działo... Ale prawda jest taka, że PGR - y i więźniowie zrujnowali pamiątki po Łemkach. Miejmy nadzieję, że nie "eksploduje" tutaj turystyka, bo wtedy już BN zostanie całkowicie zniszczony..
    Gratulujemy dzielnej córeczki - dla takiego szkraba 14 km to jak obejść ziemię wokół równika :D

    Fajny post, całkiem rzeczowy

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!