sobota, 3 października 2015

Bieśnik

     Dziś chciałam napisać o mojej rodzinnej miejscowości - Bieśnik (powiat gorlicki) położnej u stóp Maślanej Góry (753 m n.p.m) na północno - zachodnim krańcu Beskidu Niskiego. To mała miejscowość, w  której wg Urzędu Gminy zamieszkuje 387 osób, ale moim zdaniem jest ich dużo mniej gdyż z przyczyn zarobkowych bardzo wiele osób przebywa za granicą.



                                      Tu na zdjęciu Maślana Góra widziana z drogi na Bucze.

     Bieśnik ma swoją legendę:

,,W dawnych czasach była na miejscu, gdzie dziś jest Bieśnik - owczarnia, należąca do folwarku w Szalowej. Zatrudnieni tam owczarze otrzymali w pobliżu ziemię. Jeden z nich niejaki Przybyła, dostał kawał lasu i ziemi, poprzeplatany głębokimi wąwozami, tzw. „paryjami”. 

W jednej z tych „paryj” mieszkał diabeł, zwany przez owczarzy „biesem”, wraz z żoną „biesną” i licznymi diablątkami. Biesy wychodziły ze swej siedziby, posiadającej miano „Przybyłowego Piekła” i dokuczały na każdym kroku owczarzom. Wywracały wozy, straszyły konie, łamały dyszle i koła. Chłopów wodziły po manowcach. Ludzie bronili się jak mogli, stawiali figurki i kaplice, gdzie najbardziej straszyło. Dziś wzdłuż drogi liczącej zaledwie 2 1 kilometra, stoi 10 krzyży i trzy murowane kapliczki. Mijały lata, przybywało ludzi, ale i rodzina diabelska powiększała się. Wieś była zupełnie izolowana. Żadna dziewczyna nie chciała wydać się do Bieśnika, żadnego chłopca nie chcieli przyjąć do obcej wsi, gdyż bali się, aby diabeł nie przywlókł się za nim. 

Wreszcie około 1650 roku, pan ze Szalowej postanowił w swojej wsi wybudować kościół. Biesy robiły co mogły, aby temu przeszkodzić; chowały narzędzia, wywracały wozy z materiałem, dręczyły ludzi. Budowa ciągnęła się przeszło 150 lat. Gdy po zbudowaniu kościoła odbył się w Szalowej pierwszy odpust, urządzono uroczystą procesję do Bieśnika aby z diablętami zrobić porządek. Na wozie wieziono święcone łańcuchy i wodę. Gdy księża odprawili nad pieczarą w „Przybyłowym Piekle” swoje egzorcyzmy, z jamy wydobył się potworny świst, chichot i straszny podmuch, który przygasił wszystkie świece, zapadła ciemność, później pojawiły się błyski i oślepiająca łuna oraz rozszedł się zapach dymu i spalonej siarki. Po zakończeniu egzorcyzmów wyciągnięto z pieczary na poświęconych łańcuchach cielsko martwego biesa z dużą raną, z której ciekła smoła. Chłopi przywiązali go do wozu, a następnie przymocowali na ścianie frontowej kościoła z paszczą zwróconą w kierunku Bieśnika. Na nim ustawiono rzebę świętego Michała. Tę rzebę jeszcze do dziś dnia można oglądać."

     Jej treść zaczerpnęłam ze strony internetowej Szkoły Podstawowej. To dobrze, że dzieci znają takie ciekawostki o swojej miejscowości :) Nie raz i nie dwa byłam w ,,Przybyłowym Piekle", znam też kilka opowieści o tym jak to ktoś się tam zgubił, albo kogoś straszyło... W tamtym miejscu na starej brzozie dawniej była kapliczka, ale czy teraz się tam znajduje to nie wiem, ale myślę, że upływający czas zrobił swoje i nie ma po niej śladu.
    
      Z drogi na górce idącej w stronę wzniesienia Bucze rozciągają się piękne widoki na wschód:






     Zawsze ubolewam, że nie jest to miejscowość agroturystyczna, bo miejsce jest bardzo klimatyczne, piękne widoki. Niedaleko w Szymbarku jest ,,Skansen Wsi Pogórzańskiej" i tuż obok renesansowy kasztel szlachecki. Powiem Wam, że mieliśmy tam kilka lat temu naszą sesję ślubną i mam niesamowity sentyment do tego miejsca :) Może kiedyś pokażemy kilka zdjęć ;)

     Zdjęcia, które prezentuję były robione w 2010 roku, tego dnia zbliżała się burza...



     I jeszcze jeden widoczek robiony na zbliżeniu:



      

     A na tym zdjęciu widać kawałek dachu, z przodu... To dom w którym mieszkała moja prababcia i w którym ja spędziłam pierwsze 14 lat swojego życia :)

     Zapraszam wszystkich, którzy trafili na tego bloga i na ten wpis w moje rodzinne strony. Na prawdę warto :) 

Kasia.

8 komentarzy:

  1. No tak, Bieśnik. Któż by się nie zachwycał krajobrazami. Choć mnie faktycznie zawsze ciekawiła ta legenda. Ile w niej prawdy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno tegoż diabła zawleczono do Szalowej i przybito go do kościoła z głową zwróconą w stronę Bieśnika :) Diabeł ostatnio odnowiony, muszę się tam wybrać żeby zobaczyć go na własne oczy ;)

      Usuń
    2. O fakt... przypomnieliście mi o miejscu gdzie także dawno nie byłem.

      Usuń
  2. To moja kraina,z moich snów i marzeń,kraina szumiacych jodel i pięknej brzeziny,jedynej takiej na świecie,ech być tam znowu

    OdpowiedzUsuń
  3. Potoki i strumyki ,czy pamietacie wiosnę 1980r? Ja nie zapomnialem i nie zapomnę D......!

    OdpowiedzUsuń
  4. The best place on the planet Earth to be and visit, it's my hometown as well

    OdpowiedzUsuń
  5. Moi dziadkowie i mama pochodzi z Bieżnika,nazwisko Przybyło . Wojna rzuciła ich na ziemie zachodnie,często tam bywali ,ja bywam tam do dziś.Piękna kraina. Dzieje dziadków w Biesniku i w czasie wojny znam dość dobrze.Stoi jeszcze dom gdzie mieszkali.Na szalowskim cmentarzu leżą ich rodzice Agata i Jakub Przybyło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam interesuje sie historia najstarszych rodow z Biesnika.Jak podejrzewam nazwisko Przybylo moze byc najstarszym na Biesnku. Jesli mozesz napisz mi historie Twoich pra pradziadkow. Pozdrawiam Grzesiek Wrobel.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis - zostaw po sobie ślad :)
Dziękujemy za odwiedziny!