sobota, 27 maja 2017

Szczyt Baranie (754 m n.p.m.) - jedyna taka wieża w Beskidzie Niskim


Szczyt Baranie jest najwyższym punktem grzbietu granicznego od Koniecznej na zachodzie po Przełęcz Dukielską. Wydłużony główny grzbiet masywu Baraniego rozciąga się prostopadle do granicy. Ma stoki zachodnie krótkie i strome, wschodnie zaś łagodniejsze, z charakterystycznymi bocznymi wypiętrzeniami nad Kolonią Olchowiec.



Szczyt zwany był przez łemkowską ludność Spalenysko. W październiku 1944 roku w rejonie Baraniego wojska sowieckie przekroczyły główny grzbiet karpacki, co zmusiło zagrożonych okrążeniem Niemców do opuszczenia Przełęczy Dukielskiej. Jeszcze dziś można tu odnaleźć części broni i ekwipunku wojskowego a nawet niewypały...


Do jesieni 2005 na szczycie znajdowała się wieża obserwacyjna (stalowa), zbudowana w czasie II wojny światowej przez Niemców. Od 2005 do 2006 roku trwały prace nad nową wieżą widokową (drewnianą) wysokości ok. 17 metrów, którą wznieśli Słowacy (turyści ze Svidnika i okolic, członkowie stowarzyszenia "Nizke Beskydy".


Na szczycie znajduje się solidna wiata wybudowana przez Magurski Park Narodowy. Widoczna na zdjęciu jest również pamiątkowa pieczątka przymocowana do wiaty, to ten trójkąt po prawej na wiacie :) Ta z kolei jest własnością PTTK. Szczyt ten należy do Korony Beskidu Niskiego :)


Szlakowskazy, polski i słowacki, na szczycie Baraniego który po słowacku nazywa się Stavok :) Również wysokość szczytu różni się o 2 metry. Wynika to z odniesienia pomiarów do innego morza. Słowacy mierzą do poziomu Morza Adriatyckiego, a my - Polacy, wiadomo, do Morza Bałtyckiego.   Jest wiele szlaków którymi możemy dotrzeć tutaj, kilka z nich chcieliśmy wam zaprezentować:)
Metalowa skrzynka umieszczona na słowackim szlakowskazie jest niestety pusta. Kiedyś był tam zeszyt i długopis, można było się wpisać do niej...
Zdjęcia z wieży autorstwa Roberta Przez Peryskop 
Słowackie ,,przecinki"



Wejście na wieżę nie jest dla każdego :) Trzeba mieć sporo odwagi, bo o ile konstrukcja wydaje się być solidna, to jednak jest to wchodzenie po drabinie na podesty, a nie ma tam żadnych poręczy. Co prawda nie słyszeliśmy żeby ktoś stamtąd spadł, ale wystarczy jeden fałszywy ruch... No i często na wieży jak i na szczycie wieje porywisty wiatr.



  • Żółty szlak z Olchowca na Baranie
Startujemy z okolic cerkwi gdzie jest możliwość zaparkowania samochodu. Na szczyt jest stąd 5 km i jak podaje PTTK droga zajmie nam około 2 godzin plus oczywiście powrót. Jest to najpopularniejsza wśród turystów trasa, prowadząca najpierw wąską asfaltową drogą, później gruntową a przez las już ścieżką.



Od tego momentu wchodzimy na teren Magurskiego Parku Narodowego i zobowiązani jesteśmy wykupić bilet wstępu na szlak. Można to zrobić w siedzibie Parku w Krempnej lub przez wysłanie smsa. Jaki to ma być sms to już dowiecie się z tablicy informacyjnej :)


Z wykupieniem tego biletu może być jednak ciężko bo zasięg sieci komórkowych w tym miejscu raczej nie ma :)
 Lekko podeschnięty monokulturowy świerkowy las...


 To skutki mocno wiejących w tych okolicach wiatrów. Jako że jest to Park Narodowy wiatrołomów się zazwyczaj nie sprząta.


 Wędrując tym szlakiem musimy kilkakrotnie pokonywać potok Olchowczyk lub jego dopływy


 Niezwykle malowniczy szlak wśród karpackiej buczyny :)


 Przy deszczowej i wilgotnej aurze macie szanse spotkać salamandrę :)




 Poprzecinane jarami stoki Baraniego...


Ta woda jest na pewno czysta :) 

 W końcowym odcinku szlaku robi się bardziej stromo, wcześniej było bardziej spacerowo :)





Rzut oka w górę :) 



  • Żółty szlak z Huty Polańskiej na Baranie

Szlak zaczyna się niedaleko kościoła w Hucie Polańskiej. O Hucie pisaliśmy TUTAJ.
Liczy sobie około 6,3 km, czas przejścia to nieco ponad 2 godziny. Prowadzi początkowo przez tereny dawnej wsi, polna droga przez łąki. Zabudowania ciągnęły się niegdyś pod samą granicę polsko-słowacką, do dziś można dostrzec ślady podmurówek domostw... Następnie idziemy szlakiem granicznym aż do szczytu, do pokonania mamy 300 metrów przewyższenia.


 Świeżo wstawiony słupek na granicy :)


 Wiata MPN w kapryśny kwietniowy dzień okazała się bardzo przydatna :)
Nadmienię, że tą trasą szliśmy w drugiej połowie kwietnia 2017 :)



 Wiata MPN na Przełęczy Mazgalica


 Na tej wysokości przyroda później budzi się do życia (kwiecień 2017)


 Widok na zachód ze szlaku granicznego, niestety nie mogliśmy określić co to za góry są widoczne...


 Po słowackiej stronie drzewa mocno wycięto by odsłonić młodniki...


 Nie sposób tutaj zgubić szlaku, słupki graniczne nam w tym pomagają.




 Pozostałości po II wojnie światowej...


Lulecznica kraińska, na tej wysokości rozkwita znacznie później


  • Szutrowa droga doliną potoku Baranie

Droga ta biegnie praktycznie od granicy państwowej dolina potoku Baranie aż do Polan. znajduje się ona na terenie Magurskiego Parku Narodowego, nie wiedzie tędy żaden szlak więc teoretycznie przejście nią jest nielegalne... Znajdował się tam niegdyś przysiółek Olchowca o nazwie Baranie który z czasem wyludnił się samoistnie.

 Krzyż zagubiony wśród lasów robi wrażenie...


 Łania obserwuje nas bacznie :) Nie często widzi tutaj ludzi...


Schron turystyczny to pozostałość po czasach gdy nie było tutaj parku narodowego...

  • Ze słowackiej miejscowości Vysna Pisana na Baranie
Trasa ta również ma około 5 km długości i przewyższenie 390 m. Prowadzi słowackim żółtym szlakiem, dosyć długo leśną, utwardzoną drogą. W końcowym odcinku ścieżką. My spotkaliśmy na tym szlaku tylko jedną osobę więc chyba nie jest zbytnio uczęszczany :) Warto odwiedzić miejscowości Vysna i Nizna Pisana z powodu ekspozycji polowych sprzętu wojskowego. Jest to gratka dla miłośników militariów gdyż w Polsce nie mamy czegoś takiego... Pomijając oczywiście to że na sprzęcie widnieją radzieckie czerwone gwiazdy...


Słowacka buczyna jest równie piękna jak polska :) 






 Łemkowski krzyż przy drodze do Vysnej Pisany


 Cerkiew pw. Zaśnięcia NMP z 1903 roku


Widok na szczyt Baranie od strony słowackiej.


Istnieje również możliwość podejścia na Baranie od strony Barwinka i Przełęczy Dukielskiej, lecz nic więcej nie możemy o trym szlaku napisać bo jeszcze nie wędrowaliśmy tamtędy :) 

Szczyt Baranie jest niewątpliwie "punktem obowiązkowym" dla turysty odwiedzającego ten zakątek Beskidu Niskiego oraz Magurski Park Narodowy. Wieża widokowa daje możliwość podziwiania piękniej panoramy co się nie często zdarza w tym górach! 



Kamil

sobota, 20 maja 2017

Na polach Bitwy Gorlickiej - cmentarze wojenne w Sękowej i Ropicy Górnej

Bitwa Gorlicka, najważniejsza i największa bitwa całego frontu wschodniego rozpoczęła się 2 maja 1915 roku. W niedzielny poranek na całej kilkudziesięciokilometrowej linii frontu ponad 1000 dział rozpoczęło potężne natarcie na pozycje rosyjskie. Ogień obrócił w proch większość budynków w Gorlicach. Pociski zapaliły gorlicką rafinerię, w ogniu stanęło wiele okolicznych wiosek.
Wojska austriacko - węgierskie wyparły Rosjan daleko na wschód. Dla społeczeństwa polskiego zwycięstwo pod Gorlicami miało doniosłe znaczenie, wszakże w dalszej perspektywie miało zaowocować odzyskaniem niepodległości.
Innym, jakże oczywistym efektem stoczonych walk były setki tysięcy zwłok żołnierzy leżące na pobojowiskach. Konieczna była budowa cmentarzy...

Chcieliśmy dziś pokazać cmentarze wojenne z Okręgu III - Gorlice, będziemy wędrować po Sękowej i Ropicy Górnej :)
Dodam, że nasza wycieczka odbyła się 1 maja, czyli w przeddzień rocznicy Bitwy Gorlickiej.


Cmentarz wojskowy nr 80 w Sękowej

486 żołnierzy austro-węgierskich
378 żołnierzy niemieckich
360 żołnierzy armii rosyjskiej


Widzimy tu charakterystyczne u Hansa Mayra pylony przy wejściu na teren cmentarza


Znajduje się tutaj 85 mogił zbiorowych i 23 pojedyncze. Wszystkie prezentowane w tym wpisie cmentarze są projektu Hansa Mayra. Ten jednak jest wyjątkowy. Cmentarz ten miał pełnić funkcję reprezentatywną dla Okręgu III. W najwyższej części cmentarza miała powstać ogromna, 30 metrowa kaplica, pokryta złotym dachem. Skończyło się jednak na planach, które pokrzyżowało zakończenie wojny. 

Tak miał wyglądać cmentarz wojskowy nr 80 w Sękowej
źródło: www.beskid-niski.pl

Obecnie cmentarz tylko z jednej strony nie jest zarośnięty lasem. Wielka szkoda, że nie jest już widoczny z drogi, bo jest imponujący.

Pergola - najbardziej charakterystyczna część tej nekropolii miała znajdować się przed kaplicą

A tu widok z najwyższego tarasu, gdzie miałaby stanąć wspomniana kaplica cmentarna

Aż 687 żołnierzy jest znanych z imienia i nazwiska, stopnia, oraz przynależności do jednostki wojskowej, a także daty śmierci. Jak widać o niektórych pamięć wciąż istnieje...

Kamień to materiał trwały, ale też wymaga remontu...

Mogiła niemiecka

Może jeszcze kilka słów o projektancie. 
Otóż Hans Mayr był niemieckim porucznikiem, inżynierem budowlanym i architektem wykształconym w Wiedniu.
W całym Okręgu III - Gorlice zaprojektował 53 z 54 cmentarzy. Jego styl charakteryzowały masywne betonowe, lub kamienne krzyże, ogromne pylony. Cmentarze otaczał kamiennym murem z wyeksponowaną bramą. 



Cmentarz wojskowy nr 79 w Sękowej

468 żołnierzy austriackich
372 żołnierzy niemieckich
366 żołnierzy rosyjskich

Ta nekropolia znajduje się na wzgórzu Kawiory. Ma kształt prostokąta, otoczony kamiennym murem. Przyglądając się tablicom z nazwiskami poległych znajdziemy tam sporo polsko brzmiących nazwisk...

Brama



W centralnej części znajduje się zbudowany z piaskowca obelisk, zwieńczony betonowym krzyżem. 
W dolnej części, we wnęce znajduje się tablica z napisem po polsku i niemiecku:

TA GÓRA ZAWIERA SKARBY
WIERNOŚĆ, ODWAGĘ, MĘSTWO
WIARA DAŁA SIŁĘ
BÓG DAŁ ZWYCIĘSTWO

To jedna z najpiękniejszych inskrypcji na cmentarzach wojskowych, przynajmniej w moim odczuciu.

Jeden z wielu naszych rodaków, spoczywających na tych wzgórzach

Cmentarz ten ostatni remont przeszedł w 1999 roku i na chwilę obecną przydałby się kolejny.
Ta część muru się posypała, ale po drugiej stronie bramy wejściowej też nie wygląda to najlepiej...

A tutaj jak się przyjrzycie zobaczycie Roberta (Przez Peryskop) który wędrował z nami, poznaliście go przy okazji wyprawy do Jawornika koło Komańczy :)

Widok w stronę Ropicy Górnej, gdzie zmierzamy...


Cmentarz wojskowy nr 78 w Ropicy Górnej

133 żołnierzy austro - węgierskich
178 armii rosyjskiej

Ten cmentarz jest doskonale widoczny z drogi głównej. Znajduje się na granicy łąk i lasu. Elementem centralnym jest drewniany krzyż nakryty blaszanym daszkiem (charakterystyczny dla stylu Hansa Mayra), oraz 4 kamienne słupy przykryte betonową belką.
Szkoda tylko, że tablica informacyjna gdzieś zniknęła...


Występują tu nagrobki w formie żeliwnych krzyży łacińskich z datą 1915, oraz małych żeliwnych krzyży lotaryńskich


Cmentarz ten mimo iż był remontowany ostatnio w 1995 roku jest w bardzo dobrym stanie.

Drewniana furtka

Ciekawostką są napisy wyryte cyrylicą na murze z tyłu, po lewej, obok pylonów. 
Być może zostały one wyryte przez jeńców, którzy budowali ten cmentarz?




Całkiem niedaleko, w samym środku łąki stoi stary łemkowski krzyż z 1903 roku, w towarzystwie dwóch brzóz. 




Cmentarz wojskowy nr 77 w Ropicy Górnej

214 żołnierzy austriackich
162 żołnierzy rosyjskich
31 żołnierzy niemieckich

Ta piękna nekropolia po dziś dzień nie zarosła, lecz nadal znajduje się na eksponowanym miejscu, wśród łąk ponad wsią. Łatwo można tam dotrzeć z głównej drogi. Prowadzi tam dość stroma dróżka, ale po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. 
Ostatni remont przeprowadzony był w 1993 roku, ale cmentarz jest w świetnym stanie.



Znajdują się tutaj różne rodzaje krzyży... dokładnie 7 rodzajów nagrobków


Tak cmentarz wygląda od góry

A z łąki rozciąga się cudny widok...

Widzimy w dole Sękową, po prawej nawet część Gorlic (przy szerszym ujęciu).
A na horyzoncie góruje masyw Maślanej Góry

A jak już wyjdziecie na łąkę ponad cmentarzem, możecie podejść do kapliczki...


Nie wiem, czy jest nowa czy stara, ale warto przysiąść na ławeczce i nacieszyć oczy panoramą, jaka rozciąga się z tego wzgórza :)


Krzyż centralny jest nowy. Po 50 latach nieobecności, stanął tutaj 5 listopada 2016 roku dzięki członkom Klubu Górskiego ,,Orły" z Warszawy. Klub ten nie od dziś opiekuję się tym cmentarzem, za co należą się im serdeczne ukłony. Przyjeżdżają co roku i porządkują teren.

Majowy przekładaniec po drugiej stronie doliny

A to dróżka wiodąca do cmentarza nr 77 w Ropicy Górnej


Cmentarz wojskowy nr 67 w Ropicy Górnej

83 żołnierzy armii austro - węgierskiej


W 7 mogiłach zbiorowych i 2 pojedynczych spoczywają tu żołnierze polegli 2 maja 1915 roku, głównie narodowości czeskiej. Cmentarz jest niewielki, znajduje się niedaleko od drogi głównej. Należy skręcić w stronę Bartnego, a już po chwili zobaczymy go po prawej stronie. Jest to przysiółek Dragaszów.
Nazwiska wszystkich pochowanych są znane. 



Najbardziej rzuca się w oczy grób Josefa Prochazka (1882 - 1915). Pod koniec XX wieku rodzina postawiła na cmentarzu dość oryginalny nagrobek nakryty mosiężną czapką.




W centralnej części, jak w większości znajduje się betonowy krzyż na kamiennym cokole.


Kiedy byliśmy na tym cmentarzu spotkaliśmy starszego Pana, który narzekał, że nie ma kto wziąć się za postawienie nowej bramy wejściowej, więc wziął się za to sam :)



Na prawdę ogromny szacunek, oby więcej takich ludzi. Z tego co mówił jest miejscowym, Łemkiem i po prostu leży mu na sercu ,,żeby to jakoś wyglądało". 

Nadmienię, że tablica przy tym cmentarzu, postawiona przez powiat gorlicki jest błędna, głosi że to cmentarz nr 68. Są one często mylone. 
Jest to następstwo pomyłki sprzed wielu lat, ponieważ cmentarze 68 i 67 leżą po dwóch stronach drogi głównej, wschodniej i zachodniej. Na starej mapie zaznaczono numery odwrotnie.


Cmentarz wojskowy nr 68 w Ropicy Górnej

58 żołnierzy austro - węgierskich
52 żołnierzy rosyjskich

Cmentarz ten jest całkiem podobny do poprzednich, to trzeba przyznać. Trudno uwierzyć, że nekropolia ta znajdowała się niegdyś na odkrytym terenie. Obecnie jest ze wszystkich stron otoczona lasem.


W centrum mamy pomnik z kamienia w kształcie steli, na którym znajdowała się tablica inskrypcyjna. Żelaznymi klamrami przymocowano tu drewniany krzyż.
Obszar cmentarza składa się z dwóch tarasów, połączonych schodami. Powierzchniowo jest niewielki, całkiem podobny do cmentarza nr 67.
Cały mur, schodki - wszystko porasta mech, widać że dociera tu obecnie mało światła słonecznego.

Drewniana bramka

źródło: www.sekowa.info

 Kolejny dowód na to, że przy dwóch ostatnich na naszej trasie cmentarzach mamy pomieszanie z poplątaniem... Tabliczka ta pochodzi z Pętnej! To tam znajduje się cmentarz nr 63.


Gorlickie PTTK ma u nas spory minus...


Żeby łatwo dotrzeć do cmentarza z drogi Sękowa - Małastów wybudowano żelbetonowy mostek na potoku Małastowianka.



Na koniec dodam, że nasza wycieczka miała formę pętli. Tak, trudno w to uwierzyć, ale da się tego dokonać :) Niestety trzeba się poruszać poza szlakami, na przełaj. W tym wpisie kolejność cmentarzy jest taka, jak podczas naszej wyprawy. Potem, od cmentarza wojskowego nr 68 udaliśmy się w stronę Małastowa (gdzie zajrzeliśmy jeszcze na tamtejszy cmentarz z numerem 66). W Małastowie skręciliśmy w las, gdzie drogą leśną dotarliśmy do Przełęczy Owczarskiej. Stamtąd już szlakiem niebieskim wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli do Sękowej.
Cała ta trasa to 25 km. Trochę lasu, błota, widoków, pastuchów, wąwozów... dużo cmentarzy i historii... 






Kasia



Źródła:

Serdecznie polecam serwis www.sekowa.info, który jest doskonałym kompendium wiedzy na tematy związane z terenem gminy Sękowa, cmentarzy wojennych itd.