sobota, 20 października 2018

Podkarpackie Władysławowo... - Rymanów

Rymanów to miasteczko liczące niespełna 4 tys. mieszkańców, położone na granicy dwóch krain geograficznych – Dołów Jasielsko-Sanockich oraz Beskidu Niskiego. Stare centrum zostało założone na północnym, należącym do Beskidu ramieniu wzgórza, opadającym na północ. Północne przedmieście, Posada Dolna i nowsza, północno-wschodnia część miasta, leżą już na terenie wspomnianych Dołów. 
Miasto powstało na skrzyżowaniu szlaku z Biecza przez Krosno do Sanoka, ze szlakiem wiodącym na Węgry przez Jaśliska i przełęcze karpackie, którymi transportowano towary (głównie wino, skóry i miód). Takie położenie sprzyjało w miarę dobrej egzystencji osady, mimo wielu klęsk, które je dotykały – pożarów, epidemii, najazdów tatarskich, węgierskich, szwedzkich, rosyjskich lub zbójników karpackich.




Miasto zostało założone w 1376 r., przez Władysława Opolczyka. Nadał mu, pochodzącą od swego imienia, nazwę „Ladisslauia” (co można tłumaczyć jako Władysławowo). Wójtem został Niemiec – Mikołaj Reymann, od którego nazwiska przypuszczalnie przyjęła się dzisiejsza nazwa miasta – Rymanów, używana w dokumentach od 1415 r. 





Historia właścicieli Rymanowa jest długa, skoro sama nie jestem w stanie zapamiętać tych nazwisk to i Wam nie będę ich przytaczać. Ważne znaczenie dla miasta mieli Skórscy, którzy w XVIII wieku zamieszkali w Rymanowie we wzniesionym przez siebie dworze, wokół którego założyli park. Za ich czasów miał miejsce duży pożar miasta (1839 r.). 


W 1872 r. od Skórskich dobra zakupili Potoccy – Stanisław i jego żona Anna z Działyńskich. Potoccy przyczynili się znacznie do rozwoju miasta – m.in. założyli szkołę przemysłu artystycznego (1873 r.), ale przede wszystkim uzdrowisko Rymanów Zdrój (1881 r.), w którym wznieśli pijalnię, łazienki, budynki dla kuracjuszy i utworzyli park zdrojowy. 
W 1890 r. w mieście odnotowano 3264 mieszkańców, w tym 1824 rzymskich katolików, 1391 Żydów (43%) i 44 grekokatolików.


Lata międzywojenne, źródło: fotopolska.eu

Jak widzicie przed wojną Żydzi stanowili niemal połowę liczby ludności. O rymanowskich Żydach można by napisać osobny artykuł, pokrótce wspomnę, że tutejsi Żydzi zajmowali się przede wszystkim handlem towarami sprowadzanymi z Węgier, głównie winem i przyprawami, oraz lichwą. Już w XVII w. większość domów w pierzejach rynkowych była ich własnością. W pobliżu rynku, w 2. połowie XVII w., zastała wzniesiona murowana bożnica, co świadczy o randze i bogactwie gminy. 


Pod koniec XVIII w. do Rymanowa dotarł chasydyzm. Miasto stało się jego ważnym ośrodkiem, za sprawą osiadłego tu cadyka – Menachema Mendla Rymanowera.
W 1898 r. urodził się w Rymanowie Isidor Izaak Rabi, który w 1944 r. otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.


Rynek, 1941 rok

Po rozpoczęciu okupacji niemieckiej we wrześniu 1939 r. zarządzenia i działania okupanta dotknęły szczególnie Żydów. Wkrótce nakazano Żydom opuścić Rymanów i przenieść się do radzieckiej strefy okupacyjnej za San – jednak po krótkim czasie wielu Żydów wróciło do miasta. Część tych, którzy zostali w ZSRR, trafiła wkrótce na Syberię. Żydów mieszkających w Rymanowie oraz tych z okolic zgrupowano na wiosnę 1942 r. w getcie utworzonym w północnej części miasta, wokół synagogi. Likwidację getta Niemcy rozpoczęli po kilku miesiącach, w sierpniu. Część Żydów wywieziono do obozu pracy w Płaszowie, część rozstrzelano w lesie koło Barwinka, część na cmentarzu żydowskim, a pozostałych wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu. 



Co warto zobaczyć w Rymanowie?

Synagoga 




Pierwotna była to budowla drewniana, obecnie murowana, zapewne z 2. połowy XVII w. Budynek przebudowany częściowo w czasie generalnego remontu pod koniec XIX w., odbudowany w 1920 r. po niszczeniach I wojny – wówczas ściany wewnętrzne pokryte zostały, zachowaną fragmentarycznie do dziś, polichromią autorstwa Barucha Fassa. Bożnica zniszczona została częściowo przez Niemców w czasie II wojny światowej. Po wojnie rozebrano jej babińce i przedsionek, przez długie lata budynek stał w ruinie. W 2005 roku budynek został przekazany Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, która rozpoczęła remont budynku.





Cmentarz żydowski 





Około 1 km na południe od centrum na wschodnim ramieniu wzgórza Kalwaria, usytuowany został cmentarz żydowski. Założono go pod koniec XVI w. i z tamtego okresu też pochodzi najstarsza na cmentarzu macewa. W XIX w. nad grobami cadyków wzniesiono dwa ohele – południowy nad grobem Menachema Mendla i jego żony, północny nad grobami Cwi Hirsz Rymanower i Jozefa Friedmana. Na nekropolii o powierzchni 2,46 ha, zachowało się kilkaset macew i ich fragmentów.


Dziś cmentarzem opiekuje się Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Groby cadyków licznie odwiedzają chasydzi z całego świata. Cmentarz żydowski jest ogrodzony i zamknięty. Klucze dostępne są w domu Wojciecha Białasa przy ul. Kalwaria 11.


Kościół pw. św. Wawrzyńca i pobliska 

plebania



Świątynia w stylu barokowym ufundowana przez Józefa Ossolińskiego w 1779 roku. Kościół ucierpiał podczas obu wojen, z mozołem odbudowywany, oraz remontowany. W głównym ołtarzu umieszczony jest obraz Matki Bożej Bolesnej namalowany na desce. Według dokumentów archiwum krośnieńskiego podarował go król Władysław II Jagiełło. 


Widok od cmentarza żydowskiego w stronę miasta

W kościele znajdują się organy pochodzące z 1887 roku, posiadające 24 głosy. W przedsionku można zobaczyć figury świętych apostołów Piotra i Pawła pochodzące ze starego kościoła. 
W podziemiach znajduje się sarkofag fundatora świątyni.
Plebania pochodzi z końca XVIII wieku.

Kalwaria rymanowska


Kaplica na górze Kalwarii 


Kalwaria rymanowska leży na wzniesieniu o wysokości 416 m n.p.m. o tej samej nazwie. Kaplica Grobu Pańskiego została wybudowana w 1745 roku jako wotum dziękczynne za powrót do zdrowia wojewody Ossolińskiego. 


Gra światła

Późniejsi właściciele Rymanowa - Potoccy wybudowali na Kalwarię stację Drogi Krzyżowej. Każda z nich była murowaną z cegły i osadzoną na kamiennym cokole kapliczką, zwieńczoną małym krzyżem. We wnękach znajdowały się płaskorzeźbione tablice ze scenami Męki Pańskiej, wykonane w 1876 roku w Zakładzie Meyera w Monachium.


Stacja drogi krzyżowej

Widać, że niedawno na terenie drogi krzyżowej wykonywane były jakieś prace porządkowe. Wycięto niektóre drzewa, wysypano ścieżki

Stacje drogi krzyżowej i kaplica Grobu Pańskiego zostały zniszczone w 1944 roku podczas walk o wyzwolenie miasta.
Całość odbudowano dopiero w latach 80-tych XX wieku. Pod Krzyżem XII Stacji umieszczono kamień z Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie.


Ze wzgórza Kalwaria mamy piękny widok na miasto :)

            
 A tutaj zdjęcia drogi krzyżowej i Kalwarii - tej starszej, która uległa zniszczeniu. Pochodzą ze strony parafii www.rymanow.przemyska.pl


Ochronka św. Józefa



Ochronka św. Józefa prowadzona jest przez Siostry Służebniczki ze Zgromadzenia Najświętszej Maryi Panny. Siostry przybyły do Rymanowa ze Starej Wsi pod koniec XIX wieku, zaś sam budynek powstał w 1902 roku ze składek mieszkańców, wsparcia rodziny hrabiów Potockich i kosztów własnych Zgromadzenia.
Po dziś dzień w tym miejscu jest przedszkole.

Cmentarz jeniecki żołnierzy radzieckich


Pomnik 


Od września 1939 roku Rymanów znalazł się pod okupacją niemiecką i wcielony został administracyjnie do Generalnego Gubernatorstwa. Rok później rozpoczęto budowę obozu. Miał on być pierwotnie miejscem stacjonowania pułku artylerii Wermachtu, ale jak się okazało później stał się więzieniem i miejscem kaźni dla przywożonych tu jeńców Armii Czerwonej. Przez obóz przewinęło się kilkanaście tysięcy oficerów i żołnierzy, których trzymano w nieludzkich warunkach. Ciasnota, brak urządzeń sanitarnych i opieki medycznej, a przede wszystkim głód i niewolnicza praca powodowały wysoką śmiertelność wśród więźniów.
Nagrobki na cmentarzu jenieckim

Jesienią 1941 roku wybuchła w rymanowskim obozie epidemia tyfusu plamistego. Dziennie umierało nawet po 100 osób, których ciała grzebano na powstającym właśnie cmentarzu. W wyniku epidemii choroby trwającej do lutego 1942 roku zmarło około 8000 jeńców oraz kilkudziesięciu mieszkańców Rymanowa i okolicznych wsi.
Obóz jeniecki w Rymanowie istniał niespełna rok. Ocenia się, że w wyniku nieludzkiego traktowania i tyfusu zmarło ponad 10 000 ludzi...



Mało gdzie spotkamy jeszcze charakterystyczne radzieckie czerwone gwiazdy, warto tu przyjść. Ponadto, cmentarz nie jest jakiś ogromnych rozmiarów a spoczywa tam blisko 10 tysięcy (!) osób, które zmarły na tyfus w ciągu dosłownie paru miesięcy... Nawet ciężko to sobie wyobrazić.


Widok od bramy cmentarnej w stronę drogi nr 28


Dawny układ urbanistyczny


Ul. Podgórze

Rymanów to nie tylko rynek i pobliski kościół. Warto przejść się wąskimi, urokliwymi uliczkami miasta. Tuż poniżej głównej drogi, po północnej stronie miasteczka, nad rzeką Tabor pełno ciasnych uliczek i drewnianymi domami, dosłownie do owej dróżki przyklejonymi. 



Z kolei tuż obok rynku znajduje się ulica Podgórze, starszemu pokoleniu znana jako Kociówka. Ta potoczna nazwa wzięła się od licznie goszczących tutaj w czasach przedwojennych kotów, które żywiły się odpadkami ze straganów znajdujących się przy rynku. Zabudowa tej dość stromej uliczki pochodzi z XIX wieku. 


Zabytkowy charakter i niespotykany klimat tego miejsca przyciągnął w  te strony w latach 50 - tych filmowców! 
Film ,,RANCHO TEXAS" kręcono w Rymanowie i okolicach. Jak sama nazwa wskazuje był to polski western ;) 
Znalazłam kilka zdjęć z planu filmowego. Pomyślcie sobie jakie to musiało być wydarzenie w okolicy!

Źródło:fotopolska.eu

Źródło: fotopolska.eu

Źródło: fotopolska.eu
Klikając w podany pod zdjęciami link, możecie zobaczyć więcej zdjęć z tamtego okresu. 


Co jeszcze?

  • Huta Szkła ,,Sabina" 
  • Dwór i park dworski (obecnie siedziba Nadleśnictwa Rymanów)
  • Stara Gorzelnia z XIX wieku (obecnie sala weselna, ale z zachowaniem zabytkowego wyglądu)
  • klimatyczny ,,Jaś Wędrowniczek"
  • kapliczki przy ,,Wisłockiej drodze" - pisałam o nich TUTAJ
Może Was dziwić, że nie zrobiłam żadnego zdjęcia rymanowskiego rynku. Otóż, kamienice dookoła są ładne, ale sam rynek pełni funkcję parkingu. Nie wspominając już o pobliskim parku, w którym koczują miłośnicy tanich trunków, bo tylko im nie przeszkadza nieustanne krakanie wron, gawronów i innych ptaków. 
Byłam ciekawa, czy miasto ma chociaż jakiekolwiek plany co do modernizacji tego miejsca, no i proszę, na stronie gminy czytałam artykuł pt. Rewitalizacja rynku w Rymanowie.
Mam nadzieję, że po zakończeniu owej inwestycji z przyjemnością pojadę tam i sfotografuję efekty :)



Kasia



Źródła:




niedziela, 30 września 2018

Huta Krempska - polska enklawa na Łemkowszczyźnie

Huta Krempska położona jest dwa kilometry na południe od Krempnej w ciasnej, niewielkiej dolinie. Wieś założono przypuszczalnie na przełomie XVII i XVIII wieku, wraz z uruchomieniem huty szkła.







Fabryka znajdowała się nad kapliczką, stojącą na końcu wsi ( idąc od Krempnej przez mostek na Wisłoce). Inną pamiątką po hucie, nieczynnej już za pamięci pradziadków obecnych mieszkańców wsi, jest położony nieopodal wał ziemny - dawne spiętrzenie wody. Nad kapliczką jeszcze niedawno rosła lipa, posadzona podobno przez pierwszych osadników.






Wieś była w większości polska. W 1936 roku mieszkało tu 100 katolików obrządku łacińskiego i 20 wschodniego. Hutę Krempską - podobnie jak i sąsiednią Polańską - otaczał wieniec wsi ruskich.









Parafia rzymskokatolicka byłą dopiero w Nowym Żmigrodzie ( 13 km), najbliższy kościół w Skalniku. Dzieci z Huty Krempskiej chrzcił ksiądz grekokatolicki z Krempnej. Według umowy miał niezwłocznie wysyłać informację do księdza w Nowym Żmigrodzie, który wpisywał dziecko do tamtejszych ksiąg metrykalnych.







Dzieci z Huty chodziły do ruskiej szkoły w Krempnej, gdzie w pierwszej i drugiej klasie uczyły się po polsku, a później po rusku. W 1928 roku z inicjatywy działaczy Towarzystwa Szkoły Ludowej w Jaśle zorganizowano we wsi prowizoryczną czteroklasową szkołę, a cztery lata później, przy pomocy komisarza strazy pogranicznej Jana Dragana, postawiono drewniany budynek szkolny z jedną klasą i jednym mieszkaniem.










Uczniowie szkół - polskiej w Hucie i ruskiej w Krempnej - często spotykali się na wspólnych grach i zabawach. W huciańskiej szkole harcerze z Jasła organizowali w lecie obozy z ogniskiem, śpiewami i skeczami, przy dużym udziale miejscowej ludności. Jako że do kościoła było bardzo daleko i nie każdy mógł na takie wędrówki sobie pozwolić, w 1934 roku sprowadzono do szkoły aparat radiowy.






                     Bardzo przytulny schron, mający już sporo lat, w lesie - za ostatnimi zabudowaniami Huty Krempskiej





Lasy dookoła Huty Krempskiej były własnością Potulickich. Podobno jeden chłop założył się z hrabią, że wytnie w 24 godziny ogromny kawał lasu. Zakład wygrał i w nagrodę otrzymał wykarczowane przez siebie pole. W 1938 roku hrabia przegrał do Żydów Wistrajchów las i tartak w Mytarce koło Żmigrodu.












Nie było wysiedleń ze wsi. Do dziś mieszka w Hucie kilka rodzin. Ostały się bez szkody stare, blisko stuletnie chałupy. Świadectwem dawnych czasów są też zachowane w pamięci mieszkańców nazwy czterech łąk : Merdyczka, Hawrylanka, Pakuszowa, Pietruszka. Według przekazów pochodzą one od nazwisk ruskich chłopów z Krempnej, którzy uciekali tu by schronić się przed Tatarami.









W 1984 roku zmarła jedyny we wsi wytwórca gontów. Robił je jeszcze kilka lat przed śmiercią. Był on chyba ostatnim w okolicy przedstawicielem tego niegdyś powszechnego zajęcia.











Opowiadał, że na dobre gonty trzeba było poszukać prostej jodły nie mającej zgrubień i narośli. Musiała ona rosnąć na płaskim terenie, mieć gałęzie skierowane w dół i korzenie na wierzchu. Ściętą jodłę po okorowaniu piłowano na klocki o długości ok. 50 cm.







Teraz z takich klocków robi się gonty po prostu rżnąc je piłą. Ale porządny rzemieślnik nigdy by się tego nie dopuścił, tzw. rżnięty gont przepuszcza wodę i gnije. Należało więc klocek szczypać siekierą na deszczułki. Następnie gonty wyrównywało się ośnikiem, umieszczając w specjalnym uchwycie zwanym przez Łemków hrabem.





Potem za pomocą tzw. struha wycinano w brzegu gontu pachę ( tj. felc). Przyzwoicie wykonany i położony gont mógł bez remontów przetrwać około 80 lat.




    Zdjęcie pochodzi z : www.chatanadwislokiem.blogspot.com


    Zdjęcie pochodzi z : www.chatanadwislokiem.blogspot.com





Obecnie Huta Krempska jest przysiółkiem Krempnej.Dojść tutaj można od strony zalewu w Krempnej i z drogi na Żydowskie należy skręcić w lewo przez most na potoku Krempna. Można również kierować się z Krempnej na Polany i następnie należy skręcić w prawo na kładkę nad rzeką Wisłoka. Tędy również mieszkańcy Huty dostają się do domów samochodami, przejeżdzając rzekę w bród :)




Uwaga !

W siedzibie Magurskiego Parku Narodowego ostrzegano mnie przed psami, które bywają natarczywe przy jednym z zabudowań w Hucie. Niestety przekonałem się że to nie były puste słowa.... Przy ostatnich zabudowaniach Huty ugryzł mnie pies. Pierwszy raz mi się to zdarzyło a już z bardzo wieloma psami miałem do czynienia. Buty turystyczne i w tym wypadku się sprawdziły gdyż pies ugryzł mnie przez cholewkę nie wyrządzając mi żadnej szkody. Nie szukałem więc właściciela psa i nie robiłem draki  Lecz spacerując tam z dziećmi warto uważać ! ! !


Kamil



Źródła:

 Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015