niedziela, 20 maja 2018

Karlików - opuszczone więzienie na krańcu Beskidu Niskiego

Karlików jest malowniczo ulokowaną miejscowością między górną Płonką a Goryłką m n.p.m., w otoczeniu odkrytych masywów Kruhły ( 498 m n.p.m.) od wschodu i Tokarni ( 778 m n.p.m.) od zachodu.







Lokowany na prawie wołoskim w 1483 roku przed ród Tarnawskich był i posiadłością prywatną i zaraz po założeniu należał do braci Mikołaja i Seweryna. W pierwszej połowie XVI wieku Karlików był niewielką wioską, osadnicy uprawiali u zaledwie 2.5 łana ziemi. Podczas najazdu Tatarów w 1672 roku wieś straciła mieszkańców a z zabudowy pozostało zaledwie 5 domów.




W 1816 wieś liczyła 50 domów, 83 rodziny i 330 mieszkańców. Ze zwierząt gospodarskich hodowano 3 konie, 42 woły i 37 krowy. Była to wówczas biedna wieś. Czasu zaboru austriackiego sprzyjały wzrostowi ludności. W 1840 roku właściciele wsi zbudowali tutaj parafialną cerkiew grekokatolicką pw. św. Paraskewi. Pod koniec XIX wieku w Karlikowie mieszkało 467 osób, a po I wojnie światowej było to tylko 380 mieszkańców. W 1939 roku liczba mieszkańców wzrosła do 550 ( w tym dwie rodziny polskie).











W sierpniu i początkiem września 1944 roku w czasie akcjo "Burza" działał w okolicy duży oddział partyzancki AK pod dowództwem mjr. Adama Winogrodzkiego ps. "Korwin".




Podczas ofensywy sowieckiej we wrześniu 1944 roku na przełęczy między Tokarnią a Kamieniem, większość zabudowań Karlikowa, podobnie jak i sąsiednich wsi, została zniszczona. Rozlokowani na okolicznych wzgórzach Niemcy złożyli dodatkową przysięgę "walki do ostatniego naboju" i zaciekle bronili się na zajętych przez siebie pozycjach. 








Po wyzwoleniu w 1944 roku nastał czas terroru UPA. 18 maja 1946 roku grupa operacyjna WP ujęła w czasie walk w Karlikowie i pod Przybyszowem 12członków UPA. Nieco później penetrujący teren oddział 32 pp podczas rewizji w cerkwii i w przyległej dzwonnicy znalazł broń i amunicję sotni UPA. W ostatniej chwili zdołął zbiec na koniu do lasu pełniący funkcję dowódcy w sotni zięć miejscowego księdza grekokatolickiego Aleksego Malarczyka. Aresztowany pod zarzutem współpracy z UPA kapłan został rozstrzelany.








Chciałbym przedstawić również punkt widzenia tych wydarzeń ze strony ukraińskiej. Cytuje za stroną www.apokryfruski.org :

Wojsko Polskie w ilości 60 osób i cywilni bandyci z Bukowska napadli na wieś Karlików powiat Sanok, spalili 20 domów, wymordowali 16 osób, wśród których był stareńki ksiądz z rodziną. W ogniu spłonął cały majątek gospodarczy, ponieważ polscy bandyci nie dali nic uratować, a jeszcze sami wrzucali do ognia różne rzeczy. Znęcali się nad wszystkimi złapanymi ludźmi, nie omijając nawet małych dzieci. Największe zezwierzęcenie okazywali cywile z Bukowska, którzy w straszny sposób mordowali niewinnych mieszkańców wsi i rabowali, co tylko mogli zabrać z sobą na podwody."










Po tym incydencie ludność obrządku greckokatolickiego wysiedlono w większości do ZSRR, a 80 osób w 1947 roku na tzw. Ziemie Odzyskane. Opuszczone zagrody w całkowicie wyludnionej wsi spaliły bojówki UPA. 










W latach 60-tych założono tutaj PGR, a przy nim zbudowano Zakład Karny. Osadzeni w nim więźniowie wykonywali prace rolne i pomagali przy wypasie bydła. Pamiątką po tamtych czasach są pozostałości zabudowań więziennych oraz stacja paliw.











W dzisiejszym Karlikowie turyści mogą korzystać w okresie zimy z wyciągu narciarskiego schodzącego z widokowego szczytu Szerokiego Łanu (688 m.) w dolinę rzeki Płonki. Obok znajduje się - czynny zimą- hotel, restauracja i parking, a nieco w głębi doliny domki wypoczynkowe "Ostoja".











Teren dawnego wiezienia to świetny teren dla miłośników "urban exploratnion". Mimo że przez lata całe wyposażenie tego miejsca zniknęło, włącznie z wszystkim co da się spieniężyć lecz można odnaleźć tu nadal kilka smaczków które prezentujemy na zdjęciach. Zapewne wszelkie malowidła na ścianach, mozaikowy krokodyl czy betonowy niedźwiedź zostały wykonane przez samych osadzonych w ramach resocjalizacji :)











Karlików znany jest obecnie ze stoku narciarskiego. Lecz i w innych porach roku miłośnicy Beskidu Niskiego znajdą tutaj coś ciekawego dla siebie. Okoliczne wzgórza dostarczają rozległych panoram - zwłaszcza góra Tokarnia. Samo centrum wsi może nie jest zbyt interesujące gdyż jest to typowe popegeerowskie osiedle - bloki mieszkalne oraz obory i stodoły w kiepskim stanie...


Kamil



Źródła: 


www.wikipedia.org

Stanisław Orłowski " Na bieszczadzkich obwodnicach. Z Bieszczadów na Pogórze Bukowskie" Rzeszów, 2016

www.apokryfruski.org

niedziela, 13 maja 2018

Wysiedlone bieszczadzkie wsie - Tyskowa


Na południowy zachód od Wołkowyi, pomiędzy masywami Durnej ( 979 m n.p.m.) od zachodu i Korbani ( 894 m n.p.m.) od wschodu, leży dolina bezimiennego potoku - otwarta ku północy, zamknięta od południa. W głąb doliny prowadzi utwardzona droga, która kończy się niespełna kilometr przed przełęczą Hyrcza ( 692 m n.p.m.).



    Kapliczka na przełęczy Hyrcza, nad Tyskową, rok 1958. Fot. J. Nawrot


Dalej w głąb gór wiedzie stary gruntowy trakt do dawnej wsi Łopienka o której pisaliśmy tutaj. W pełnej uroku dolinie widać spore płaty na wpół dzikich, miejscami zarastających łąk, ścielących się na polach istniejącej tu niegdyś wsi Tyskowa. Pomimo upływu lat i następujących przemian dolina zachowała jeszcze pewne cechy krajobrazu kulturowego. 






Tyskowa założona została przez Balów przed 1552 rokiem, bowiem w tym roku po raz pierwszy pojawia się w dokumentach. Była lokowana na prawie wołoskim i pierwotnie pisała się jako Cziskow. Wieś była mała.W 1921 roku liczyła 34 domu i 199 mieszkańców, w tym 178 narodowości rusińskiej, 16 polskiej i 5 żydowskiej, zaś w 1938 roku - 280 mieszkańców, w tym 260 Rusinów.





Był tu dwór i cerkiew. Po wojnie część mieszkańców wywieziono na radziecką Ukrainę, a w następnym roku pozostałe 175 osób trafiło na Ziemie Odzyskane. Opustoszała wieś już się nie odrodziła. W późniejszym czasie PPR w Średniej Wsi wybudowało na terenie nieistniejącego już folwarku dwa baraki i prowadziło letni wypas bydła. 






Dziś z wyjątkiem zdewastowanych baraków, nie ma tu nic. Pozostałe po gospodarstwie grunty stanowią własność prywatną.









Zabudowania Tyskowej rozciągały się w górnej części doliny. Na północnym krańcu usytuowany był dwór i folwark, pośrodku stała cerkiew. W miejscu dworu zachował się jeszcze ładny starodrzew, w tym 4 sędziwe lipy. 





Wyżej, po lewej stronie doliny, widać ocienione drzewami cerkwisko. Stojąca tu niegdyś drewniana cerkiew filialna pw. św. Michała Archanioła, zbudowana w 1837 roku, zostałą zniszczona po 1947 roku. 




Obecnie stoją jeszcze 2 nagrobki, jeden leży (z wyraźnym symbolem krzyża na płycie), stoi też jeden stalowy krzyż - mocno już przerdzewiały. Obok niewielki, zadbany i ogrodzony "cmentarzyk" rodziny Budzińskich oraz figura Matki Bożej. Składa się na niego 5 nagrobków w tym 2 dziecięce, datowane na lata: 1948, 1954 oraz 1957. Tuż za nim ustawiono nowy krzyż a pod nim tablicę z napisem:


"Wieś Tyskowa wyludniona kwiecień 1947
Ludność przesiedlona na ziemię
koszalińską i białogardzką.
W tym miejscu spoczywają nasi przodkowie".











W sierpniu 2016 teren cerkwiska został oczyszczony. Wycięto chaszcze, podmurówka cerkwi została wyeksponowana. Ustawiono na niej krzyż z napisem: "Tu - w miejscu starszej świątyni od 1937r. stała cerkiew grecko-katolicka pod wezwaniem św. Michała Archanioła rozebrana w 1953 r. na polecenie władz Gminnej Spółdzielni w Hoczwi. Pax Mortuorum. Tyskowa 2016. Wykonał: Ks. Piotr Bartnik, Górzanka, Grzegorz Brodziński, Jarocin."




       foto: "Ukraińskie cerkwie drewniane, geneza i rozwój form " Lwów 1937

Krzyż znajdujący się przy siatce ogrodzenia grobów Budzińskich został cofnięty o ok. 2m. Zniknęła z niego wyżej wzmiankowana tabliczka o przesiedleniu mieszkańców. Figura MB oraz ogrodzenie zostały pomalowane.




Kilometr dalej przy drodze z Tyskowej do Łopienki stoi sobie samotnie murowana kapliczka, zwana potocznie "kapliczką na przełęczy Hyrcza" . Stojąca tu obecnie kaplica została zbudowana po I wojnie światowej, za sprawą Jerzego Gondora z pobliskiej Woli Górzańskiej. Wzniesiono ją na miejscu poprzedniej, która datuje się na XVIII wiek. 





Było to ostatnie miejsce odpoczynku pielgrzymów, zmierzających tędy do Łopienki. Administracyjnie teren ten należał jeszcze do Tyskowej, zatem można mówić również o kapliczce w Tyskowej. Do cerkwi w Łopience jest stąd ok. 20 minut marszu.





Po 1941  przy drodze z Tyskowej na przełęcz ustawiono 13 drewnianych krzyży, tworzących kalwarię. Podczas odpustów w cerkwi w Łopience odprawiano tu drogę krzyżową; ostatnia odbyła się w 1943.
W latach powojennych kapliczka z wolna popadała w ruinę. Końcem lat 50 XXw., stała jeszcze w całości, wówczas w niezalesionym terenie, gontowy dach był już mocno zniszczony. W kolejnych latach popadała w coraz to większa ruinę, aż uległa całkowitemu zawaleniu.







W latach 90  XX wieku kapliczka - podobnie jak wcześniej cerkiew w Łopience oraz kaplica grobowa - została wyremontowana za sprawą Zbigniewa Kaszuby oraz grupy  wolontariuszy. 





Będąc w Tyskowej postanowiłem odwiedzić również jedyne dwa zabudowana które się tam znajdują. Są to obiekty pozostałe po Państwowym Gospodarstwie Rolnym. Kręcono tutaj popularny serial HBO "Wataha" oraz film fabularny " Na granicy".




























 Do tego budynku wejście nie było możliwe, więc tylko kilka fotek z zewnątrz.













Wjazd do Tyskowej najeżony jest różnego typu tablicami informacyjnymi lecz szlaban był otwarty więc każdy wjeżdżał bez problemu.









Idąc przez Tyskową można dotrzeć jeszcze do dwóch ciekawych miejsc jakimi nie wątpliwie jest Łopienka oraz szczyt Korbania z wieżą widokową. Każdy turysta znajdzie tutaj coś dla siebie, zarówno rozległe widoki jak i zabytki :) 





Kamil



Źródła : 

www.wikipedia.org

www.twojebieszczady net

www.bieszczady.land

" Krajobrazy nieistniejących wsi" Stanisław Kłos, Rzeszów 2010