sobota, 16 września 2017

Na północnych rubieżach Beskidu Niskiego - Bucznik ( 519 m n.p.m.)

Z powodu braku czasu nasze wedrówki ostatnio sa jakby krótsze lecz wykorzystujemy nawet w tygodniu wolne popołudnie by wybrać się gdzieś niedaleko. Padło na górę Bucznik (519 m n.p.m.). Dobrym miejscem wypadowym na jej szczyt jest Nowy Żmigród z którego jest na nią około 6 km w jedną stronę. Można również wybrać krótsze warianty marszu: z Mytarza, Mrukowej lub Brzezowej.


Bedziemy wedrować zielonym szlakiem PTTK, zostawiamy samochód na rynku w Nowym Żmigrodzie i ruszamy :)

Kładka którą można przejść z Nowego Żmigrodu do wsi Mytarz

By dostać się na górę Bucznik musimy przejść przez miejscowość Mytarz. Wieś początkowo nosiła nazwę Mytarza Wielka, z czasem skrócono ją jednak do pierwszego członu. Termin "mytarz" to najprawdopodobniej nazwa kulturowa i oznacza miejsce, w którym pobierano myto (opłatę) za przewożone towary. Według legendy pierwotna nazwa wsi to Witasz. Lokalne podanie głosi, że w tym okolicach doszło do powitania św. Wojciecha z Bolesławem Chrobrym, stąd nazwa Witasz, przekształcona później na Mytarz.



 Zielony szlak prowadzi przez wioskę bardzo fajnymi scieżkami biegnącymi tuż obok domów :) Niektóre wyłożone są płytami, obsadzone kwiatami, tuz obok płynie rzeka Wisłoka.
Ścieżka biegnie z dala od drogi asfaltowej, spotykamy jedynie rowerzystów gdyż biegnie tędy również szlak rowerowy.



Mytarz położony jest na zachodnim brzegu Wisłoki, w kotlinie między górami, na wysokości około 270 m n.p.m. Klimat sprzyja rolnictwu gdyz jest tu sporo pól uprawnych a nawet sadów.




Tuż sa wsią napotykamy niedawno posadzone sady lecz pełne jabłek. Smacznie wyglądaja lecz nie chcemy się tam zakradać :)



Widoczny jest również wierzchołek góry Grzywackiej (567 m n.p.m.), krzyż milenijny z platformą widokową i księżyc :)



Opuszczamy utwardzone drogi i kierujemy się polną drogą w kierunku lasów i zarośli którymi będziemy wędrować aż na sam szczyt gdzie oczekujemy jakiś spektakularnych widoków :)


Na granicy lasu napotykamy kapliczkę, ładnie odnowioną . Obok jest ławeczka na której można usiąść. Stoją przy niej również świeże kwiaty czyli ktoś o nią dba. Nie wiemy niestety nic o jej historii...



Sam las jest mało ciekawy. Na początku obserwujemy ładne okazy jodeł i innych okazałych drzew lecz im wyżej las zamienia się w nieciekawe leszczyny, zarośla.

Nawet kilka grzybów tutaj znaleźliśmy


Siedlisko kleszczy w leszczynach...

Gdy las się skończy po około 200 metrach docieramy na szczyt. Teraz kilka słów o nim samym :)


                            Tabliczka na szczycie

Wyrażnie izolowany masyw Bucznika zaliczamy do Pasma Magurskiego. Masyw jest dosyć wyraźnie rozciągnięty na osi wschód- zachód. Jego stoki są strome, mocno rozczłonkowane dolinami małych cieków wodnych. Północne i wschodnie stoki masywu porośnięte sa lasem, natomiast południowe i zachodnie okrywają w większości łąki i pastwiska a nawet pola uprawne.

Takie widoki zastaliśmy na szczycie :

    Na południu charakterystyczny masyw Kamienia nad Kątami ( 714 m n.p.m.)

   Nieco na zachód pola wsi Brzezowa oraz stoki Ostrysza i Trzech Kopcy (696 m n.p.m.)


    Szersza panorama na południe :)


    Widok w kierunku północnym na wiatraki we wsi Pielgrzymka oraz tereny gminy Dębowiec :)


    Płaskie tereny u podnóża Beskidu Niskiego. linia drzew wyznacza przebieg drogi wojewódzkiej         relacji Gorlice- Nowy Żmigród


    Górujący nad całym powiatem jasielskim Liwocz ( 562 m n.p.m.), najwyższe wzniesienie Pogórza     Cieżkowickiego


    Ogólna panorama widoku z Bucznika w kierunku północnym

Na Buczniku byliśmy na początku września. Słoneczna pogoda zachęcała do dłuższego odpoczynku na skoszonej łące znajdującej się na szczycie, do robienia zdjęć, po prostu do leniuchowania :) Byliśmy w składzie trzyosobowym co zdarza nam się w tym roku niezwykle rzadko :)

   Milenka na tle Kamienia nad Kątami


   Odpoczynek na górskiej łące :)

I to był było tyle na dzisiaj. Nowy Żmigród zostawiamy sobie na osobny wpis gdyż na to zasługuje. Miejsce to jest nam dobrze znane bo gdy udajemy się w Bieszczady, w okolice Dukli czy Krempnej zawsze tamtędy podróżujemy. Jeździmy tutaj również na zakupy do pewnego dyskontu, którego nazwy nie wymienię :)


                            Schody prowadzące ze żmigrodzkiego rynku na stadion i dalej w stronę Bucznika


                            Kamienice przy rynku i wieża kościelna


                            Wieża kościelna wraz ze skrawkiem rynku


Kamil


Źródła:

www.wikipedia.org

www.nowyzmigrod.eu

sobota, 9 września 2017

Wodospad Magurski i ,,Diabli Kamień" w Foluszu

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o miejscu, które zna prawie każdy, czy to z rodzinnych, niedzielnych wypadów, czy wycieczek szkolnych...A kto jeszcze tego miejsca nie odwiedził, mam nadzieję, że ta notka go do tego zachęci. Mowa o Diablim Kamieniu i wodospadzie Magurskim, które są prawdopodobnie jednym z bardziej rozpoznawalnych i najczęściej uczęszczanych miejsc w Magurskim Parku Narodowym :)
Jeśli jednak nie lubicie tłumów to zdradzę, kiedy się tam wybrać, żeby ich nie było ;)



Opowiem o wariancie przejścia, który my najczęściej wybieramy. Otóż samochód zostawiamy obok wiaty z miejscem wyznaczonym na ognisko, która znajduje się przy zielonym szlaku do Świątkowej Wielkiej. Tam też zaczyna się ścieżka przyrodnicza ,,Folusz". Wspomnę o niej w kilku słowach, ale szerszy artykuł powstanie innym razem. Na ścieżce znajduje się 12 przystanków. Fajne jest to, że MPN (Magurski Park Narodowy) oprócz numerków umieścił na trasie tabliczki z opisem. Dzięki temu można zapoznać się z przyrodą parku nie trzymając w ręku przewodnika. Ścieżka biegnie lasem łącząc ze sobą dwa ciekawe obiekty geologiczne - wodospad i wychodnie skalne.
W drogę!

Można tutaj zapalić ognisko, posiedzieć, ale pamiętajmy że na terenie Parku nie wolno nocować...

Ścieżka jest bardzo wygodna, wydeptana, widać że korzysta z niej sporo osób

Piękna alejka wśród szałwii lepkiej

Ścieżka w wielu miejscach wyłożona jest kamieniami, zapewne tam gdzie teren jest podmokły

Tę trasę przemierzaliśmy kilka razy, ale kiedy tam pójść żeby nie spotkać tłumów? Z całą pewnością nie polecam niedzieli :) Część zdjęć z tego wpisu powstała we wrześniowe sobotnie popołudnie - pogoda była co prawda niepewna, zbierało się na deszcz, ale za to w lesie panowała cudowna aura - zapach wilgoci, cisza, ciekawe światło (w lesie lepiej robi się zdjęcia kiedy nie ma słońca) i na trasie spotkaliśmy dokładnie 5 osób.
Część zdjęć zrobiłam na początku stycznia przy temperaturze -10 stopni, niedziela i nikogo na szlaku :) A szkoda, bo właśnie wtedy jest tam przepięknie! 
Polecam także późną jesień, kiedy buczyna nabiera barw. A najlepszą porą dnia jest popołudnie, bo rano można tam spotkać wycieczki szkolne.

Zimowy las


Buki potrafią tworzyć cudowne formy ze swoich poplątanych korzeni, kiedy spotkają na swej drodze skałę

A teraz może kilka słów o wodospadzie Magurskim. Jest to kilkumetrowy próg skalny na bezimiennym potoku. Swoją obecność zawdzięcza wieloletniej działalności wody spływającej po stoku z pobliskiego źródła. Powoli wypłukiwała ona drobne ziarenka gleby, a następnie nieco twardsze, lecz mało odporne na niszczenie warstwy skalne łupka, licznie występujące w podłożu, tworząc w ten sposób wyraźne koryto. Ten proces działalności wody nazywa się erozją denną.
W czasie tej niszczącej działalności zostały odkryte twardsze warstwy skalne - piaskowce magurskie, których woda nie była w stanie zniszczyć, utworzył się w ten sposób próg skalny.

Przy niskim stanie wodę ledwo widać, ale kiedy spada silnym strumieniem tworzy charakterystyczne doliny wciosowe, zwane inaczej V - kształtnymi.
I takich dolin jest mnóstwo :)

dolina wciosowa

A teraz wodospad :) Można tam zrobić sporo ujęć - zobaczcie:

styczeń 2017
temperatura -10 stopni

wrzesień 2017 - woda jest ledwo widoczna

Woda tutaj nie spada zwyczajnie, tylko w ciekawy sposób prześlizguje się po skale

Zdjęcia nie oddadzą w pełni wyjątkowości tego miejsca. Jest tam stromo, próg skalny jest położony wśród zboczy, w urokliwym zakątku i na prawdę robi wrażenie! 

Buczyna karpacka - człowiek jest taki mały przy jej okazałości

W okolicy wodospadu są też rozrzucone skały pojedyncze i w grupkach...

W kilku miejscach na trasie ścieżki spotkamy barierki, mosteczki czy schodki - tak samo jak na innych tego typu obiektach w Magurskim Parku Narodowym.


Teraz jeszcze pół godziny spaceru do Diablego Kamienia. Przewyższenie na całej ścieżce wynosi zaledwie 170 metrów, więc myślę że spacer nie jest nawet zbyt forsujący, a pozwala poznać różnorodność i przyrodę Parku.

Buczyna Karpacka

W jaśniejszych miejscach lasu można zaobserwować płaty trawiasto-turzycowe

Martwe drewno będące kluczem do ochrony leśnej różnorodności biologicznej

Strefa źródliskowa - gdzie wśród kamieni i rumoszu skalnego, młak i wysięków rozpoczynają swój bieg potoki górskie

W takim lesie nie może zabraknąć grzybów!
Kania czubajka

W zimie zaś dostrzegliśmy puszczyka uralskiego - nie chciał pozować :)

W ten sposób docieramy do wychodni skalnej zwanej ,,Diablim Kamieniem". A dlaczego akurat ,,diabli"? Pewnie znacie tę opowieść, ale może w kilku zdaniach ją przypomnę.
Według legendy skały znalazły się tutaj za sprawą diabła. Gdy w pobliskim Cieklinie rozpoczęła się budowa kościoła diabłom było to bardzo nie w smak. Diabły przyglądały się tej pracy z niedowierzaniem, gdyż zdały sobie sprawę, że gdy powstanie kolejna świątynia znalezienie grzesznika, którego duszę można by zabrać do piekła, będzie coraz trudniejsze. Znalazły na Magurze Wątkowskiej ogromny głaz, uniosły go i zamierzały spuścić na budowany kościół. Ciężki był okrutnie, więc musiały po drodze spoczywać parę razy... Zaczynało świtać, a biesy nie doniosły głazu nawet do Folusza. Wtedy diabły usłyszały pianie koguta, piekielne moce ich opuściły, a głaz wypadł ze szponów, spadając na zbocze góry Kosmy rozpadł się na kilka kawałków.





Można obejść dookoła największą grupę skalną. Wychodnię tworzy sześć bloków skalnych o wysokości do 15 metrów oddzielonych od siebie szerokimi szczelinami. 


Barierki wokół Diablego Kamienia to bardzo dobry pomysł. W wielu miejscach jest tu nachylenie, można się pośliznąć. Szczególnie trzeba uważać zimą.


,,Diabli Kamień" zbudowany jest z gruboziarnistego piaskowca magurskiego i zlepieńców, które powszechnie występują w warstwach skalnych budujących podłoże Beskidu Niskiego. Procesy erozyjne przez wiele lat kształtowały je w różne formy, jak na przykład kociołki skalne - widoczne z góry nieckowate zagłębienia w skale.
Myślę, że nie będę przytaczać tu jakiś geologicznych regułek odnoszących się do budowy, czy sposobu powstania tych wychodni skalnych - jeśli kogoś to interesuje, bez trudu znajdzie te informacje, czy to w Internecie, czy książkach :)

Nie wiem jak dokładnie nazywają się te ,,zielone poduchy" ale świetnie wyglądają :)

Widzicie tą sosnę rosnącą na skale? Niesamowite, jak potrafi sobie radzić w takich warunkach


Takich tabliczek jest sporo, ale NIKT się nimi nie przejmuje... niestety!

Niektórym skałom nadano nawet nazwy (jakoś za bardzo kojarzy mi się to ze Skamieniałym Miastem w Cieżkowicach). I tak te najbardziej efektowne głazy nazwano: Baba Jaga, Jędza i Diabli Mur.
Pomiędzy skałami jest kilka tzw. schronisk (małych jaskiń) pochodzenia erozyjno - wietrzeniowego. Co już można wziąć jako zaczątek legend o zbójcach - o których Andrzej Potocki w ,,Księdze legend i opowieści beskidzkich" wspomina ;)



Znaki ścieżki przyrodniczej wiodą dalej w stronę ruin dawnego tartaku wodnego na Kłopotnicy.

W dół pomiędzy barierkami i dojdziemy do miejsca nad potokiem (gdzie swego czasu można było palić ognisko - teraz nie wiem), przy drodze spacerowej wiodącej koło Domu Pomocy Społecznej w Foluszu

Dwa nowe, zbudowane bodajże w 2016 roku mostki pozwalają na szybsze i łatwiejsze dotarcie do placu gdzie umiejscowiony jest punkt poboru opłat za wejście na szlak 

Potok Kłopotnica skuty styczniowym mrozem


Folusz to miejscowość idealna na weekendowy pobyt, a nawet dłuższy wypoczynek. Można stąd rozpoczynać wyprawy w rejon Magury Wątkowskiej, do Bartnego, na Kornuty. 
Sama miejscowość jest bardzo ciekawa. Oczywiście biorąc pod uwagę bliskość surowca kwitło tu kamieniarstwo za czasów kiedy wioska zamieszkiwana była przez ludność łemkowską. W latach 50-tych w Foluszu odkryto złoża ropy naftowej, które są do dziś eksploatowane...
Ale o tej miejscowości z pewnością opowiemy Wam w osobnym wpisie :)

Wodospad Magurski i ,,Diabli Kamień" to pewnie pierwsze miejsce, które zaproponowałabym komuś, kto chciałby poznać bezsporny urok przyrody Beskidu Niskiego. To jedno z najciekawszych, najbardziej atrakcyjnych miejsc w Magurskim Parku Narodowym! 
Cieszę się, że to akurat ja mogłam pisać o tym terenie, bo byłam tam wielokrotnie a i tak uwielbiam tam wracać i każdego z Was do tego zachęcam :)


Przewodnik po ścieżce przyrodniczej ,,Folusz" do pobrania ze strony Magurskiego Parku Narodowego w formacie PDF: LINK TUTAJ




Kasia